24-06-2021, 04:54
(22-06-2021, 12:04 )incestus napisał(a): Bardzo bogate te sny i koszmary, intensywne i kreatywne. Miałem takich sporo w dzieciństwie, po 17 r ż ustąpiły. Było by to wszystko w granicach normy, gdyby nie to, że sam mówisz, że cię męczą. Najczęściej koszmary są prowokowane tendencjami do lęku występującymi w ciągu dnia, dawniej znanymi jako nerwica, i tak też się je leczyło, psychologicznie/farmakologicznie. Natomiast po twoich obu tematach ma wrażenie, że jakby u ciebie problem zaczynał się przysennie i nie był związany z zaburzeniami depresyjno-lękowymi. Te drżenia mogą być zwykłym odczuciem hipnapompicznym zwiastującym obudzenie, typu wibracje, ale niewykluczone też, że masz zaburzone napięcie mięśniowe i drżysz a potem poruszasz się zanim zakończy się paraliż. Istnieje rzadka jednostka chorobowa, która łączy te objawy i warto by było ją wykluczyć na wszelki wypadek, a polega na występowaniu częściowych napadów padaczkowych podczas REM. Wykluczenie jej wymaga niestety pobytu na oddziale neurologicznym, żeby monitorować całododobowe EEG. Radziłbym więc odstawić wszystkie używki ( główny prowodyr zaburzeń przysennych ) i przy braku efektu zgłosić się z tym do psychiatry, niech najpierw wykluczy przyczyny somatyczne łącznie z padaczką czołową nocną a ewentualnie włączy coś co zredukuje koszmary.
Nie wiem czy to może mieć związek, na temat trzęsienia ziemi w moich snach miałem taką teorie (nie wiem czy jest to możliwe) ze kilkukrotnie zauważyłem ze moja dziewczyna gdy spi ma cos w rodzaju spinających się pośladków ? Spinają się i luzują co sprawia ze materac się trzęsie. Czy jest to możliwe ze gdy świadomie snie a ona to robi to w moim snie odczuwam wstrząsy ? Bo wszystko się trzęsie bardzo często i zaraz się budzę gdy mam koszmar i krzyczę we snie i w realu, wtedy dziewczyna mnie potrząsa żeby mnie wybudzić.
Te sny to wyjątkowe doświadczenia które dają mi możliwość skonfrontowania sie z sytuacjami które w realu raczej się nie zdarzą, lub sa tak paranormalne ze nie maja prawa się wydarzyć. Dzięki temu wiem jak bym się zachował i co czul gdyby to na prawdę się działo bo podczas snu wierze ze się dzieje.
Jest to dla mnie problematyczne pod takim względem ze wszystko jest nader realne co po wybudzeniu zostawia gdzieś w mojej głowie trwały pamięciowy ślad. Pamiętam wszystko i jestem w stanie myślami tam wrócić. Wiem co miał bym w głowie gdyby ktoś w realnym życiu stal nade mną z sierpem i wykonywał zamach a ja wiedział bym ze zaraz zginę. Pamiętam ten prze paniczny strach. Wiem co bym myślał i jak się zachował gdyby na moich oczach kilku typów rzuciło się na moja dziewczynę żeby ja zgwałcić, tak samo co bym czul gdybym to ja dusił kogoś tak by zabić. Wiem co bym czul gdybym po powrocie z pracy spotkał w domu ukochana osobę którą dopiero co pochowałem, jak bardzo rozwaliło by mi to głowę. Mam świadomość jak wielki bol może czuć moje ciało. A to wszystko jest urywkiem tego co przez ostatnie lata zdarzało mi się doświadczyć w snach
Inaczej mówiąc, czuje się z tym pamięciowym bagażem jak ktoś kto przez kilka lat był więźniem w Auschwitz a potem uciekł, ale po latach wciąż dokładnie pamięta uczucie kiedy na jego oczach rozstrzeliwali jego rodzinę albo gazowali dzieci. Tylko dzięki temu ze wiem ze to się nie stało na prawdę te doświadczenia nie wpływają na mnie w znaczny sposób





