16-03-2023, 18:44
16.03.2023
Byłem gdzieś na jakiejś dzielnicy z domkami jednorodzinnymi, koleżanka z praca Patrycja uczyła mnie czegoś, chyba tego w jaki sposób mam pracować jeśli chodzi o konkretne ulice ale dokładniej nie wiedziałem o co chodzi.
Byłem w jakimś dość przytulnym mieszkaniu, ciężko to było nazwać mieszkaniem ponieważ czułem się jakbym był w jaskini czy jakimś budynku dziwnym, widziałem że pali ognisko a w zasadzie tak czułem ponieważ dobiegało mnie światło tak jakby z ogniska, w środku było kilkoro ludzi których nie zapamiętałem dokładnie. Był tam pies który chyba mnie rozumiał bo kiedy mówiłem do niego to kiwał głową odpowiadając potem widziałem lwa, chodził tam i z powrotem, czułem lekki strach w szczególności kiedy zaryczał ale raczej był potulny i nie chciał mi krzywdy zrobić. Chciałem go nagrać telefonem żeby komuś pokazać ale zniknął. Zapamiętałem też pewną panią z dzieckiem, powiedziałem do niej że to moje dziecko ale kiedy ta pani spojrzała na mnie dość wymownym spojrzeniem to poprawiłem się i wytłumaczyłem że chodziło mi bardziej o taki grzecznościowy zwrot.
Byłem na halembskiej ale nie pamiętam co tam robiłem dokładnie
Szedłem do swojego domu, w śnie przynajmniej tak mi podświadomość podpowiadała że to mój dom, było to stare budownictwo tzw. familoki. Pod budynkiem zobaczyłem Iwonę, pokłóciłem się z nią o to że patrzy tylko na pieniądze a nie na czas i poświęcenie moje które w to wkładam i nagle zniknęła. Pod ainfartem tak zwanym widziałem kobietę z psem lecz nie pamiętam czy rozmawiałem z nią na jakiś temat. Na klatce schodowej widziałem jakąś kobietę która z kimś rozmawiała, podświadomość mówiła mi że to koleżanka od Iwony, kiedy wszedłem do domu zapukała do drzwi dalej już nie pamiętam co się działo.
Byłem w Wiśle, przynajmniej podświadomość mi tak mówiła, było tam pięknie, dookoła góry i miasteczko na wzgórzu które ciągnęło się długą drogą w dół. Razem z kilkoma osobami z pracy pikowaliśmy szybko żeby zdążyć na sylwestra, niestety mnie szło to całkiem wolno. Jakaś znajoma chciała mi ukraść telefon z kieszeni lecz jej się to nie udało, chyba chciała mi na złość zrobić. Wszyscy już skończyli pikować natomiast ja musiałem zostać, było mi bardzo smutno z tego powodu ponieważ chciałem się zobaczyć z Iwoną i Agą. Pożegnaliśmy się pod żabką i wtedy zobaczyłem na jej szyldzie że sprzedają cieplutką kiełbasę z grilla i świeży chleb. Wszedłem do środka a przy kasie stał dość spory mężczyzna z długą brodą. Poprosiłem go o tą kiełbasę ale powiedział że już za późno ale dał mi taką większą parówkę która nie wyglądała zbyt apetycznie, spytałem się czy mają wodę mineralną ale też nie mieli jak i tego chlebka świeżego więc wziąłem bułkę następnie odszedłem trochę na bok i weszła pewna para do sklepu z psem, facet wyglądał na takiego z którym nie warto zadzierać ale ja się nie bałem, powiedziałem sobie że nie mogę się bać. Dostałem smsa od Działacha że może mi pożyczyć 170zł i że jak chce to mogę przyjść po to i po drodze skoczymy na miasto na frytki ale ja chyba nie chciałem.
Byłem w jakiejś grupce, widziałem mnóstwo facetów, to chyba była jakaś drużyna, dookoła raczej było zielono, dużo trawy. Następnie grałem na boisku z Działachem i Jerzym Dudkiem w piłkę, niestety kondycję miałem bardzo słabą, ciężko mi było biegać bo miałem zadyszkę.
Ktoś dzwonił do mnie w sprawie jakiegoś wyroku z sądu bo byłem ciekaw, spytałem się taty o radę ale odpowiedział mi że sądy mają czas na takie rzeczy
Kupiłem chyba witaminy sobie i ojczymowi, widziałem je w szafie i czułem że nie dawno je kupiłem, widziałem też ojczyma siedzącego na kanapie oraz mamę, miałem też siostre i była tam, tak czułem że to moja siostra bo podświadomość mi podpowiadała. Ta siostra klęczała obok kanapy, spojrzałem na jej tyłek i spodobał mi się, miała okrągłe i jędrne pośladki w dodatku te zbyt krótkie spodenki. W pokoju obok grałem następnie w Need For Speed Underground 2 na Playstation 2, widziałem też kilka płyt z grami na konsole.
