24-06-2021, 20:00
Cytat:Zastanawia mnie, co ma wpływ na jakość snu.
Czy sny same w sobie faktycznie są nierozróżnialne od rzeczywistości i zaniżone funkcje poznawcze kory przedczołowej powodują konfabulacje, niejasności, zakłopotania, niską jakość itp. Czy może po prostu sen się tym charakteryzuje, że nie jest idealną kopią jawy? itd
Odbiór rzeczywistości też wymaga procesu stworzenia. Zmysły odbierają bodźce, ale to co percepujemy jest ostatecznie spreparowaną sceną zbudowaną na podstawie interpretacji tych bodźców przez mózg
Na jawie mnogość bodźców ciągle aktualizuje i podtrzymuje tą scenę, nadając jej etykietę realności. Tam gdzie zmysły sięgają słabiej - umysł korzysta z wiedzy ogólnej, nawyków lub emocji, żeby dopełnić percepcję. Podczas snu korzysta wyłącznie z tych cech umysłowych, które często chcą przedstawiać sprzeczne sceny. I właśnie to jest moim zdaniem powodem wrażenia zwiewności sennego otoczenia i jego nierealności. Jest to też analogiczne do niewyraźnego snu w czasie jego spłycenia, kiedy budząca się zewnętrzna percepcja zaczyna przeczyć realności sennych wydarzeń. U często śniących świadomie niestety wyrabia się nawyk rozpoznawania snu jako nierealnego i podległego woli, co odbija się osłabieniem jakości nie tylko świadomych, ale też tych lepiej pamiętanych snów. Pierwsze kilka moich LD było niesamowicie namacalnymi doświadczeniami, kolejne kilkadziesiąt trochę mniej, a po kilku latach wszystkie straciły znamiennie na odbiorze zmysłowym. Teoretycznie więc, gdyby ocknąć się kiedyś w głębokim śnie z pełnym przekonaniem, że jest się w innym wymiarze niż sen - to byłby perfekcyjnej jakości i realności.





