23-05-2021, 14:51
Noc 22/23 maja 2021
Dzisiaj WBTB po 4h snu. Kiepsko spałem. Po obudzeniu się do WBTB nie pamiętałem żadnego snu. 5 minut próby przypomnienia snów i 15 minut medytacji. Gdy zasnąłem po dłuższym okresie czasu miałem dwa wyraźne i ciekawe sny. Nie opiszę ich. Po tych dwóch snach się obudziłem i troszkę ciężko mi było zasnąć, bo zależało mi na LD, ale nie mogłem się zrelaksować do snu, bo miałem głośno w mieszkaniu. Gdy w końcu zasnąłem
Znalazłem się na polanie, obok której znajdowała się mała jezdnia. Jechałem wzdłuż niej przed siebie. Widziałem piękne i burzowe chmury. Co jakiś czas widziałem jakiś piorun. W pewnym momencie ujrzałem trąbe powietrzną, która jest moim znakiem sennym. Zacząłem się przyglądać i chciałem wyciągnąć telefon, by nagrać żywioł. Zrozumiałem jednak, że jest to mój znak senny i się uświadomiłem.
Zrobiłem TR z dłońmi, który był pozytywny. Rozejrzałem się i zacząłem chłonąć sen wszystkimi zmysłami. Ujrzałem, że trąba powietrzna się zbliża, a ja obawiałem się, że konfrontacja z nią mnie wybudzi. Zacząłem krzyczeć, by poprawić klarowność snu. Potem zacząłem się zastanawiać jak uniknąć trąby powietrznej. Myślałem nad teleportacją, ale brakło czasu. Zacząłem biec przed siebie pod górę za sennymi postaciami. Biegłem zieloną polaną pod górę. Po 100 metrach zrozumiałem, że moja uważność mocno spadła i wróciłem uważnością. Zostałem wybudzony przez moją matkę, która wierciła się po pokoju. Przez następne 5 minut balansowałem na skraju snu i jawy. Ilekroć wróciłem do snu, robiłem TR, ale sen był bardzo płytki. Kilka minut później wróciłem do ciała i doznałem paraliżu sennego. Pisk w uszach, "zmora" chodziła po mnie i mnie przyciskała do łóżka. Dzięki spokoju wróciłem do snu, ale sen był bardzo płytki i ruszałem się bardzo delikatnie, robiąc co jakiś czas TRy i czekając, aż sen się pogłębi. Dwie minuty później znowu zostałęm wybudzony przez rodziców
.Odpuściłem. Spałem koło 7h.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





