30-08-2022, 16:28
Jak już idziemy w takie metafory, to lepiej powiedzieć, że to życie jest snem o byciu czymś indywidualnym, w świecie, w którym istnieje czas. Śmierć to obudzenie z niego 
Im bliżej śmierci, im bliżej zaśnięcia NREM, im mniej fizycznej materii mózgu, tym świadomość swojego istnienia i czasu rozmywa się. Stąd rozważam, że po śmierci koncepty "siebie" i "przeżywania" także przestają istnieć, choć samo doświadczenie, także piękne, może w niej istnieć

Im bliżej śmierci, im bliżej zaśnięcia NREM, im mniej fizycznej materii mózgu, tym świadomość swojego istnienia i czasu rozmywa się. Stąd rozważam, że po śmierci koncepty "siebie" i "przeżywania" także przestają istnieć, choć samo doświadczenie, także piękne, może w niej istnieć





