09-06-2022, 13:03
Noc 08/09 czerwca 2022
W życiu nie czułem takiej anhedonii. Mało co mnie zaskakuje, nie mam libido, nie czuję strachu i lęku. Gdyby ktoś przyłożył mi pistolet do głowy to nie wiem, czy poczułbym cokolwiek. Tęsknie za życiem.
Wczoraj zaprzestałem brania SSRI. Mój układ dopaminergiczny jest w rozsypce.
Obudził mnie paraliż senny. Miałem wrażenie, że jestem odklejony od swojego ciała i że poruszam się w galarecie. Po chwili odczucie minęło.
Miałem sen o potężnej burzy. Byłem w ogromnym centrum handlowym, na zewnątrz szalała burza. Dął potężny wiatr, który smagał meblami w galerii. Widziałem błyski, słyszałem grzmoty. W pewnym momencie wyleciałem z galerii i dostrzegłem, że budynek stoi nad oceanem w trakcie sztormu, widziałem potężne fale. Leciałem przez strugi deszczu, galeria zamieniła się w statek z wełnianymi żaglami. Nagle usłyszałem potężny grzmot i się obudziłem.
Na zewnątrz szalała potężna burza. Grzmot był na tyle potężny, że myślałem, że piorun uderzył w zasięgu 200 metrów od mojego budynku. Westchnąłem z tęsknoty. Przestraszyłem się delikatnie i próbowałem wzrokiem dostrzec strach, przypływ adrenaliny, ale było to niewykonalne. Wyszedłem na balkon i obserwowałem blyski w deszczu i silnym wietrze. Zacząłem się trząść i w swoim umyśle poszukiwałem chociaż odrobiny lęku przed potężnym żywiołem.
Miałem dzisiaj kilka snów o LD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





