10-12-2021, 05:23
Noc z 09.12.21 na 10.12.21
Skoro wczoraj zawaliłem idąc spać zbyt późno, dzisiaj musiało być inaczej. Pomimo drzemki poszedłem do łóżka o 20:00. Kłopoty z zaśnięciem, spowodowały że zdecydowałem się na zaparzenie melisy. Zrobiłem mocną siekierę z czterech łyżeczek suszu. Wypiłem to, spędziłem trochę czasu na forum i szacuję że ostatecznie zasnąłem o godzinie ~21:20. Piszę to o 0:04, i jakież było moje zdziwienie gdy po tym doświadczeniu na zegarku widniała godzina 23:53. To co się działo bardzo mi się podobało. Po wstaniu powiedziałem 'Ku***, to było szalone'. Ale do rzeczy - śniło mi się że podejmuję próbę WILD. Wszystkie hipnagogie które mi towarzyszyły przy DEILDach były bardzo wiernie odwzorowane, z jedną różnicą. Ciało fizyczne z którego przechodziłem do tego sennego było zdeformowane. Było zwinięte w jakąś kulkę zamiast być podłużne, przy czym czułem je bardzo dokładnie. Po raz pierwszy miałem znaleźć się na jakiejś plaży. Kiedy już miało miejsce przejście leżałem w tym miejscu, a za chwilę zaczęło mnie wywalać. Decyzja w śnie - DEILD. Znowu hipnagogie, uczucie pikania, pękania w uszach. Druga sceneria - zachód słońca, leżę, nade mną liście palm w czarnym kolorze, rozpikselizowane, jak w jakiejś grze. Ponownie jestem wyrzucany z tej scenerii. To jednak nie koniec takich przejść. Kolejnym razem znalazłem się w świecie zabawek. Były tam zarówno pluszaki, jak i klockowe ludziki. Przede mną był wielki filar, stanowiący jakby centrum tego świata. Pierwszy raz chciało mnie z tego miejsca wyrzucić , ale zostałem tam. Kilka razy wykonałem mrugnięcie. To była najostrzejsza scena tego snu. Tak jakby z jakiegoś filmu animowanego typu np. 'Shrek', tylko że z nieograniczoną rozdzielczością. Podczas tego mrugania widziałem trochę swojej sierści, wibrysy i kształt powiek - byłem pluszowym kotkiem. Przed moimi oczami był właśnie ten filar i postacie skupione wokół niego. Wszyscy się na mnie patrzyli, zacząłem biegać wokół tego filara i krzyczeć 'To jest sen!' Podbiegłem do jednego klockowego ludzika, kiedy świat był już mniej wyraźny i zacząłem się wydzierać do niego 'Świadomośc razy tysiąc'. Był w szoku, widziałem to po nim. Na chwilę zadziałało, ale tylko na chwilę bo zaraz po tym się obudziłem.
Obudziłem się o 4:00. Przed tym miałem FA. Całe szczęście kolejnej nocy już będę miał normalne godziny snu.
Skoro wczoraj zawaliłem idąc spać zbyt późno, dzisiaj musiało być inaczej. Pomimo drzemki poszedłem do łóżka o 20:00. Kłopoty z zaśnięciem, spowodowały że zdecydowałem się na zaparzenie melisy. Zrobiłem mocną siekierę z czterech łyżeczek suszu. Wypiłem to, spędziłem trochę czasu na forum i szacuję że ostatecznie zasnąłem o godzinie ~21:20. Piszę to o 0:04, i jakież było moje zdziwienie gdy po tym doświadczeniu na zegarku widniała godzina 23:53. To co się działo bardzo mi się podobało. Po wstaniu powiedziałem 'Ku***, to było szalone'. Ale do rzeczy - śniło mi się że podejmuję próbę WILD. Wszystkie hipnagogie które mi towarzyszyły przy DEILDach były bardzo wiernie odwzorowane, z jedną różnicą. Ciało fizyczne z którego przechodziłem do tego sennego było zdeformowane. Było zwinięte w jakąś kulkę zamiast być podłużne, przy czym czułem je bardzo dokładnie. Po raz pierwszy miałem znaleźć się na jakiejś plaży. Kiedy już miało miejsce przejście leżałem w tym miejscu, a za chwilę zaczęło mnie wywalać. Decyzja w śnie - DEILD. Znowu hipnagogie, uczucie pikania, pękania w uszach. Druga sceneria - zachód słońca, leżę, nade mną liście palm w czarnym kolorze, rozpikselizowane, jak w jakiejś grze. Ponownie jestem wyrzucany z tej scenerii. To jednak nie koniec takich przejść. Kolejnym razem znalazłem się w świecie zabawek. Były tam zarówno pluszaki, jak i klockowe ludziki. Przede mną był wielki filar, stanowiący jakby centrum tego świata. Pierwszy raz chciało mnie z tego miejsca wyrzucić , ale zostałem tam. Kilka razy wykonałem mrugnięcie. To była najostrzejsza scena tego snu. Tak jakby z jakiegoś filmu animowanego typu np. 'Shrek', tylko że z nieograniczoną rozdzielczością. Podczas tego mrugania widziałem trochę swojej sierści, wibrysy i kształt powiek - byłem pluszowym kotkiem. Przed moimi oczami był właśnie ten filar i postacie skupione wokół niego. Wszyscy się na mnie patrzyli, zacząłem biegać wokół tego filara i krzyczeć 'To jest sen!' Podbiegłem do jednego klockowego ludzika, kiedy świat był już mniej wyraźny i zacząłem się wydzierać do niego 'Świadomośc razy tysiąc'. Był w szoku, widziałem to po nim. Na chwilę zadziałało, ale tylko na chwilę bo zaraz po tym się obudziłem.
Obudziłem się o 4:00. Przed tym miałem FA. Całe szczęście kolejnej nocy już będę miał normalne godziny snu.





