30-12-2021, 18:43
30.12.21r
Powrót do praktyki po czasie zupełnej bezczynności. Tej nocy pojawiła się konieczność wczesnego wstania, pomimo tego po zaśnięciu sen o LD, w którym stopniowo odzyskiwałem zdolności umysłowe, aż w końcu fabuła snu przestała być kontynuowana. Znalazłem się w pełnoprawnym LD w dość głębokiej fazie, bo to w przybliżeniu 4 godzina snu.
Pokój w moim domu, noc i zdaje sobie sprawę że otaczająca rzeczywistość nie jest prawdziwa. Poznałem to po nagłej teleportacji pomiędzy pokojami. Postanowiłem, że opuszczę budynek. Chciałem to zrobić przy pomocy portalu. Pomyślałem więc, że za mną jest się portal, ale w to nie wierzyłem. Po spojrzeniu za siebie portalu nie było. Zrobiłem jeszcze raz to samo, ale tym razem stwierdziłem dodatkowo, że ktoś go tam postawił. Tym razem poskutkowało. Obiekt był słabo widoczny w tej ciemności. Wbiegłem w ten portal, ale zadziałał inaczej niż się tego spodziewałem. Po wejściu w niego zacząłem mimowolnie lecieć do góry przelatując przez kolejne piętra mojego domu, nieistniejące też. Widziałem na zmianę pomieszczenia i podłogi jakbym był w trybie spectatora w Minecrafcie. Wpadła mi myśl do głowy, że przecież powinienem mieć wyobrażenie o tej krainie do której chce się przenieść, zanim przeszedłem przez portal. Zamiast tego wyobraziłem sobie to miejsce podczas lotu. Jedno pomieszczenie przez które przeleciałem było identyczne jak miejsce wyobrażone, ale no właśnie - wyglądało to jak otwarta przestrzeń lecz pomimo tego był tam sufit. Działo się ciągle to samo - lecę mimowolnie do góry i widzę ciemne mieszkania. Stwierdziłem, że chcę się obudzić. Od razu się to nie stało, sen był stabilny. Nie było z tym problemów - skoro pojawiła się taka wola to kilka sekund i budzę się.
Dzisiaj miałem też drzemkę w ciągu dnia - z konieczności. Śniło mi się kilka razy że piję wodę. Obudziłem się z suszą w ustach. Przed pójściem spać nie byłem spragniony. Pewnie jakbym zastosował tą śmieszną metodę, skutkiem byłoby LD, ale moim zdaniem skoro można bez tego to po co?
Jedno spostrzeżenie dot. dzisiejszej nocy. Wcześniejsze uświadomienia miały miejsce po ok 6 godzinach snu, a tutaj niespodzianka - powrót do praktyki i uświadomienie w 4tej. Możliwe że przyczyniły się do tego słowa afirmacji które powtarzałem. Zazwyczaj formułka brzmiała 'Zapamiętam wszystkie swoje sny'. Tym razem było to zdanie 'Zapamiętam to, co będzie działo się w nocy'. Intencją było 'ugryzienie' tematu od odrobinę innej strony. Podświadomość chyba zrozumiała to tak - Ma się coś dziać, więc trzeba zwiększać uwagę, by to wykryć. Nie wiem jak było, ale warto to zanotować.
Powrót do praktyki po czasie zupełnej bezczynności. Tej nocy pojawiła się konieczność wczesnego wstania, pomimo tego po zaśnięciu sen o LD, w którym stopniowo odzyskiwałem zdolności umysłowe, aż w końcu fabuła snu przestała być kontynuowana. Znalazłem się w pełnoprawnym LD w dość głębokiej fazie, bo to w przybliżeniu 4 godzina snu.
Pokój w moim domu, noc i zdaje sobie sprawę że otaczająca rzeczywistość nie jest prawdziwa. Poznałem to po nagłej teleportacji pomiędzy pokojami. Postanowiłem, że opuszczę budynek. Chciałem to zrobić przy pomocy portalu. Pomyślałem więc, że za mną jest się portal, ale w to nie wierzyłem. Po spojrzeniu za siebie portalu nie było. Zrobiłem jeszcze raz to samo, ale tym razem stwierdziłem dodatkowo, że ktoś go tam postawił. Tym razem poskutkowało. Obiekt był słabo widoczny w tej ciemności. Wbiegłem w ten portal, ale zadziałał inaczej niż się tego spodziewałem. Po wejściu w niego zacząłem mimowolnie lecieć do góry przelatując przez kolejne piętra mojego domu, nieistniejące też. Widziałem na zmianę pomieszczenia i podłogi jakbym był w trybie spectatora w Minecrafcie. Wpadła mi myśl do głowy, że przecież powinienem mieć wyobrażenie o tej krainie do której chce się przenieść, zanim przeszedłem przez portal. Zamiast tego wyobraziłem sobie to miejsce podczas lotu. Jedno pomieszczenie przez które przeleciałem było identyczne jak miejsce wyobrażone, ale no właśnie - wyglądało to jak otwarta przestrzeń lecz pomimo tego był tam sufit. Działo się ciągle to samo - lecę mimowolnie do góry i widzę ciemne mieszkania. Stwierdziłem, że chcę się obudzić. Od razu się to nie stało, sen był stabilny. Nie było z tym problemów - skoro pojawiła się taka wola to kilka sekund i budzę się.
Dzisiaj miałem też drzemkę w ciągu dnia - z konieczności. Śniło mi się kilka razy że piję wodę. Obudziłem się z suszą w ustach. Przed pójściem spać nie byłem spragniony. Pewnie jakbym zastosował tą śmieszną metodę, skutkiem byłoby LD, ale moim zdaniem skoro można bez tego to po co?
Jedno spostrzeżenie dot. dzisiejszej nocy. Wcześniejsze uświadomienia miały miejsce po ok 6 godzinach snu, a tutaj niespodzianka - powrót do praktyki i uświadomienie w 4tej. Możliwe że przyczyniły się do tego słowa afirmacji które powtarzałem. Zazwyczaj formułka brzmiała 'Zapamiętam wszystkie swoje sny'. Tym razem było to zdanie 'Zapamiętam to, co będzie działo się w nocy'. Intencją było 'ugryzienie' tematu od odrobinę innej strony. Podświadomość chyba zrozumiała to tak - Ma się coś dziać, więc trzeba zwiększać uwagę, by to wykryć. Nie wiem jak było, ale warto to zanotować.





