14-04-2024, 21:21
11/12
1)Idę i spoglądam wysoko na konstrukcję na dachu. Zbudowany został dom jakby na innym domie. Wiem, że to jest teścia i chyba chce mi go dać. Gdy pomyślałam jak to jest zbudowane- już jestem w środku. Chodzę po całym budynku i oglądam że konstrukcja pod lukarny w dachu na dole jest drewniana, a im dalej tym lepsza- metalowa, myślę że jest to dziwnie zbudowane i to nie może tak funkcjonować!
W pokojach wynajmują strażacy i jest magazyn na produkty. Sufit jest strasznie wysoko -śmiało mogłyby być 3 piętra, ale nie ma.. Jak pomyślałam jak oni biorą te rzeczy z regałów po sam sufit- to pojawiły się drabiny, ale każda na "piętrze" i wchodząc na występ w regale to wchodzi się na kolejną drabinę... Żeby wejść na sam szczyt to trzeba wspiąć się na 3 drabiny. Ale nawet podłoga zachowuje się jakby była nadmuchana.
Jest wypadek, chciałam naprawić budynek od boku, przez to zawaliła się wieżyczka. Widziałam że strażacy ruszyli na pomoc, ale ostatecznie sami upadli bo była dziura w podłodze. Dwóch strażaków straciło życie.
Czyli buduję zaczynając od sufitu, a parter słaby..
2) Jestem chłopcem i mam przestawić swój biały bus, bo sa roboty budowlane na drodze. Zamykam szczelnie busa na klucz (klapa z tyłu, drzwi wejściowe i o dziwo boczne- przesuwne były zamkane od strony kierowcy). Wszędzie sa wkopy, hałdy piachu i koparki. Ludzi pełno. I zamiast otworzyć z powrotem busa i odpalić to go pchałam- podniosłam??
3)Oglądam moją broszkę , wiem że sama robiłam. Jest przepiękna, na górze złote listki bardzo profesjonalnie lutowane, nie widać złączeń. Kamienie szlachetne róż +zieleń, agat+ awenturyn. Całośc pięknie się komponuje, ale pod spodem widzę że konstrukcja jest z miedzianego, grubego drutu i wygląda bo pięknie od góry, ale od spodu tandetnie. Chciałam przyczepić broszkę do jakiegoś ubrania na sobie- ale okazała się że na drucie były nawleczone koraliki i musiałam je ściągnąć. Pare koralików spadło do śniegu.
Obok stoi 2 gości (jeden wygląda jak starszy Pan z mojej pracy) i mówi: "Przez nią miałem wiele problemów". (nie wiem czy to tych 2 co się pozbyłam). Nie wchodze w dyskusję.
Patrzę przed siebie i widzę mój samochód i stoi na jakiś metalowych płozach-drutach. Szarpałam je i jeden udało się usunąć, ale samochód teraz całym ciężarem osiadł na pozostałym drucie i nie dało się go ruszyć.
1)Idę i spoglądam wysoko na konstrukcję na dachu. Zbudowany został dom jakby na innym domie. Wiem, że to jest teścia i chyba chce mi go dać. Gdy pomyślałam jak to jest zbudowane- już jestem w środku. Chodzę po całym budynku i oglądam że konstrukcja pod lukarny w dachu na dole jest drewniana, a im dalej tym lepsza- metalowa, myślę że jest to dziwnie zbudowane i to nie może tak funkcjonować!
W pokojach wynajmują strażacy i jest magazyn na produkty. Sufit jest strasznie wysoko -śmiało mogłyby być 3 piętra, ale nie ma.. Jak pomyślałam jak oni biorą te rzeczy z regałów po sam sufit- to pojawiły się drabiny, ale każda na "piętrze" i wchodząc na występ w regale to wchodzi się na kolejną drabinę... Żeby wejść na sam szczyt to trzeba wspiąć się na 3 drabiny. Ale nawet podłoga zachowuje się jakby była nadmuchana.
Jest wypadek, chciałam naprawić budynek od boku, przez to zawaliła się wieżyczka. Widziałam że strażacy ruszyli na pomoc, ale ostatecznie sami upadli bo była dziura w podłodze. Dwóch strażaków straciło życie.
Czyli buduję zaczynając od sufitu, a parter słaby..
2) Jestem chłopcem i mam przestawić swój biały bus, bo sa roboty budowlane na drodze. Zamykam szczelnie busa na klucz (klapa z tyłu, drzwi wejściowe i o dziwo boczne- przesuwne były zamkane od strony kierowcy). Wszędzie sa wkopy, hałdy piachu i koparki. Ludzi pełno. I zamiast otworzyć z powrotem busa i odpalić to go pchałam- podniosłam??
3)Oglądam moją broszkę , wiem że sama robiłam. Jest przepiękna, na górze złote listki bardzo profesjonalnie lutowane, nie widać złączeń. Kamienie szlachetne róż +zieleń, agat+ awenturyn. Całośc pięknie się komponuje, ale pod spodem widzę że konstrukcja jest z miedzianego, grubego drutu i wygląda bo pięknie od góry, ale od spodu tandetnie. Chciałam przyczepić broszkę do jakiegoś ubrania na sobie- ale okazała się że na drucie były nawleczone koraliki i musiałam je ściągnąć. Pare koralików spadło do śniegu.
Obok stoi 2 gości (jeden wygląda jak starszy Pan z mojej pracy) i mówi: "Przez nią miałem wiele problemów". (nie wiem czy to tych 2 co się pozbyłam). Nie wchodze w dyskusję.
Patrzę przed siebie i widzę mój samochód i stoi na jakiś metalowych płozach-drutach. Szarpałam je i jeden udało się usunąć, ale samochód teraz całym ciężarem osiadł na pozostałym drucie i nie dało się go ruszyć.





