21-04-2024, 21:17
Tej samej nocy, ale po spisaniu tego snu wyżej...
Stoję przed lustrem i mam przymierzyć białą, koronkową sukienkę. Wcisnęłam się, ale sukienka jak się wyprostuję to nie przykrywa p**ki. Jestem bez majtek i ogolona do zera. Nie wierzę że tak ładnie wyglądam. Ktoś mi daje czarną, skórzaną ramoneskę, ciekawie wygląda to zestawienie. Obracam się w prawo i jesteśmy w galerii handlowej. Stoją koło mnie jeszcze 2 dziewczyny, a na przeciw jest 3 facetów. Jest konkurs i faceci mają wybierać kobiety. Ja cały czas jestem zgięta w pół, bo jak się wyprostuję to ktoś zobaczy moją p**kę... Patrzę na tą durnotę i myślę "Nie no, przecież to JEST SEN!"
Jak tylko to pomyślałam to zobaczyłam przed tymi gośćmi kobietę. Ona jak zobaczyła, że na nią patrzę to tylko się uśmiechnęła i bez słowa poszła na lewo. Pobiegłam za nią i mino że pierwszy raz ją widziałam to chwyciłam pod pachę jak najlepszą przyjaciółkę, bo przecież idziemy w lewo- tylko to się liczy. Pomyślałam że chcę wykonać skok żeby zobaczyć moje możliwości- ale widzę jak ląduję i rozwalam podłogę w galerii- i słyszę od niej żebym tak nie robiła.
Jesteśmy w taksówce- zamykam lekko drzwi, bo wiem że to sen i tak nie wypadnę. Ale mimo to poprawiłam i mocniej zamknęłam drzwi. Wiem że samochód jest biały, starodawny. W środku kremowe skóry na fotelach. Kierowcą jest murzyn, a z tyłu po lewo siedzi Ona, ja po prawo. Zapytałam jak ma na imię, dostałam odpowiedź i pomyślałam że takie pospolite. Potem mówiła że przyjdzie jej kolega Maciek. To ja żeby wszystko zapamiętać:
Jestem na imprezie-bankiecie. Wszyscy mówią po francusku. Pełno ludzi. Kobitki mają koktajlowe sukienki i kieliszki w dłoniach. Myślę że tu strasznie nie pasuję. Po mojej lewej facet- wiem że teraz on mnie oprowadza. Pomyślałam "głośno" że wygląda trochę jak Brad Pitt, jak się odwróciłam to już wygląda jak on... Oboje wybuchnęliśmy śmiechem, bo wiem że specjalnie zmienił wygląd. Idziemy w głąb i po lewo jest takie pomieszczenie ze szklanymi ścianami- nie całkiem zamknięte na resztę pomieszczeń. Facet zostawia mnie tu że mam poczekać i zaraz przyjdzie. Czekam na niego, ale myślę że przecież marnuję czas, a i tak nikogo nie rozumiem. Wracam go poszukać. Wracam dokładnie tą drogą co przyszliśmy i po prawej znajduję go, w pierwszej postaci ale zachowuje się jakby mnie nigdy nie widział- jest szefem kuchni i ma ręce pełne roboty, bo wydaje posiłki dla wszystkich na tej imprezie. Myślę, że wracam i muszę się obudzić- idę w głąb- jest jakby ciemna kurtyna- wiem że to "drzwi" przez które weszliśmy.
Budzę się w łóżku, jestem w jasnej pościeli. Słyszę miarowe oddychanie. Leżę na lewym boku. Przez brzuch mam przewieszoną obrzydliwą rękę, wygląda jak trupa z trądem i długimi pazurami. Wiem że reszta tego stwora leży za mną. Przychodzi mi do głowy myśl, że przy pierwszym wyściu może być fałszywe przebudzenie. Ciągnę tą łapę- jest miękka jak guma i zrobiłam z tego stwora dosłownie kulkę slime.
Jeszcze było coś, ale pamiętam tylko zamykanie dolnego poziom rur, a z górnego wyleciała karma dla bezdomnych kotów??
W ciągu dnia pomyślałam że to musi być wytwór mojej chorej wyobraźni i miałam doła....
