04-12-2021, 07:15
04.12.21 r
Spałem od ~0.00 do 5:25
Wybudziłem się przy pomocy alfabudzika.
Znajdowałem się w dziwnym miejscu. Była to jakaś ponura placówka naukowa. Praca odbywała się zarówno w dużych pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Pogoda jaka była wtedy to deszcz. Na zewnątrz było również ciemno. Pamiętam dwie statyczne sceny przedstawiające miejsce pracy:
1. Ogromne urządzenie przypominające rezonans magnetyczny wysokie do samego sufitu, mającego około 8 metrów do góry. Po obu stronach urządzenia stały stoły robocze z narzędziami. Oświetlenie koloru ciepłego, słabe jak z jakiejś gry horror, ale na tyle jasne że wszystko było dobrze widoczne. To stanowisko pracy ułożone było w centralnej części pomieszczenia. Pomiędzy tym stanowiskiem a oknami był kilkumetrowy odstęp. Nikogo tam nie było.
2. Zewnętrzna część placówki. Noc, deszcz. Ludzie w strojach roboczych, nie pamiętam jakich. Mają na sobie czapki budowlane koloru żółtego. Panowały złe nastroje wśród ludzi. Takie jakby musieli coś zrobić szybko, a jeżeli by im się nie udało spotkałyby ich konsekwencje. Ktoś mówił zrozpaczonym głosem "Muszę tutaj pracować bo mam żonę i dzieci. Marnieję w oczach bo jestem chory i pracuję na lekach. Codziennie przychodzę do pracy zmęczony. Oni (w domyśle firma) mają to gdzieś".
Potem byłem w jadalni. Oświetlenie takie jak w pomieszczeniu z rezonansem. Rozmawiałem z kimś, nie wiem kim. Na początku było spoko, ale później zrobiło się niezręcznie. Potem skończyłem pracę. W tym śnie tryb życie nie przypominał tego mojego. Emocje które mi towarzyszyły to zdziwienie, lekko nacechowane negatywnie. Tyle pamiętam z tego snu.
Teraz przystąpię do WBTB + WILD.
Spałem od ~0.00 do 5:25
Wybudziłem się przy pomocy alfabudzika.
Znajdowałem się w dziwnym miejscu. Była to jakaś ponura placówka naukowa. Praca odbywała się zarówno w dużych pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Pogoda jaka była wtedy to deszcz. Na zewnątrz było również ciemno. Pamiętam dwie statyczne sceny przedstawiające miejsce pracy:
1. Ogromne urządzenie przypominające rezonans magnetyczny wysokie do samego sufitu, mającego około 8 metrów do góry. Po obu stronach urządzenia stały stoły robocze z narzędziami. Oświetlenie koloru ciepłego, słabe jak z jakiejś gry horror, ale na tyle jasne że wszystko było dobrze widoczne. To stanowisko pracy ułożone było w centralnej części pomieszczenia. Pomiędzy tym stanowiskiem a oknami był kilkumetrowy odstęp. Nikogo tam nie było.
2. Zewnętrzna część placówki. Noc, deszcz. Ludzie w strojach roboczych, nie pamiętam jakich. Mają na sobie czapki budowlane koloru żółtego. Panowały złe nastroje wśród ludzi. Takie jakby musieli coś zrobić szybko, a jeżeli by im się nie udało spotkałyby ich konsekwencje. Ktoś mówił zrozpaczonym głosem "Muszę tutaj pracować bo mam żonę i dzieci. Marnieję w oczach bo jestem chory i pracuję na lekach. Codziennie przychodzę do pracy zmęczony. Oni (w domyśle firma) mają to gdzieś".
Potem byłem w jadalni. Oświetlenie takie jak w pomieszczeniu z rezonansem. Rozmawiałem z kimś, nie wiem kim. Na początku było spoko, ale później zrobiło się niezręcznie. Potem skończyłem pracę. W tym śnie tryb życie nie przypominał tego mojego. Emocje które mi towarzyszyły to zdziwienie, lekko nacechowane negatywnie. Tyle pamiętam z tego snu.
Teraz przystąpię do WBTB + WILD.





