15-02-2023, 20:45
Noc 14/15 lutego 2023
Hejo Ho. Witam obserwujących dziennik. Mały update co u mnie. Mija 9 miesiąc od kiedy przestałem brać antydepresanty. Czy moja senna rzeczywistość jest tak inspirująca jak kiedyś? Na pewno jest mniej przesycona emocjami, a sny bywają czasem płytkie. Ale - bywają noce, kiedy moje sny przypominają stare noce (sprzed kuracji SSRI). Takie noce uwielbiam, mogę poczuć, że czuję, a pobudka z takich nocy jest jak orzeźwiający prysznic. Wierzę, że będzie takich nocy coraz więcej. Anhedonia, o której pisałem miesiące temu niestety czasem daje jeszcze o sobie znać, ale staram się tym nie przejmować (również z dnia na dzień ustępuje, więc może jeszcze kwestia kilku - kilkunastu miesięcy?).
Ostatnie dwa dni spałem niewiele, może jakieś trzy godziny na noc (problemy ze snem, niestety zdarzają się u mnie co jakiś czas). Jednak, gdy odsypiałem tej nocy, położyłem się o 23 i próbowałem zasnąć przez jakieś 2 godziny? Koło 2 włączył mi się "senny tryb" (prawdopodobnie dlatego, że moje godziny snu to okolice 2-3 do 9-10).
Zacząłem czuć, że mój umysł się relaksuje i pojawiło się charakterystyczne uczucie, które często towarzyszyło mi przy paraliżach sennych. W rezultacie miałem paraliż senny w 1 fazie (pewności nie mam czy to pierwsza faza, ale nie pierwszy raz mam takie paraliże po zaśnięciu).
Doświadczenie było ciekawe, czułem swoje fizyczne i senne ciało. Podniosłem rękę do TR'a, pozytywny. Poruszałem się bardzo subtelnie i podszedłem do włącznika światła, jednak później się przestraszyłem tego, że jestem sam w swoim domu. Wróćiłem do ciała i wstałem. Spodobało mi się to ciepło, które czułem w głowie i pod powiekami, bo zawsze kiedy je czuje, to mam paraliże senne, a czułem go jeszcze jak sprawdzałem mieszkanie. Potem miałem następny paraliż senny, poruszałem się jak w galarecie, ale nie pamiętam co było dalej.
Miałem sen, znajdowałem się na pętli tramwajowej z kwadratowym skwerem w środku. Kurcze, widoki były ładne, było tak wiosennie, zielono i pochmurno. Sny czasem mi przypominają jak czułem się przed depresją, dlatego są dla mnie takie ważne. Patrząc w niebo ujrzałem trąbę powietrzną, mój znak senny! Jakaś część mnie sobie o tym przypomniała. Zrobiłem test rzeczywistości uciekając przed nią wraz z jakimiś ludźmi - był pozytywny. Nie pamiętam jednak potem co robiłem, bo straciłem uwagę. Potem chowaliśmy się w kamienicach i piwnicach przed żywiołem.
Miałem śmieszny sen, który wybudził mnie ze strachem. Śniło mi się, że w mojej kawalerce był duch, który w ręce trzymał gumę do żucia i mnie nią straszył. W pewnym momencie nie mogłem się ruszać i zacząłem krzyczeć
- NIEEee!
Duch dotknął mnie gumą do żucia, a ja się obudziłem xD. (Ze strachem)
Bardzo lubię mieć koszmary, bo czasem mi przypominają, jak to jest się bać. Tak było tej nocy. Ostatnio jednak miałem koszmar, który mnie nie przestraszył, ale moja reakcja fizjologiczna wskazywała na to, że się bałem (powtarzałem "nie, nie nie" i oddychałem ciężko, jednak byłem zakłopotany, bo miałem problem by to poczuć).
Sny są dla mnie bardzo ważne teraz, bo mam wrażenie, że są noce, że to w nich czuję normalnie i daje mi to nadzieję na zdrowszą przyszłość.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





