19-07-2023, 20:06
Noc 19 lipca 2023
Witam serdecznie. Od jakiegoś czasu staram się wykonywać TRki, jednak moja praktyka przynosi średnie wyniki. By podtrzymać zaangażowanie w praktykę LD postanowiłem powrócić do tego dziennika, na jak długo? Nie wiem. (Poza tym ma dla mnie wartość terapeutyczną, lol). Mój sen jest dosyć regularny i dobry, śpię średnio 6-7h na dobę w godzinach 2 - 10. Miewam co kilka tygodni bezsenne noce, głównie w związku ze stresem w ciągu dnia.
Jedna rzecz mi strasznie nie daje spokoju. Dosyć rzadko, ale zdarzają się u mnie "inne" noce. Bardzo charakterystyczna w tych nocach jest faktura snu. Są bardziej żywe, niezwykłe. Raz w nocy miałem tak przyjemny sen pod względem przeżyć i faktury, że zrozumiałem jak wiele jest zakryte przed moimi oczami. W tym śnie po prostu wszystko było takie płynne, kolorowe i żywe, jakbym dostał w twarz zimnym kubłem wody i to bez picu. Miewam też wtedy paraliże senne.
Dzisiaj opiszę jeden sen, zwykły, standardowy.
Burzliwy port
Znajdowałem się nad masywnym jeziorem, na horyzoncie widziałem liczne maszty łódek, na prawo był bujny las. Pogoda i pora była bardzo burzowa (mój znak senny). Towarzyszyło mi sporo osób, ale ich tożsamości były mi nieznane (bądź nie pamiętam). Na horyzoncie rozgrywała się burza, liczne pioruny i lejo-podobne chmury przykrywały niebo. Nagle ujrzałem zniżający się lej trąby powietrznej, fragment kształtował się od gruntu i w pewnym momencie połączył się z lejem z chmury.
- Pora stąd spier*alać moi drodzy.
Rozpocząłem bieg w kierunku przybrzeżnego domku, który był oddalony o jakieś 300 metrów od plaży na której stałem. Znalazłem tam schronienie i pokolei wpuszczałem towarzyszy. Zeszliśmy do piwnicy. Gdy tornado uderzyło w budynek, nagle otwarły się drzwi i trąba powietrzna zaczęła ssanie. Usłyszałem wyrzuty rzucane w moim kierunku
- Pora stąd spier*alać moi drodzy.
Rozpocząłem bieg w kierunku przybrzeżnego domku, który był oddalony o jakieś 300 metrów od plaży na której stałem. Znalazłem tam schronienie i pokolei wpuszczałem towarzyszy. Zeszliśmy do piwnicy. Gdy tornado uderzyło w budynek, nagle otwarły się drzwi i trąba powietrzna zaczęła ssanie. Usłyszałem wyrzuty rzucane w moim kierunku
- Pecie, nie zamknąłeś drzwi!
Ch*ja tam, zamknąłem. Stałem tych drzwi najbliżej i trzymałem się futryny, a tornado ssało jak szalone. Prawie umarłem, ale zamknąłem drzwi. Gdy żywioł się uspokoił, wybiegłem z budynku i rozkoszowałem się pomarańczowymi chmurami i świeżym zapachem azotu. Wyciągnąłem mojego potężnego phone'a i zacząłem robić zdjęcia i nagrywać filmiki
Ch*ja tam, zamknąłem. Stałem tych drzwi najbliżej i trzymałem się futryny, a tornado ssało jak szalone. Prawie umarłem, ale zamknąłem drzwi. Gdy żywioł się uspokoił, wybiegłem z budynku i rozkoszowałem się pomarańczowymi chmurami i świeżym zapachem azotu. Wyciągnąłem mojego potężnego phone'a i zacząłem robić zdjęcia i nagrywać filmiki
- #burza #pioruny
Szedłem wzdłuż takiej dżunglistej ścieżki i nagrywałem żywioł, ale nagle ujrzałem kolejny lej zbliżający się w moim kierunku. Zacząłem ucieczkę, w pewnym momencie pop*erdoliłem nagrywanie. Trąba powietrzna przefrunęła przeze mnie, ale nic mi się nie stało. Po zbiegnięciu z górki i nawdychaniu się pyłu oddałem się w ręce pięknym widokom.

Szedłem wzdłuż takiej dżunglistej ścieżki i nagrywałem żywioł, ale nagle ujrzałem kolejny lej zbliżający się w moim kierunku. Zacząłem ucieczkę, w pewnym momencie pop*erdoliłem nagrywanie. Trąba powietrzna przefrunęła przeze mnie, ale nic mi się nie stało. Po zbiegnięciu z górki i nawdychaniu się pyłu oddałem się w ręce pięknym widokom.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





