02-12-2023, 22:51
KRÓTKI SEN WIECZOREM- tylko pomyślam że na kolację trzeba kupić mleko, więc mam się obudzić...
Najpierw w śnie myślę, że mam iśc po mleko, poźniej jakieś małe dziecko dławi się za zasłonką w łazience. Wychodzi zza zasłonki i na zakrwaiony nos-pewnie się uderzyło. Zaczyna się dusić. Podbiega chyba jego mama- z tyłu mnie- nie patrzę, bo trzeba ratować dziecko. Obracam je na moje kolano i klepię delikatnie po plecach. Z ust dziecka wydostają się maliny, później ten kolor malin ściera się z czerwienią krwi. Wiem, że jeszcze cos jest- mocno klepię i wychodzą w końcu jakieś drobne euro centy
Stoję z tymi drobniakami przed ogromną żółta maszyną, wkładam je do środka i maszyna wypluwa (zamieniła mi na 20 groszy). Myslę po co mi to??
Na tej maszynie są jakieś znaczki namagnesowane. Wyglądają jak części ze starego mechanicznego zegarka- jakieś koła zębate. Mieszam te części i w sekundzie jedna trójkątna wczepiła mi się do szyi po lewej stronie. Ciągnę za nią i ciągnę- aż mnie to boli i buntuję się.
Maszyna zabiera magnesem ten element i krzyczy do mnie wrednym, władczym tonem: "Jak nie chcesz nic ode mnie to nie! Masz oddaję Twoje rysunki." I zabrałam te rysunki moich dzieci, a maszyna zrobiła sobie kopie.
Jestem w innym mieszkaniu, ale mam uczucie że to moje.
Syn ustawił mikrofalówkę na tak długo że zaraz ma wybuchnąć. Krzyczę do dzieci że musimy uciekać i nie zdążyliśmy- wybuchła mikrofalówka. Obudziłam się przerażona, ale zaraz się usmiechnełam, bo przecież chciałam się obudzić by iść do sklepu
Najpierw w śnie myślę, że mam iśc po mleko, poźniej jakieś małe dziecko dławi się za zasłonką w łazience. Wychodzi zza zasłonki i na zakrwaiony nos-pewnie się uderzyło. Zaczyna się dusić. Podbiega chyba jego mama- z tyłu mnie- nie patrzę, bo trzeba ratować dziecko. Obracam je na moje kolano i klepię delikatnie po plecach. Z ust dziecka wydostają się maliny, później ten kolor malin ściera się z czerwienią krwi. Wiem, że jeszcze cos jest- mocno klepię i wychodzą w końcu jakieś drobne euro centy

Stoję z tymi drobniakami przed ogromną żółta maszyną, wkładam je do środka i maszyna wypluwa (zamieniła mi na 20 groszy). Myslę po co mi to??
Na tej maszynie są jakieś znaczki namagnesowane. Wyglądają jak części ze starego mechanicznego zegarka- jakieś koła zębate. Mieszam te części i w sekundzie jedna trójkątna wczepiła mi się do szyi po lewej stronie. Ciągnę za nią i ciągnę- aż mnie to boli i buntuję się.
Maszyna zabiera magnesem ten element i krzyczy do mnie wrednym, władczym tonem: "Jak nie chcesz nic ode mnie to nie! Masz oddaję Twoje rysunki." I zabrałam te rysunki moich dzieci, a maszyna zrobiła sobie kopie.
Jestem w innym mieszkaniu, ale mam uczucie że to moje.
Syn ustawił mikrofalówkę na tak długo że zaraz ma wybuchnąć. Krzyczę do dzieci że musimy uciekać i nie zdążyliśmy- wybuchła mikrofalówka. Obudziłam się przerażona, ale zaraz się usmiechnełam, bo przecież chciałam się obudzić by iść do sklepu





