04-01-2024, 00:05
30/31 bez pytania
Spotkałam chłopaka który w podstawówce mi się podobał. Byliśmy starsi i mieliśmy się kochać. Potem pamiętam, że leciałam ponownie do jego pokoju z myślą że jego rodziców nie będzie. Jak się kochaliśmy to wiedziałam, że mam męża i mam okazję sprawdzić jak to jest z niższym mężczyzną niż mój mąż i że nie będzie żadnych konsekwencji.
Trafiłam do gabinetu ginekologicznego (teraz wiem, że to boty żeby wytracić moją energię). Ten sen był bardzo dobrze "stworzony", nic się nie domyśliłam mimo, że zanim tam trafiłam miałam sile uczucie, że nie potrzebuję ginekologa i powinnam zadzwonić żeby odwołać wizytę...
Gabinet był duży, profesjonalny, przychodziły pielęgniarki i przeciągały wizytę. Lekarka 3 razy pomyliła się w wypisywaniu recepty i kresliła i jeszcze od nowa przepisywała całą kartę. Zdecydowanie spędziłam tam wiekszość czasu sennego.
Zapamiętałam taki dziwny urywek, jakbym wstała z nudów i odwróciła się od lekarki i oglądała regały. Między regałami zobaczyłam "okno do innego snu" a tam była dziewczyna z wydrą (nie, nie z łasiczką).
Ostatnio mam wiele takich snów z botami, raz przestałam cały sen przy zlewie i myłam gary po imprezie, bo przyjechała rodzina i oczywiście było co zmywać
Mama z tyłu zapytała czy naprawdę musisz teraz zmywać? -Normalnie by w życiu takiego pytania nie zadała
Innym razem segregowałam stare ubrania na szmaty. Też w korytarzu wyrosła mama, tylko po lewej stronie i zaciemniona i pytała czy to muszę zrobić.
3 stycznia-sen po południu
Jak sie przebudziłam po śnie to przypomniało mi się że kiedyś poprosiłam żeby w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca ktoś usunął takie byty-przylepy energetyczne... Przez te dni cos mi sie śniło, ale nie pamietałam.
Idę przez plac, piekny słoneczny dzień. Dokładnie widzę nawet kostkę brukową. Po mojej lewej stronie jest trzech murzynów, jeden wysoki-chudy, drugi wysoki-gruby, trzeci niski-szczupły. Wszyscy grzebią w śmieciach i nie wyglądają na bardzo głodnych, czy biednych. Tylko pomyslałam że tacy cfaniacy-drobni gangsterzy. Ten wysoki-chudy podchodzi do mnie i gada w jakimś niezrozumiałym jezyku, tylko sie domysliłam że chce bym mu pomoglła grzebać w śmieciach. Nie pomogłam, pomyślałam, żeby wziął sie za porządna robotę.
Tego co się wydarzyło potem nie pamietam- tylko wiem, że murzyn jakoś ukradł mi portfel. Nie było mi szkoda, bo miałam w środku 20 zł i schowany był dowód osobisty. Nagle stoję z portfelem w dłoni, wiem że ktoś mi pomógł. Z portfela wystaje pełno banknotów, a mi głupiej zrobiło mi się tylko żal, bo miałam tam karte podarunkową do ccc na 200zł i zagineła
Spotkałam chłopaka który w podstawówce mi się podobał. Byliśmy starsi i mieliśmy się kochać. Potem pamiętam, że leciałam ponownie do jego pokoju z myślą że jego rodziców nie będzie. Jak się kochaliśmy to wiedziałam, że mam męża i mam okazję sprawdzić jak to jest z niższym mężczyzną niż mój mąż i że nie będzie żadnych konsekwencji.
Trafiłam do gabinetu ginekologicznego (teraz wiem, że to boty żeby wytracić moją energię). Ten sen był bardzo dobrze "stworzony", nic się nie domyśliłam mimo, że zanim tam trafiłam miałam sile uczucie, że nie potrzebuję ginekologa i powinnam zadzwonić żeby odwołać wizytę...
Gabinet był duży, profesjonalny, przychodziły pielęgniarki i przeciągały wizytę. Lekarka 3 razy pomyliła się w wypisywaniu recepty i kresliła i jeszcze od nowa przepisywała całą kartę. Zdecydowanie spędziłam tam wiekszość czasu sennego.
Zapamiętałam taki dziwny urywek, jakbym wstała z nudów i odwróciła się od lekarki i oglądała regały. Między regałami zobaczyłam "okno do innego snu" a tam była dziewczyna z wydrą (nie, nie z łasiczką).
Ostatnio mam wiele takich snów z botami, raz przestałam cały sen przy zlewie i myłam gary po imprezie, bo przyjechała rodzina i oczywiście było co zmywać
Mama z tyłu zapytała czy naprawdę musisz teraz zmywać? -Normalnie by w życiu takiego pytania nie zadała
Innym razem segregowałam stare ubrania na szmaty. Też w korytarzu wyrosła mama, tylko po lewej stronie i zaciemniona i pytała czy to muszę zrobić.
3 stycznia-sen po południu
Jak sie przebudziłam po śnie to przypomniało mi się że kiedyś poprosiłam żeby w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca ktoś usunął takie byty-przylepy energetyczne... Przez te dni cos mi sie śniło, ale nie pamietałam.
Idę przez plac, piekny słoneczny dzień. Dokładnie widzę nawet kostkę brukową. Po mojej lewej stronie jest trzech murzynów, jeden wysoki-chudy, drugi wysoki-gruby, trzeci niski-szczupły. Wszyscy grzebią w śmieciach i nie wyglądają na bardzo głodnych, czy biednych. Tylko pomyslałam że tacy cfaniacy-drobni gangsterzy. Ten wysoki-chudy podchodzi do mnie i gada w jakimś niezrozumiałym jezyku, tylko sie domysliłam że chce bym mu pomoglła grzebać w śmieciach. Nie pomogłam, pomyślałam, żeby wziął sie za porządna robotę.
Tego co się wydarzyło potem nie pamietam- tylko wiem, że murzyn jakoś ukradł mi portfel. Nie było mi szkoda, bo miałam w środku 20 zł i schowany był dowód osobisty. Nagle stoję z portfelem w dłoni, wiem że ktoś mi pomógł. Z portfela wystaje pełno banknotów, a mi głupiej zrobiło mi się tylko żal, bo miałam tam karte podarunkową do ccc na 200zł i zagineła





