14-02-2024, 11:29
Na kolejny dzień -sen o przenoszeniu się w czasie. Miałam 4 dzieci i jednemu miałam wyprawić chrzciny. Chodziłam do małej restauracjii celem umówienia sali na imprezę chrzcin.
Dzięki zapałkom przenosiłam się w czasie. Jak "włączałam" ten moment przenoszenia do przyszłości to zostawała moja świadomość w teraźniejszości i tylko czekałam bezosobowo aż wrócę. Czyli zostawałam jako obserwator.
Miałam problem z przenoszeniem się w czasie bo kończyły mi się zapałki. Dostawałam od znajomych słoiki wypełnione wykałaczkami i byłam zawiedziona że jak nie dostanę zapałek to nigdy już nie wyruszę w podróż.
Nareszczie dostałam od jakiegoś gościa duży słoik ogromnych zapałek. Pytał do czego mi je. Zdecydowałam, że mu pokażę. Kokieteryjnym głosem mówiłam: " Jak raz spróbujesz, to nigdy nie będziesz chciał przestać." (chodziło o podróże, a specjalnie porównałam do seksu).
Wczoraj zaczełam słuchać audiobooka Darka Surgier-Miłość i wolność...
Miałam długi sen o tym że naprawdę wyszłam z ciała... Odczuwalnie sen był długi ok. 2h.
Obudziłam się poza ciałem w sypialni i postanowiłam że wyjdę przez okno. Przez cały sen wychodziłam właśnie tak z pomieszczeń ok. 3-4 razy. Odwracałam się do okna i z rozpędu wbiegałam w okno waląc głową jak byk w szybę (haha). Którymś razem ktos krzyczał "co robisz?" ale myślałam, że jak to nie sen to poprostu przywalę głową w szybę. Za każdym razem poprostu przez nią przelatywałam i upadałam na ziemię takim długim, powolnym skokiem.
Kilka razy tak uciekałam z "płapek", świadoma że to żeby mnie zatrzymać.
Raz upadłam takim "chopsem" z okna i na końcu bloku zatrzymał mnie naukowiec. Był niski, wielki łeb, a drugi wysoki - nie odzywał się , stał przy komputerze. Niski mówi do mnie: "Czemu to nam robisz? to nasza praca." Trochę mnie się zrobiło go żal. Spojrzałam mu w oczy z bardzo bliska i były jakby pokryte szarością, bez błysku. Pomyślałam że to nie prawda i rozszarpałam bok budynku. Wyszło że był pokryty folią, pod spodem wypełniony pianką, a stelaż z drutów. Powiedziałam, że to nieprawda i dlatego mogę co chcę.
Uciekałam też takimi hopsami- susami, przez pola, pagórki z drzewami. Cały czas była noc, ale były też zapalone latarnie więc wszystko widziałam. Pomyslałam, że naprawdę długo już uciekam i w tym momencie zobaczyłam przed sobą 3 psy targane na smyczy. Psy nie były ogromne i nie bałam się bardzo, próbowałam z nimi walczyć.
Dzięki zapałkom przenosiłam się w czasie. Jak "włączałam" ten moment przenoszenia do przyszłości to zostawała moja świadomość w teraźniejszości i tylko czekałam bezosobowo aż wrócę. Czyli zostawałam jako obserwator.
Miałam problem z przenoszeniem się w czasie bo kończyły mi się zapałki. Dostawałam od znajomych słoiki wypełnione wykałaczkami i byłam zawiedziona że jak nie dostanę zapałek to nigdy już nie wyruszę w podróż.
Nareszczie dostałam od jakiegoś gościa duży słoik ogromnych zapałek. Pytał do czego mi je. Zdecydowałam, że mu pokażę. Kokieteryjnym głosem mówiłam: " Jak raz spróbujesz, to nigdy nie będziesz chciał przestać." (chodziło o podróże, a specjalnie porównałam do seksu).
Wczoraj zaczełam słuchać audiobooka Darka Surgier-Miłość i wolność...
Miałam długi sen o tym że naprawdę wyszłam z ciała... Odczuwalnie sen był długi ok. 2h.
Obudziłam się poza ciałem w sypialni i postanowiłam że wyjdę przez okno. Przez cały sen wychodziłam właśnie tak z pomieszczeń ok. 3-4 razy. Odwracałam się do okna i z rozpędu wbiegałam w okno waląc głową jak byk w szybę (haha). Którymś razem ktos krzyczał "co robisz?" ale myślałam, że jak to nie sen to poprostu przywalę głową w szybę. Za każdym razem poprostu przez nią przelatywałam i upadałam na ziemię takim długim, powolnym skokiem.
Kilka razy tak uciekałam z "płapek", świadoma że to żeby mnie zatrzymać.
Raz upadłam takim "chopsem" z okna i na końcu bloku zatrzymał mnie naukowiec. Był niski, wielki łeb, a drugi wysoki - nie odzywał się , stał przy komputerze. Niski mówi do mnie: "Czemu to nam robisz? to nasza praca." Trochę mnie się zrobiło go żal. Spojrzałam mu w oczy z bardzo bliska i były jakby pokryte szarością, bez błysku. Pomyślałam że to nie prawda i rozszarpałam bok budynku. Wyszło że był pokryty folią, pod spodem wypełniony pianką, a stelaż z drutów. Powiedziałam, że to nieprawda i dlatego mogę co chcę.
Uciekałam też takimi hopsami- susami, przez pola, pagórki z drzewami. Cały czas była noc, ale były też zapalone latarnie więc wszystko widziałam. Pomyslałam, że naprawdę długo już uciekam i w tym momencie zobaczyłam przed sobą 3 psy targane na smyczy. Psy nie były ogromne i nie bałam się bardzo, próbowałam z nimi walczyć.





