03-04-2024, 22:11
1/2 kwietnia
Spisuję sen o 2.45
Mam wolne i idę do córki na występ, który odbędzie sie w bibliotece. Nie mogę wejść po prawo, bo tam dzieci będą występować, na środku są 4 ławki- wszystkie zajęte, więc obracam się tak, że idę na lewo od wejścia. Będę podpierać ścianę chociaż bardzo chcę usiąść. Za mną stoi dziewczyna w czarnym, klasycznym garniturze. Zaczyna dziwnie się zachowywać. Obejmuje mnie od tyłu i krzyczy, jest zamieszanie. Okazuje się że bierze jakieś leki - tłumaczy jej matka i wyskakują przez okno (wgłąb ekranu snienia). Przenosi nas za budynek.
Tu już nie córka wariuje, tylko matka zwariowała. Staje się grubą, gołą babą z obwisłymi cycami i rozwichrzonymi włosami. Odbija się od giganytcznego gotowanego jaja żeby zrobić nam krzywdę, ale nie może dosięgnąć. Jesteśmy na bardzo wysokim poziomie budynku. Oglądam teraz scenę jakbym stała bez ciała. Ta szalona dziewczyna jest po lewo, a chłopak -blondyn w ciemnych okularach- po prawo.
Pamiętam też śpiewanie piosenki, znana kojarzy mi się z marynarskimi szantami. Pamiętam tekst który śpiewałam "If i could loose it all". Przykładałam usta do niebieskiego ustnika i były przy tym fajne efekty, takie basy.
Chłopak daje jej masło i ona normalnie zjada kostkę masła i później pierś z kurczaka (ale przy tym czuję smak tego jedzenia, jakbym sama jadła), a resztki dostaje ten chłopak. Dziewczynie od razu się polepsza i mówi (ale jakbym ja mówiła)
- Już wiem, będziesz moim... (w domyśle chłopakiem)
- Nie, nie co najwyżej menadżerem.-odpowiada.
- Acha będziesz moim menadżerem!
Mam nadzieje że jest to odpowiedź MTJ na nazwanie go Aniołem Stróżem, bo inaczej są to wypociny wariatki.
Leże w łóżku i mam takie: "Menadżeżeee!", a zaraz zmieniam ton głosu na żula: " Panie kierownikuuu..."
Spisuję sen o 2.45
Mam wolne i idę do córki na występ, który odbędzie sie w bibliotece. Nie mogę wejść po prawo, bo tam dzieci będą występować, na środku są 4 ławki- wszystkie zajęte, więc obracam się tak, że idę na lewo od wejścia. Będę podpierać ścianę chociaż bardzo chcę usiąść. Za mną stoi dziewczyna w czarnym, klasycznym garniturze. Zaczyna dziwnie się zachowywać. Obejmuje mnie od tyłu i krzyczy, jest zamieszanie. Okazuje się że bierze jakieś leki - tłumaczy jej matka i wyskakują przez okno (wgłąb ekranu snienia). Przenosi nas za budynek.
Tu już nie córka wariuje, tylko matka zwariowała. Staje się grubą, gołą babą z obwisłymi cycami i rozwichrzonymi włosami. Odbija się od giganytcznego gotowanego jaja żeby zrobić nam krzywdę, ale nie może dosięgnąć. Jesteśmy na bardzo wysokim poziomie budynku. Oglądam teraz scenę jakbym stała bez ciała. Ta szalona dziewczyna jest po lewo, a chłopak -blondyn w ciemnych okularach- po prawo.
Pamiętam też śpiewanie piosenki, znana kojarzy mi się z marynarskimi szantami. Pamiętam tekst który śpiewałam "If i could loose it all". Przykładałam usta do niebieskiego ustnika i były przy tym fajne efekty, takie basy.
Chłopak daje jej masło i ona normalnie zjada kostkę masła i później pierś z kurczaka (ale przy tym czuję smak tego jedzenia, jakbym sama jadła), a resztki dostaje ten chłopak. Dziewczynie od razu się polepsza i mówi (ale jakbym ja mówiła)
- Już wiem, będziesz moim... (w domyśle chłopakiem)
- Nie, nie co najwyżej menadżerem.-odpowiada.
- Acha będziesz moim menadżerem!
Mam nadzieje że jest to odpowiedź MTJ na nazwanie go Aniołem Stróżem, bo inaczej są to wypociny wariatki.
Leże w łóżku i mam takie: "Menadżeżeee!", a zaraz zmieniam ton głosu na żula: " Panie kierownikuuu..."





