23-01-2022, 11:54
23.01.22
Dzisiaj było ciekawie. Odpuszczę sobie opis zwykłego snu, choć też był niezły. Mogę dopisać kolejny LD do mojej passy. Zaczęło się od statycznego obrazu dyskoteki. Przed oczyma miałem jedynie nieruchomy obraz a w głowie zupełnie zero myśli. Wtedy jeszcze byłem nieświadomy. W miarę upływu czasu mój umysł stawał się coraz bardziej przytomny, a obraz zaczynał żyć. W końcu stałem się na tyle ogarnięty by kontrolować to, co robię. Zauważyłem obok mnie dwóch tańczących ziomków. Podjąłem dialog z jednym:
- Czy to jest sen?
- Ale jak to sen? Nie rozumiem .
Wtedy sobie pomyślałem, że on raczej mi nie pomoże. Zrobiłem test z nosem - pozytywny. Nie było to dla mnie takie oczywiste, że jest to sen. Był tak realistyczny, że zwracałem uwagę tylko na tu i teraz. Mogę go umieścić na podium dotychczasowych LD. Po tej rozmowie i teście spojrzałem na otoczenie dookoła mnie. Muzyka, ludzie ubrani w eleganckie stroje, drewniany parkiet. Co ciekawe - w jedną stronę parkiet był nieskończony, a nad parkietem niebo mieniące się ciemnymi, klubowymi kolorami. Pomyślałem, że chcę się napić whisky, nie ważne jakiego. Za mną znajdowały się jakieś pomieszczenia więc poszedłem się rozejrzeć. Szukałem baru. Chodziłem od pokoju do pokoju, ale nigdzie nie mogłem go znaleźć. W jednym z tych pokoi było lustro, więc przyjrzałem się odbiciu. Byłem sobą, ale z podrasowanym wyglądem. Za mną stali jacyś ludzie. Lustro w moich snach działa normalnie. Spotkałem mojego kolegę. Powiedziałem mu żeby mi przyniósł butelkę whisky. Zgodził się, ale pod warunkiem że przyniosę mu baterię. Przystałem na to. Udałem się do innego pomieszczenia w którym już byłem. Rozglądałem się za tą baterią, ale niczego takiego nie mogłem znaleźć. Wziąłem więc drewniany przedmiot o dziwnym kształcie i pomyślałem sobie, że pewnie chodziło mu o powerbanka, a skoro ja decyduje co jest powerbankiem to jest nim ten przedmiot. Dokonaliśmy wymiany - on dał mi niepełną butelkę miodowego Jacka Danielsa, a ja jemu ten przedmiot. Próbowałem odkręcić butelkę z pośpiechem i podekscytowaniem. To najprawdopodobniej sprawiło, że szybko się obudziłem.
Zauważyłem że kiedy stwierdzam 'Za tymi drzwiami będzie coś tam czego szukam' to najczęściej się tak nie dzieje - bo w to nie wierzę. Lepiej żebym na początku mówił komuś żeby mnie gdzieś zaprowadził, albo coś mi dał. Takie krótkie dialogi w moim przypadku nie sprawiają, że sen ucieka. Nad wiarą będzie trzeba popracować. Jaram się, że LD mam tak często. Nie wiem, jak to do końca działa, ale zauważyłem pewną korelację.
Kiedy robię WBTB nie rozbudzam się długo. Wyłączam budzik i wykładam na stół kilka myśli takich, które nie odwołują się tylko i wyłącznie do chwili obecnej, ale do tego co będę musiał zrobić tego samego dnia. Dzisiaj zrobiłem to w sposób sztuczny, tj. miałem taką intencję, żeby myśleć w ten sposób. Nie wiem, na jakiej zasadzie może to działać. Możliwe, że w ten sposób następuje iniekcja świadomej myśli do snu. Będę drążył temat, bo musi być jakiś powód dla którego LD mam 4 dzień z rzędu - to nie jest przypadek.
