28-03-2024, 22:52
25/26 marca Nie mogłam zasnąć i zrobiłam coś w stylu modlitwy do MTJ-a, by pomógł mi z tymi dwoma. Zaczełam mysleć że MTJ to taki anioł stróż.
Po obudzeniu miałam w sobie super spokój i myślałam że MTJ się nimi zajął i że to było łatwe... ale końcówka snu wcale nie jest dobra...
Nasz blok ma balkony połączone i wszyscy śpią z kołdrami na balkonach. Leżę w swojej pościeli, ale głowę położyłam na kołdrze sąsiadki - pachnie proszkiem dla niemowląt.
Idziemy z mężem pod tymi balkonami, trawa jest zgniła jak po zimie. Ja martwię się że wejdę w kupę po psie. Szukamy ZABAWEK. Znaleźliśmy 3 samochodziki w różnych kolorach. Później grzebię w ziemi i znalazłam samochodzik mojego syna- żółty z klocków lego. Pod spodem jest zdublowany i zółty samolot. Mam jakąś sugestię od męża żebym brała wszystko, a ja mówię: Nie, te nie, tylko nasze.
Zaczynamy remont w przedpokoju. Przedpokój jest bardzo zbliżony do mojego w realu, ale jest w kwadracie, w każdą z 4 stron są drzwi. Drzwi wejściowe (na przeciw) są zmknięte, a reszta nie ma drzwi tylko same ościeżnice. Jacyś budowlańcy malują na ciemny grafitowy, farba z wykończeniem satynowym. Znikają i ja teraz maluję. Zauważam nierówność na ścianie. Myślę że teraz nie wyrównam i nie zaszpachluję. Obracam się do tyłu i tam jest jescze gorzej. To przypomina mi sęki w drzewie, takie marszczenia przypominają drzewo. Myslę że tak zostawię i brzegi pomaluję na złoto to będzie takie artystyczne Ą, Ę. Patrzę na sufit- sufit jest w tragicznym stanie, odpadł cały tynk i są sklepienia jak w kościele gotyckim, całe w cegle. Myślę znowu że może jakoś to będzie i odpada duży kawał łuku od kolumny. Łapię go i jak myślę że jakoś sufit będzie się trzymał, to zawala się sufit i spada z góry facet z biurkiem, bo na górze było biuro.
Przenosi mnie przed budynek, ktoś stoi po mojej lewej i opowiada, ale nie słyszę słów. Ten budynek wygląda jak samowolka budowlana. Pełno wieżyczek nastawianych. Po prawej idą ludziki i ładują drogie kafle do budynku, żeby wyremotnować, a po środku sie sypie.
Odchodząc pomyślałam że będszie ciężko mieszkanie sprzedać
( w realu mamy takie plany).
Zakończenie tragiczne
Po obudzeniu miałam w sobie super spokój i myślałam że MTJ się nimi zajął i że to było łatwe... ale końcówka snu wcale nie jest dobra...
Nasz blok ma balkony połączone i wszyscy śpią z kołdrami na balkonach. Leżę w swojej pościeli, ale głowę położyłam na kołdrze sąsiadki - pachnie proszkiem dla niemowląt.
Idziemy z mężem pod tymi balkonami, trawa jest zgniła jak po zimie. Ja martwię się że wejdę w kupę po psie. Szukamy ZABAWEK. Znaleźliśmy 3 samochodziki w różnych kolorach. Później grzebię w ziemi i znalazłam samochodzik mojego syna- żółty z klocków lego. Pod spodem jest zdublowany i zółty samolot. Mam jakąś sugestię od męża żebym brała wszystko, a ja mówię: Nie, te nie, tylko nasze.
Zaczynamy remont w przedpokoju. Przedpokój jest bardzo zbliżony do mojego w realu, ale jest w kwadracie, w każdą z 4 stron są drzwi. Drzwi wejściowe (na przeciw) są zmknięte, a reszta nie ma drzwi tylko same ościeżnice. Jacyś budowlańcy malują na ciemny grafitowy, farba z wykończeniem satynowym. Znikają i ja teraz maluję. Zauważam nierówność na ścianie. Myślę że teraz nie wyrównam i nie zaszpachluję. Obracam się do tyłu i tam jest jescze gorzej. To przypomina mi sęki w drzewie, takie marszczenia przypominają drzewo. Myslę że tak zostawię i brzegi pomaluję na złoto to będzie takie artystyczne Ą, Ę. Patrzę na sufit- sufit jest w tragicznym stanie, odpadł cały tynk i są sklepienia jak w kościele gotyckim, całe w cegle. Myślę znowu że może jakoś to będzie i odpada duży kawał łuku od kolumny. Łapię go i jak myślę że jakoś sufit będzie się trzymał, to zawala się sufit i spada z góry facet z biurkiem, bo na górze było biuro.

Przenosi mnie przed budynek, ktoś stoi po mojej lewej i opowiada, ale nie słyszę słów. Ten budynek wygląda jak samowolka budowlana. Pełno wieżyczek nastawianych. Po prawej idą ludziki i ładują drogie kafle do budynku, żeby wyremotnować, a po środku sie sypie.
Odchodząc pomyślałam że będszie ciężko mieszkanie sprzedać
( w realu mamy takie plany).Zakończenie tragiczne





