26-07-2023, 12:44
Noc 25/26 lipca 2023
Dzisiejszej nocy zrobiłem WBTB. Ustawiłem budzik w zegarku na 4,5h do przodu i zanim się obejrzałem, zaczął wibrować. Obudziłem się w N-REMie (wnioskuję to po tym, że nie śniłem tuż przed pobudką i wybudzenie nastąpiło nagle). Co ciekawe, poczułem spike kortyzolu, zapewne dlatego, że często wibracji zegarka używam w pracy. Była godzina 5:50, rozbudzałem się 10 minut i poszedłem siusiu. Oczywiście z lenistwa nie zapisałem snów, a pamiętałem chyba jeden i go zapomniałem. Potem rozpocząłem relaksację jacobsona jednak nie byłem w stanie się psychicznie rozluźnić. Zauważyłem ciekawą rzecz - po samej relaksacji moje ciało było rozluźnione, ale psychicznie czułem stres (a to dlatego, bo o 10 musiałem wstać do pracy). Nieefektywność relaksacji prawdopodobnie wynikła to z tego, że relaks psychiczny jest proporcjonalna do poświęconej uważności w trakcie procesu relaksacji, a z racji tego, że byłem zmęczony, nie koncentrowałem się zbyt intensywnie. Uznałem, że samo WBTB, kiedy jest się zestresowanym psychicznie, nie jest dobrym pomysłem. Zasnąłem koło 7
Gdy zasypiałem w pewnym momencie uświadomiłem sobie, że tworzę w głowie obraz. Obraz ten w pewnym momencie przemienił się w sen.
Z czerni nagle wyłonił się zamroczony obraz, potem nabrał jakości. Pojawiłem się na jakimś moście, po którym biegało 5 osób. Wiedziałem, że śnie, jednak z jakiegoś powodu się nie ruszałem. Miałem wrażenie, że te 5 osób co biega wokół mnie, nie może mnie dostrzec, że się ruszam, bo gdyby tak się stało, to stało by się coś złego. Uznałem, że to dobry sposób na to, by sen nabrał głębokości i klarowności, więc się nie ruszałem. Potem jednak na skutek braku aktywności po prostu odpłynąłem.
Garaż
Miałem sen, a w tym śnie byłem w jakimś obcym, bogatym domu. Była noc, szedłem piwnicą i w pewnym momencie znalazłem się w garażu tego mieszkania. Czegoś szukałem w tym miejscu. Miałem ze sobą broń. Przeszukiwałem skrzynie i nagle usłyszałem, że ktoś się zbliża w drzwiach z lewej strony (ja wszedłem drzwiami z prawej). Stałem za samochodem i próbowałem wyjść tak jak przyszedłem, jednak drzwi nie były w stanie się otworzyć do końca, bo coś je zastawiało. Była tam tylko mała szpara, przez którą wiedziałem, że się nie zmieszczę. Próbowałem kilka razy, jednak ten sam skutek. Coś zablokowało drzwi. Gdy właściciel wszedł do garażu, miał ze sobą szotgana. Ja nagle pojawiłem się w innym miejscu. Stałem na lotnisku w recepcji i słyszałem wiadomości w telewizji. Była tam mowa o moim patologicznym znajomym z podstawówki, który wdarł się w strzelaninę w obcym mieszkaniu, ostatecznie gość zmarł. Wiedziałem, że przed chwilą byłem tym gościem. Potem słyszalem kolegę z pracy, który mówił, że znał ofiarę.
Smakołyki
W kolejnym śnie byłem u babci z całą rodzinką, nastrój był markotny. Była wigilia i każdy dostał jakiś prezent. Nie byłem zadowolony z prezentu, nie otrzymałem nic praktycznego. Zaskoczyło mnie jednak, że dostałem prezent od wujka, a w nim jakieś metalowe kapsułki z bialym proszkiem. Oczywiście bałem się ich spróbować i tego nie zrobiłem.

Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