Dzisiaj było ciekawie. Odpuszczę sobie opis zwykłego snu, choć też był niezły. Mogę dopisać kolejny LD do mojej passy. Zaczęło się od statycznego obrazu dyskoteki. Przed oczyma miałem jedynie nieruchomy obraz a w głowie zupełnie zero myśli. Wtedy jeszcze byłem nieświadomy. W miarę upływu czasu mój umysł stawał się coraz bardziej przytomny, a obraz zaczynał żyć. W końcu stałem się na tyle ogarnięty by kontrolować to, co robię. Zauważyłem obok mnie dwóch tańczących ziomków. Podjąłem dialog z jednym:
- Czy to jest sen?
- Ale jak to sen? Nie rozumiem .
Wtedy sobie pomyślałem, że on raczej mi nie pomoże. Zrobiłem test z nosem - pozytywny. Nie było to dla mnie takie oczywiste, że jest to sen. Był tak realistyczny, że zwracałem uwagę tylko na tu i teraz. Mogę go umieścić na podium dotychczasowych LD. Po tej rozmowie i teście spojrzałem na otoczenie dookoła mnie. Muzyka, ludzie ubrani w eleganckie stroje, drewniany parkiet. Co ciekawe - w jedną stronę parkiet był nieskończony, a nad parkietem niebo mieniące się ciemnymi, klubowymi kolorami. Pomyślałem, że chcę się napić whisky, nie ważne jakiego. Za mną znajdowały się jakieś pomieszczenia więc poszedłem się rozejrzeć. Szukałem baru. Chodziłem od pokoju do pokoju, ale nigdzie nie mogłem go znaleźć. W jednym z tych pokoi było lustro, więc przyjrzałem się odbiciu. Byłem sobą, ale z podrasowanym wyglądem. Za mną stali jacyś ludzie. Lustro w moich snach działa normalnie. Spotkałem mojego kolegę. Powiedziałem mu żeby mi przyniósł butelkę whisky. Zgodził się, ale pod warunkiem że przyniosę mu baterię. Przystałem na to. Udałem się do innego pomieszczenia w którym już byłem. Rozglądałem się za tą baterią, ale niczego takiego nie mogłem znaleźć. Wziąłem więc drewniany przedmiot o dziwnym kształcie i pomyślałem sobie, że pewnie chodziło mu o powerbanka, a skoro ja decyduje co jest powerbankiem to jest nim ten przedmiot. Dokonaliśmy wymiany - on dał mi niepełną butelkę miodowego Jacka Danielsa, a ja jemu ten przedmiot. Próbowałem odkręcić butelkę z pośpiechem i podekscytowaniem. To najprawdopodobniej sprawiło, że szybko się obudziłem.
Zauważyłem że kiedy stwierdzam 'Za tymi drzwiami będzie coś tam czego szukam' to najczęściej się tak nie dzieje - bo w to nie wierzę. Lepiej żebym na początku mówił komuś żeby mnie gdzieś zaprowadził, albo coś mi dał. Takie krótkie dialogi w moim przypadku nie sprawiają, że sen ucieka. Nad wiarą będzie trzeba popracować. Jaram się, że LD mam tak często. Nie wiem, jak to do końca działa, ale zauważyłem pewną korelację.
Kiedy robię WBTB nie rozbudzam się długo. Wyłączam budzik i wykładam na stół kilka myśli takich, które nie odwołują się tylko i wyłącznie do chwili obecnej, ale do tego co będę musiał zrobić tego samego dnia. Dzisiaj zrobiłem to w sposób sztuczny, tj. miałem taką intencję, żeby myśleć w ten sposób. Nie wiem, na jakiej zasadzie może to działać. Możliwe, że w ten sposób następuje iniekcja świadomej myśli do snu. Będę drążył temat, bo musi być jakiś powód dla którego LD mam 4 dzień z rzędu - to nie jest przypadek.





