20-03-2024, 23:32
Jak mam siłę to kontynuuję naukę OOBE... Najlepiej wychodzi jak po pracy zjem i idę spać na 2 h, a później idąc spać na noc i już ćwiczę... Jednym razem -5 razy bez problemu unoszenie nóg, ale jak dochodziło do serca to oddychanie staje się za ciężkie i wracam- przy powrocie pisk 2 sek.
18/19 marca
1) Wyścigi jakimiś samochodzikami. Jadę naprawdę szybko, między ludźmi, na chodniku, na rynku. Wygrywam i wszystkich pozostawiłam w tyle. Robimy kółko i powracam do miejsca startu, byla to stacja paliw. Czeka tam komendant policji- Włoch. Jest pełen podziwu, że tak szybko ukończony wyścig. Reszta uczestników ukryła się w krzakach. Komendant mówi że nie wie komu ma pogratulować- ja myślę że to płapka, ale bardzo chcę ujawnić że to ja wygrałam. Komendant- Kto wygrał to mu się należy 100 zł- wyciąga dłoń wysoko nad głowę i rzuca banknot. Ja go łapię, mimo że widziałam że jest zniszczony i cały poklejony taśmą. Podnoszę na znak że wygrałam wyścig i pytam- I co teraz, mandat? odpowiedź negatywna...
2)Wycieczka- zwiedzam rynek jakiegoś miasta. Idę w prawo, jest tam Japończyk- rozmawiam z nim. Odchodzę, ale pod małym mostkiem jest szczoteczka do zębów. Pytam czy jego. Już ma ją w lewej kieszeni. Mówię, że jakbym ją znalazła to by była prawdziwa pamiątka (chciałam podkleślić jego znaczenie)- On: "Jakby to była prawda, to byłby dla mnie zaszczyt".
Kaczko-łabędzie (myślałam o nich jak o kaczkach, a wyglądały jak łabędzie) zjadają okładkę mojego podrecznika. Największy z nich zjada i się dławi. Znowu wracam żeby się nie udusił. Podarłam paskami żeby nie zjadały w całości, ale mino to nie chcą jeść.
3) Johnny Deep - jest atrakcją na rynku. Zachowuje się jak pijany/naćpany. Tłum ludzi go wielbi. Pytam, jak ludzie odeszli czy taki jest naprawdę. Udaje że nie rozumie. Coś odpowiada. Pojawia się sobowtór Deepa (taki co zarabia stojąc na rynku i pozujac do zdjęć). Deep go obejmuje jak przyjaciela, tłum szaleje. Drugi okazuje się że ma korzenie polskie i pomyślałam że to jak ja...
4)Jest mroźna noc. Zawody w rzucanie płaskiej zamrożonej "kry". Rosjanki biorą udział. Wpisowe za rzut -30zł. Nie udał mi się rzut, ale nadal uważam że to fajna zabawa. Rosjanki zrobiły z tego konkurencję olimpijską. Wszystkie 3 wrzuciły krę na najwyższe stopnie schodów (schody na placu zabaw, chyba do ślizgawki). Wiem, że przegrałam.
18/19 marca
1) Wyścigi jakimiś samochodzikami. Jadę naprawdę szybko, między ludźmi, na chodniku, na rynku. Wygrywam i wszystkich pozostawiłam w tyle. Robimy kółko i powracam do miejsca startu, byla to stacja paliw. Czeka tam komendant policji- Włoch. Jest pełen podziwu, że tak szybko ukończony wyścig. Reszta uczestników ukryła się w krzakach. Komendant mówi że nie wie komu ma pogratulować- ja myślę że to płapka, ale bardzo chcę ujawnić że to ja wygrałam. Komendant- Kto wygrał to mu się należy 100 zł- wyciąga dłoń wysoko nad głowę i rzuca banknot. Ja go łapię, mimo że widziałam że jest zniszczony i cały poklejony taśmą. Podnoszę na znak że wygrałam wyścig i pytam- I co teraz, mandat? odpowiedź negatywna...
2)Wycieczka- zwiedzam rynek jakiegoś miasta. Idę w prawo, jest tam Japończyk- rozmawiam z nim. Odchodzę, ale pod małym mostkiem jest szczoteczka do zębów. Pytam czy jego. Już ma ją w lewej kieszeni. Mówię, że jakbym ją znalazła to by była prawdziwa pamiątka (chciałam podkleślić jego znaczenie)- On: "Jakby to była prawda, to byłby dla mnie zaszczyt".
Kaczko-łabędzie (myślałam o nich jak o kaczkach, a wyglądały jak łabędzie) zjadają okładkę mojego podrecznika. Największy z nich zjada i się dławi. Znowu wracam żeby się nie udusił. Podarłam paskami żeby nie zjadały w całości, ale mino to nie chcą jeść.
3) Johnny Deep - jest atrakcją na rynku. Zachowuje się jak pijany/naćpany. Tłum ludzi go wielbi. Pytam, jak ludzie odeszli czy taki jest naprawdę. Udaje że nie rozumie. Coś odpowiada. Pojawia się sobowtór Deepa (taki co zarabia stojąc na rynku i pozujac do zdjęć). Deep go obejmuje jak przyjaciela, tłum szaleje. Drugi okazuje się że ma korzenie polskie i pomyślałam że to jak ja...
4)Jest mroźna noc. Zawody w rzucanie płaskiej zamrożonej "kry". Rosjanki biorą udział. Wpisowe za rzut -30zł. Nie udał mi się rzut, ale nadal uważam że to fajna zabawa. Rosjanki zrobiły z tego konkurencję olimpijską. Wszystkie 3 wrzuciły krę na najwyższe stopnie schodów (schody na placu zabaw, chyba do ślizgawki). Wiem, że przegrałam.