Stoję przed lustrem i mam przymierzyć białą, koronkową sukienkę. Wcisnęłam się, ale sukienka jak się wyprostuję to nie przykrywa p**ki. Jestem bez majtek i ogolona do zera. Nie wierzę że tak ładnie wyglądam. Ktoś mi daje czarną, skórzaną ramoneskę, ciekawie wygląda to zestawienie. Obracam się w prawo i jesteśmy w galerii handlowej. Stoją koło mnie jeszcze 2 dziewczyny, a na przeciw jest 3 facetów. Jest konkurs i faceci mają wybierać kobiety. Ja cały czas jestem zgięta w pół, bo jak się wyprostuję to ktoś zobaczy moją p**kę... Patrzę na tą durnotę i myślę "Nie no, przecież to JEST SEN!"
Jak tylko to pomyślałam to zobaczyłam przed tymi gośćmi kobietę. Ona jak zobaczyła, że na nią patrzę to tylko się uśmiechnęła i bez słowa poszła na lewo. Pobiegłam za nią i mino że pierwszy raz ją widziałam to chwyciłam pod pachę jak najlepszą przyjaciółkę, bo przecież idziemy w lewo- tylko to się liczy. Pomyślałam że chcę wykonać skok żeby zobaczyć moje możliwości- ale widzę jak ląduję i rozwalam podłogę w galerii- i słyszę od niej żebym tak nie robiła.
Jesteśmy w taksówce- zamykam lekko drzwi, bo wiem że to sen i tak nie wypadnę. Ale mimo to poprawiłam i mocniej zamknęłam drzwi. Wiem że samochód jest biały, starodawny. W środku kremowe skóry na fotelach. Kierowcą jest murzyn, a z tyłu po lewo siedzi Ona, ja po prawo. Zapytałam jak ma na imię, dostałam odpowiedź i pomyślałam że takie pospolite. Potem mówiła że przyjdzie jej kolega Maciek. To ja żeby wszystko zapamiętać:
- Aha, Maciek. Ale Ty masz Justyna?
- Nie.
- Natalia?
- Nie, i tak nie zapamiętasz- uśmiecha się.
Jestem na imprezie-bankiecie. Wszyscy mówią po francusku. Pełno ludzi. Kobitki mają koktajlowe sukienki i kieliszki w dłoniach. Myślę że tu strasznie nie pasuję. Po mojej lewej facet- wiem że teraz on mnie oprowadza. Pomyślałam "głośno" że wygląda trochę jak Brad Pitt, jak się odwróciłam to już wygląda jak on... Oboje wybuchnęliśmy śmiechem, bo wiem że specjalnie zmienił wygląd. Idziemy w głąb i po lewo jest takie pomieszczenie ze szklanymi ścianami- nie całkiem zamknięte na resztę pomieszczeń. Facet zostawia mnie tu że mam poczekać i zaraz przyjdzie. Czekam na niego, ale myślę że przecież marnuję czas, a i tak nikogo nie rozumiem. Wracam go poszukać. Wracam dokładnie tą drogą co przyszliśmy i po prawej znajduję go, w pierwszej postaci ale zachowuje się jakby mnie nigdy nie widział- jest szefem kuchni i ma ręce pełne roboty, bo wydaje posiłki dla wszystkich na tej imprezie. Myślę, że wracam i muszę się obudzić- idę w głąb- jest jakby ciemna kurtyna- wiem że to "drzwi" przez które weszliśmy.
Budzę się w łóżku, jestem w jasnej pościeli. Słyszę miarowe oddychanie. Leżę na lewym boku. Przez brzuch mam przewieszoną obrzydliwą rękę, wygląda jak trupa z trądem i długimi pazurami. Wiem że reszta tego stwora leży za mną. Przychodzi mi do głowy myśl, że przy pierwszym wyściu może być fałszywe przebudzenie. Ciągnę tą łapę- jest miękka jak guma i zrobiłam z tego stwora dosłownie kulkę slime.
Jeszcze było coś, ale pamiętam tylko zamykanie dolnego poziom rur, a z górnego wyleciała karma dla bezdomnych kotów??
W ciągu dnia pomyślałam że to musi być wytwór mojej chorej wyobraźni i miałam doła....