Wysłane z mojego RMX3363 przy użyciu Tapatalka
Byłem gdzieś na jakiejś dzielnicy z domkami jednorodzinnymi, koleżanka z praca Patrycja uczyła mnie czegoś, chyba tego w jaki sposób mam pracować jeśli chodzi o konkretne ulice ale dokładniej nie wiedziałem o co chodzi.
Byłem w jakimś dość przytulnym mieszkaniu, ciężko to było nazwać mieszkaniem ponieważ czułem się jakbym był w jaskini czy jakimś budynku dziwnym, widziałem że pali ognisko a w zasadzie tak czułem ponieważ dobiegało mnie światło tak jakby z ogniska, w środku było kilkoro ludzi których nie zapamiętałem dokładnie. Był tam pies który chyba mnie rozumiał bo kiedy mówiłem do niego to kiwał głową odpowiadając potem widziałem lwa, chodził tam i z powrotem, czułem lekki strach w szczególności kiedy zaryczał ale raczej był potulny i nie chciał mi krzywdy zrobić. Chciałem go nagrać telefonem żeby komuś pokazać ale zniknął. Zapamiętałem też pewną panią z dzieckiem, powiedziałem do niej że to moje dziecko ale kiedy ta pani spojrzała na mnie dość wymownym spojrzeniem to poprawiłem się i wytłumaczyłem że chodziło mi bardziej o taki grzecznościowy zwrot.
Byłem na halembskiej ale nie pamiętam co tam robiłem dokładnie
Szedłem do swojego domu, w śnie przynajmniej tak mi podświadomość podpowiadała że to mój dom, było to stare budownictwo tzw. familoki. Pod budynkiem zobaczyłem Iwonę, pokłóciłem się z nią o to że patrzy tylko na pieniądze a nie na czas i poświęcenie moje które w to wkładam i nagle zniknęła. Pod ainfartem tak zwanym widziałem kobietę z psem lecz nie pamiętam czy rozmawiałem z nią na jakiś temat. Na klatce schodowej widziałem jakąś kobietę która z kimś rozmawiała, podświadomość mówiła mi że to koleżanka od Iwony, kiedy wszedłem do domu zapukała do drzwi dalej już nie pamiętam co się działo.
Byłem w Wiśle, przynajmniej podświadomość mi tak mówiła, było tam pięknie, dookoła góry i miasteczko na wzgórzu które ciągnęło się długą drogą w dół. Razem z kilkoma osobami z pracy pikowaliśmy szybko żeby zdążyć na sylwestra, niestety mnie szło to całkiem wolno. Jakaś znajoma chciała mi ukraść telefon z kieszeni lecz jej się to nie udało, chyba chciała mi na złość zrobić. Wszyscy już skończyli pikować natomiast ja musiałem zostać, było mi bardzo smutno z tego powodu ponieważ chciałem się zobaczyć z Iwoną i Agą. Pożegnaliśmy się pod żabką i wtedy zobaczyłem na jej szyldzie że sprzedają cieplutką kiełbasę z grilla i świeży chleb. Wszedłem do środka a przy kasie stał dość spory mężczyzna z długą brodą. Poprosiłem go o tą kiełbasę ale powiedział że już za późno ale dał mi taką większą parówkę która nie wyglądała zbyt apetycznie, spytałem się czy mają wodę mineralną ale też nie mieli jak i tego chlebka świeżego więc wziąłem bułkę następnie odszedłem trochę na bok i weszła pewna para do sklepu z psem, facet wyglądał na takiego z którym nie warto zadzierać ale ja się nie bałem, powiedziałem sobie że nie mogę się bać. Dostałem smsa od Działacha że może mi pożyczyć 170zł i że jak chce to mogę przyjść po to i po drodze skoczymy na miasto na frytki ale ja chyba nie chciałem.
Byłem w jakiejś grupce, widziałem mnóstwo facetów, to chyba była jakaś drużyna, dookoła raczej było zielono, dużo trawy. Następnie grałem na boisku z Działachem i Jerzym Dudkiem w piłkę, niestety kondycję miałem bardzo słabą, ciężko mi było biegać bo miałem zadyszkę.
Ktoś dzwonił do mnie w sprawie jakiegoś wyroku z sądu bo byłem ciekaw, spytałem się taty o radę ale odpowiedział mi że sądy mają czas na takie rzeczy
Kupiłem chyba witaminy sobie i ojczymowi, widziałem je w szafie i czułem że nie dawno je kupiłem, widziałem też ojczyma siedzącego na kanapie oraz mamę, miałem też siostre i była tam, tak czułem że to moja siostra bo podświadomość mi podpowiadała. Ta siostra klęczała obok kanapy, spojrzałem na jej tyłek i spodobał mi się, miała okrągłe i jędrne pośladki w dodatku te zbyt krótkie spodenki. W pokoju obok grałem następnie w Need For Speed Underground 2 na Playstation 2, widziałem też kilka płyt z grami na konsole.
Wysłane z mojego RMX3363 przy użyciu Tapatalka





