01-03-2024, 23:20
Oba sny nad ranem, po ćwiczeniach OOBE
1)Kupuję mieszkanie jakiejś babci, w miarę rozwoju snu było to mieszkanie mojej zmarłej babci. Oprowadzanie mnie po mieszkaniu. Mimo że metraż jest ten sam co moje aktualne mieszkanie -wydawało się ogromne. Przy wychodzeniu po prawej, obok komody 2 rosliny egzotyczne w osobnych doniczkach. Z wyglądu ładne, trochę falliczne. Po dotknięciu "żyły". Czuję odrazę i pomyślałam że jak się wprowadzę to wyrzucę.
Teraz myślę, że trzeba było wyrzucić.
2)Stoję przed lustrem i mam zapaloną zapałką usunąć zbędne włoski na twarzy. Najpierw lewy łuk brwiowy- lekko spaliłam brew, drugi poszło lepiej. Później broda- spaliłam tak że przypaliła sie zapałka do brody i myslę że będzie blizna. Patrzę na brzuch i mam ogromną kieszeń w skórze ok. 10 cm szerokości. Skóra zaczeła sie oddzielać (czały czas bez krwii).
Mężowi pokazuję co mi się stało. On nie chce jechać ze mną na SOR i mówi że mam sama to uciąć, a on idzie do pracy i odprowadzi dzieci do szkoły. (W realu nigdy tego nie robi)
Wracam do pokoju. Gigantyczna fałda skóry oddzieliła się i mogłam nia owinąć się 2 razy na brzuchu jak dywan w rulon. Myślę, że przecież nie jestem lekarzem i nie obetnę po prostu swojej skóry... więc owinełam ją . Założyłam stare spodnie, stary sweter. Spojrzałam na siebie w lustrze i wyszłam z domu bo wiedziałam że jestem spóźniona do pracy.
Schodziłam kilka pięter w dół schodami, przy czym towarzyszyli mi dwaj "młodzi gniewni". Śmiali sie szczęśliwi jak małpy i skakali po tych schodach jak małpy....
Na placu zabaw leżały plastkiowe korale nawleczone i najpierw chwyciłam w ksztaucie żółtego jabłka, poźniej wziełam czerwone.
Jakbym była świadoma to bym obcięła te dwie małpy... Nie wiem czy mąż to sam MTJ, ale napewno pomaga, ale nic za mnie nie robi.
-------
Trenowanie OOBE
Dziś w nocy 3 razy unosiłam się, tylko zostawała głowa. Najpierw czuję że unoszę stopy, pózniej kolana, biodra. Do tego momentu jest łatwo. Później trzeba jak najmniej mysleć. Została głowa, robi się gorąco, słyszałam pisk 2 sek. w prawym uchu. ale że byłam podekscytowana to wracałam. Samego wraccania prawie nie czuć, po prostu czuje ponownie części ciała.
W snach rozmawiam z łysą osobą.
Sen nad ranem
Jestem zaproszona przez koleżankę z podstawówki na łowienie ryb. Koleżanka miała 3 braci dużo starszych. Ja i ona byłysmy w snie jeszcze dziećmi.
Łowuienie było na wprost "ekranu", równolegle płynie rzeczka, strasznie wąska i płytka. Koleżanka pod koniec łowienia chwyciła wędkę i raz za razem wyrzuca wędkę nastepnie po sekundzie wyrzuca rybę. Złowiła tak 3 ryby,. Jedna jest ogromna, błyszczy sie jakby była w cekinach, a nie łuskach. Pytam jej brata co to za ryba - "To łosoś tęczowy".
Ja postanawiam też spróbować. Chwyciłam wędkę, była z prawej strony. Haczyk zaczepił się o moje ubranie i jej brat mi pomagał odczepić. Wrzucam w rzeczkę i po sekundzie "bierze"- ciągnę linkę ręcznie (przeciągam jak prawdziwą linę). Wyciągam rekina i okazuje się że to ostatnia ryba. Jestem zawiedziona, myślałam że będzie to pożyteczna ryba.
Jesteśmy w moim starym mieszkaniu. Mama stoi po prawej w kuchni i obrabia rekina z małym nożykiem w ręce. Jest przyjemna atmosfera, ja nadal czuję się smutna. Mama wyciąga płuca- i pokazuje że już nie żyje, a później wycina oko i je też pokazuje.
