21-08-2023, 11:56
Noc 20/21 sierpnia 2023
Miałem przerwę od zapisywania snów, jednak starałem się wykonywać ADA i TR'y. Byłem teraz na wakacjach i nie miałem przy sobie komputera lub czegokolwiek, na czym mógłbym notować. Tej nocy miałem 3 świadome sny, które odbyły się po 6h snu.
W pierwszym LD uświadomiłem się jadąć samochodem z moim bratem. Wysiadłem z nim na przystanku autobusowym i przeszliśmy na przystanek tramwajowy. Zrobiłem serię TR'ów i starałem się być uważnym. Następnie zapytałem brata, czy mógłby podzielić się ze mną jakąś inspiracją. Przez chwilę, gdy mówił, miałem wrażenie, że to ja odpowiadam, jednak to było tylko złudzenie. Mój brat wydawał się być niezależnym bytem, który dzielił się ze mną swoją inspiracją. Niestety nie zapamiętałem o czym mówił. Po tym wszystkim sięgnąłem do swojej kieszeni i znalazłem tam mój czytnik e-booków i zacząłem czytać. Gdy siedziałem na ławce, zrobiłem się senny, więc wstałem i zacząłem skakać. Potem przebiegłem przez tory i zobaczyłem, że w moim kierunku jedzie radiowóz policyjny. W środku była pani policjantka z bujnym biustem. Wsiadłem do środka, a gość, który kierował samochodem, wysiadł.
W następnym LD uświadomiłem się w domu rodzinnym. Na ścianach było dużo zegarów i zrobiłem dziesiątki TR'ów sprawdzających - zmiana godziny na zegarku wydawała mi się wielce prawdopodobna i była niewystarczającym dowodem. Chwytałem jeszcze za nos i TR'y były pozytywne. Przechadzając się po mieszkaniu zacząłem wołać sennego przewodnika. Usłyszałem miniaturkowy głos i zobaczyłem, że mój kot się na mnie patrzy.
- Ty jesteś moim sennym przewodnikiem??
Był bardzo słodki i gdzieś mnie zaprowadził. Trafiłem na balkon, jednak niewiele pamiętam co się działo.
Miałem też jedno FA, które dosyć intensywnie przekonało mnie, że sen to rzeczywistość. Gdy wstałem z łóżka, robiłem multum TR'ów - z rękami były negatywne, z nosem na przemian pozytywne/negatywne. Zerkałem też na zegary - na ścianie było ich z trzy (gdzie w rzeczywistości jest tylko jeden). Próbowałem zapamiętać godzinę na tych zegarach i zmieniała się o kilka minut co kilka zerknięć. Pamiętam też, że w pewnym momencie wskazówki na zegarku zaczęły się cofać, a ja uznałem, że przecież tak może być. No nie byłem w stanie się przekonać, gdy w pewnym momencie powiedziałem sobie, że jest to dziwne i że to musi być sen. Ewidentnie byłem troszkę przymroczony, bo znajdowałem się w innym budynku niż spałem, ale nie przyszło mi to do głowy, by był to dostateczny dowód. Przeszedłem do kuchni i mówię do matki
- Mamo, przekonasz mnie, czy warto iść na te studia?
Odpowiedziała:
- Sukces ima się ludzi wielkich. Tacy z biegiem czasu dosięgną świetności, bo jest to im pisane.
Chciała mi chyba przekazać, że niezależnie od decyzji, będzie ona i tak słuszna. Jednak gdy to powiedziała, uświadomiłem sobie, że nie chcę brać udziału w wyścigu szczurów. Pojawia się jednak pytanie, jak ten wyścig szczurów zdefiniować.
Potem moja mama i siostra zaczęły się kłócić o jakąś pierdołę z przeszłości, co było ciekawym widowiskiem więc się im przyglądałem. Dalej nie pamiętam co było.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





