17-04-2024, 21:42
13/14
MTJ-ciku kontynuujemy podstawy...
Jestem w szkole. Dostałam 1 tydzień zwolnienia z chłopakiem z mojej podstawówki. Jak dobiegało końca to przedłużyli mi zwolnienie o tydzień.
Podchodzi do mnie dyrektorka szkoły i nauczycielka i pyta coś o świadomym śnieniu... ja pierniczę kocopoły o MTJ-cie że znam- nie pamiętam co mówiłam. Te dwie postacie pokiwały do siebie (chyba na zgodę że nie czaję bazy...)
Przeniosło mnie do klasy i piszę egzamin. Ubzdurałam sobie że prawidłowo odpowiedziałam tej dyrektorce na pytanie i zostałam zakwalifikowana do konkursu o śnieniu. Jest ogólna wrzawa, bo rodzice wykrzykują że za mało czasu i że dzieci nie znają tematu. Ja nakrzyczałam na wszystkich by się zamknęli bo ja mam zamiar spisać cały sen, a zostało 40 minut i jeszcze mam zamiar na 5 minut zasnąć i to też spisać. Nastała kompletna cisza.
14/15
Pisk w uszach mam już 2 tygodnie od trenowania OOBE, dosyć to męczące.
Sen nad ranem-impreza- znowu jem ciasto, tym razem upiekła kuzynka która w realu nie piecze ciast- zajmuje się swoim wyglądem. Ciasto miało niebieski mus na dole, na górze biały z lentylkami obsypanymi po wierzchu. Biała masa smakowała jak monte białe. Przy jedzeniu przyjrzałam się że po środku oddzielają te masy 2 warstwy herbatników, a pomiędzy masa krówkowa. ( i dementuję -nie jestem na diecie
Jakiś ambaras, dużo lodówek, jedzenie na blatach, w lodówkach brak porządku. Kucam przy jednej stronie blatu- tam pełno butów dla dziewczynek- myślę że na córkę za małe rozmiary i trzeba będzie oddać komuś.
Nad ranem pytanie- czy mam ściągać biżuterię, (bo u Monroa było) Może to mi przeszkadza?
Jestem w jakimś teatrze, ale jest dyskoteka i leci Prodigy. Błyskają lampy na wszyskie kolory. Zaprzyjaźniam się ze złodziejem i udaję orgazm żeby go ukryć pod sobą... Pokazuje mi etui na karty SIM, mówię że piękne.
Wychodzi z dyskoteki- ja stoję i patrzę na lewo jak on podchodzi do "drzwi"- jest jakby kutryna? Przełożył już rękę i zaczyna się szamotać. W takim dzikim motaniu się ściąga kurtkę- kurtka opada na podłogę- a on wychodzi. (To chyba odpowiedź na moją technikę wychodzenia- jestem tuż przed i zostawiam świadomość). Obracam się na prawo i na wieszakach wiszą ubrania dziecięce i je segreguję...
MTJ-ciku kontynuujemy podstawy...
Jestem w szkole. Dostałam 1 tydzień zwolnienia z chłopakiem z mojej podstawówki. Jak dobiegało końca to przedłużyli mi zwolnienie o tydzień.
Podchodzi do mnie dyrektorka szkoły i nauczycielka i pyta coś o świadomym śnieniu... ja pierniczę kocopoły o MTJ-cie że znam- nie pamiętam co mówiłam. Te dwie postacie pokiwały do siebie (chyba na zgodę że nie czaję bazy...)
Przeniosło mnie do klasy i piszę egzamin. Ubzdurałam sobie że prawidłowo odpowiedziałam tej dyrektorce na pytanie i zostałam zakwalifikowana do konkursu o śnieniu. Jest ogólna wrzawa, bo rodzice wykrzykują że za mało czasu i że dzieci nie znają tematu. Ja nakrzyczałam na wszystkich by się zamknęli bo ja mam zamiar spisać cały sen, a zostało 40 minut i jeszcze mam zamiar na 5 minut zasnąć i to też spisać. Nastała kompletna cisza.
14/15
Pisk w uszach mam już 2 tygodnie od trenowania OOBE, dosyć to męczące.
Sen nad ranem-impreza- znowu jem ciasto, tym razem upiekła kuzynka która w realu nie piecze ciast- zajmuje się swoim wyglądem. Ciasto miało niebieski mus na dole, na górze biały z lentylkami obsypanymi po wierzchu. Biała masa smakowała jak monte białe. Przy jedzeniu przyjrzałam się że po środku oddzielają te masy 2 warstwy herbatników, a pomiędzy masa krówkowa. ( i dementuję -nie jestem na diecie

Jakiś ambaras, dużo lodówek, jedzenie na blatach, w lodówkach brak porządku. Kucam przy jednej stronie blatu- tam pełno butów dla dziewczynek- myślę że na córkę za małe rozmiary i trzeba będzie oddać komuś.
Nad ranem pytanie- czy mam ściągać biżuterię, (bo u Monroa było) Może to mi przeszkadza?
Jestem w jakimś teatrze, ale jest dyskoteka i leci Prodigy. Błyskają lampy na wszyskie kolory. Zaprzyjaźniam się ze złodziejem i udaję orgazm żeby go ukryć pod sobą... Pokazuje mi etui na karty SIM, mówię że piękne.
Wychodzi z dyskoteki- ja stoję i patrzę na lewo jak on podchodzi do "drzwi"- jest jakby kutryna? Przełożył już rękę i zaczyna się szamotać. W takim dzikim motaniu się ściąga kurtkę- kurtka opada na podłogę- a on wychodzi. (To chyba odpowiedź na moją technikę wychodzenia- jestem tuż przed i zostawiam świadomość). Obracam się na prawo i na wieszakach wiszą ubrania dziecięce i je segreguję...