1)Kupuję mieszkanie jakiejś babci, w miarę rozwoju snu było to mieszkanie mojej zmarłej babci. Oprowadzanie mnie po mieszkaniu. Mimo że metraż jest ten sam co moje aktualne mieszkanie -wydawało się ogromne. Przy wychodzeniu po prawej, obok komody 2 rosliny egzotyczne w osobnych doniczkach. Z wyglądu ładne, trochę falliczne. Po dotknięciu "żyły". Czuję odrazę i pomyślałam że jak się wprowadzę to wyrzucę.
Teraz myślę, że trzeba było wyrzucić.
2)Stoję przed lustrem i mam zapaloną zapałką usunąć zbędne włoski na twarzy. Najpierw lewy łuk brwiowy- lekko spaliłam brew, drugi poszło lepiej. Później broda- spaliłam tak że przypaliła sie zapałka do brody i myslę że będzie blizna. Patrzę na brzuch i mam ogromną kieszeń w skórze ok. 10 cm szerokości. Skóra zaczeła sie oddzielać (czały czas bez krwii).
Mężowi pokazuję co mi się stało. On nie chce jechać ze mną na SOR i mówi że mam sama to uciąć, a on idzie do pracy i odprowadzi dzieci do szkoły. (W realu nigdy tego nie robi)
Wracam do pokoju. Gigantyczna fałda skóry oddzieliła się i mogłam nia owinąć się 2 razy na brzuchu jak dywan w rulon. Myślę, że przecież nie jestem lekarzem i nie obetnę po prostu swojej skóry... więc owinełam ją . Założyłam stare spodnie, stary sweter. Spojrzałam na siebie w lustrze i wyszłam z domu bo wiedziałam że jestem spóźniona do pracy.
Schodziłam kilka pięter w dół schodami, przy czym towarzyszyli mi dwaj "młodzi gniewni". Śmiali sie szczęśliwi jak małpy i skakali po tych schodach jak małpy....
Na placu zabaw leżały plastkiowe korale nawleczone i najpierw chwyciłam w ksztaucie żółtego jabłka, poźniej wziełam czerwone.
Jakbym była świadoma to bym obcięła te dwie małpy... Nie wiem czy mąż to sam MTJ, ale napewno pomaga, ale nic za mnie nie robi.
-------
Trenowanie OOBE
Dziś w nocy 3 razy unosiłam się, tylko zostawała głowa. Najpierw czuję że unoszę stopy, pózniej kolana, biodra. Do tego momentu jest łatwo. Później trzeba jak najmniej mysleć. Została głowa, robi się gorąco, słyszałam pisk 2 sek. w prawym uchu. ale że byłam podekscytowana to wracałam. Samego wraccania prawie nie czuć, po prostu czuje ponownie części ciała.
W snach rozmawiam z łysą osobą.
Sen nad ranem
Jestem zaproszona przez koleżankę z podstawówki na łowienie ryb. Koleżanka miała 3 braci dużo starszych. Ja i ona byłysmy w snie jeszcze dziećmi.
Łowuienie było na wprost "ekranu", równolegle płynie rzeczka, strasznie wąska i płytka. Koleżanka pod koniec łowienia chwyciła wędkę i raz za razem wyrzuca wędkę nastepnie po sekundzie wyrzuca rybę. Złowiła tak 3 ryby,. Jedna jest ogromna, błyszczy sie jakby była w cekinach, a nie łuskach. Pytam jej brata co to za ryba - "To łosoś tęczowy".
Ja postanawiam też spróbować. Chwyciłam wędkę, była z prawej strony. Haczyk zaczepił się o moje ubranie i jej brat mi pomagał odczepić. Wrzucam w rzeczkę i po sekundzie "bierze"- ciągnę linkę ręcznie (przeciągam jak prawdziwą linę). Wyciągam rekina i okazuje się że to ostatnia ryba. Jestem zawiedziona, myślałam że będzie to pożyteczna ryba.
Jesteśmy w moim starym mieszkaniu. Mama stoi po prawej w kuchni i obrabia rekina z małym nożykiem w ręce. Jest przyjemna atmosfera, ja nadal czuję się smutna. Mama wyciąga płuca- i pokazuje że już nie żyje, a później wycina oko i je też pokazuje.





