20-05-2021, 11:09
Noc 19/20 lipca 2021
Witam po przerwie :p. Powróciłem do praktyki świadomego snu. Dlaczego? Od 4 miesięcy mocno przykładam się do medytacji, a "nauczyciel" zachęca do bycia uważnym w ciągu dnia. Stwierdziłem, że uważność i praktyka LD idą ze sobą w parze. Od kilku dni jestem mocno podekscytowany powrotem do snów świadomych. Dzisiaj WBTB po 5h snu, 10 minut próby przypomnienia snów (których tutaj nie opiszę), 10 minut medytacji. Potem próbowałem zasnąć przez 30 minut.
Jechałem tramwajem z kilkoma znajomymi. Dookoła było ciemno, przejeżdżaliśmy przez most. Uważnie obserwowałem okolicę, tramwaj. W pewnym momencie zobaczyłem na jezdni samochody, które wjeżdżały na torowisko. Tramwaj pchnął jeden z samochodów. Cały czas z tyłu głowy miałem myśl "dlaczego nie mogę się uświadomić". Szukałem czegoś, co może dać mi do zrozumienia, że coś tu nie gra. Po przejeździe kilku przystanków i prowadzenia jakichś rozważań w głowie, rozmowach z postaciami ze snu w tramwaju i innych rzeczy, których nie pamiętam, znalazłem się po środku pętli tramwajowej. Znajdowałem się na płycie betonowej, dookoła płyty była trawa, dalej tory. Wstąpiłem do swego rodzaju biblioteki obok pętli, która kojarzyła mi się ze sklepem odzieżowym. Konfabulacja senna podpowiadała mi, że to miejsce znam. Widziałem kilka pracowników. W pewnym momencie podszedłem do jednej z pracownic. Była to moja kierownik z czasów, kiedy pracowałem w sklepie odzieżowym. Wręczyłem jej wydrukowany CV. Powiedziałem jej, że jest to jej CV, który specjalnie dla niej przygotowałem, bo chciałem, żeby zmieniła pracę, a wierzyłem w nią mocno. Zaczęła czytać to CV i przeczytała:
- "Wykształcenie wyższe, bibliotekarz". Tutaj się zaśmiała, a mi zapaliła się lampka w głowie. Wyrwałem jej CV z ręki i uznałem, że jest bez sensu. Zacząłem się zastanawiać, co zrobić żeby nie uznała mnie za wariata. Poczułem się, jakby na chwilę zgasła mi świadomość podczas epizodów "schizofrenii" (tak mi się kojarzy, nie cierpię na schizofrenię xd), a ja zrobiłem coś bez sensownego. Obawiałem się reakcji sennej postaci. W głowie miałem już scenariusze tego, co mogę powiedzieć, aby nie wysnuła przeciwko mnie hipotezy, że choruję.
Tutaj wróciłem do ciała. Zacząłem słyszeć bezsensowne zdania jakiegoś starszego człowieka, który mówił o świadomym śnieniu. Zdania nie miały sensu i były budowane jeden po drugim na bazie moich skojarzeń. Nie byłem w pełni świadomy. Byłem po prostu obecny. Nagle znalazłem się we śnie. Poczułem się jakbym wchodził w masło.
Ucieszyłem się. Znajdowałem się w moim pokoju. Był piękny, jesienny dzień, 30 stopni?
- "Tak to sen!"
Powiedziałem zanim zrobiłem TR. Sen był mało stabilny i brzydki. Nie ruszałem się, chciałem by sen nabrał głębokości. Zamknąłem oczy i zacząłem dotykać łóżka. Skupiłem się na dotyku. Z tyłu głowy miałem myśli, by nie wrócić do sennego ciała i bałem się, że zacznę czuć senne ciało na łóżku. Dałem tym myślą być, nie przykładałem do nich wagi. Nie mogłem otworzyć oczu. Były zalepione. Zastanawiałem się co mogę zrobić. Wszedłem na łóżko i dotykałem twarzy, próbując podnieść powieki. Gdy przestałem robić to na siłę, obraz sam się pojawił. Zatrzymałem się i zacząłem badać jakość snu. TRy z dłońmi, pozytywne. Chciałem być tu i teraz. Byłem tu i teraz, ale czułem się jakbym był za szybą :p. Moja świadomość nie była niezachwiana i to nie było "tu i teraz" jak ze świata rzeczywistego, ale i tak satysfakcjonujące, bo w realu też czasem doświadczam zachwiania poczucia "tu i teraz". Gdy sen był na tyle stabilny bym mógł chodzić, zacząłem badać senny dom. Przeszedłem przez drzwi i przypomniałem sobie o nawyku z reala, w którym jestem uważny przechodząc przez drzwi. Byłem zbyt podekscytowany by się na tym skupić :p.
Pierwsze co zrobiłem to skręciłem w prawo do pokoju siostry. Były tam dwie jej koleżanki, jedna atrakcyjna, pomyślałem, że do niej wrócę. Potem zawróciłem i stanąłem przed lustrem. Miałem długie włosy i pomyślałem "wow, to sen.". Zatrzymałem się
i pomyślałem o planie przed snem.
- "Muszę wypić kawę. Co tam jeszcze było? Chciałem wejść na strych i porozmawiać ze zmorami. Nie mogę tego zrobić, bo sen jest zbyt płytki i brakuje mi doświadczenia. Może mnie wywalić."
Rozebrałem się, bo przed snem powiedziałem sobie, że spróbuję latać na golasa, by czuć się swobodniej xd. Samego momentu rozebrania nie pamiętam i wydaje mi się, że ostatecznie tego nie zrobiłem. Zapomniałem. Ale zobaczyłem, że kuśka mi lata. Poszedłem przed siebie i zobaczyłem, że w łazience moja mama ręcznie prała ciuchy.
- "Siema mamo! Co robisz?"
Jezu zrobiłem tutaj głupią rzecz, ale wstyd mi pisać xd. Wycofałem się w ostatniej chwili. Gdy stałem przed łazienką spróbowałem kontrolować wodę. Wierzyłem w swoją moc, ale gdy nakierowałem rękę i koncentrację na wodę, po chwili wybuchła suszarka, a ja się przestraszyłem i cofnąłem. Poszedłem do kuchni. Zacząłem szukać kawy do picia. Myśłałem, czy jej nie zrobić, ale to był absurd. Rozejrzałem się po kuchni. Na stole nic, na blatach nic, w szafkach nic, w mikrofali nie ma, w lodówce nie ma, w zamrażalniku nie ma.
- "Mamoo, gdzie jest moja kawa??"
- "Synku, widziałem jakąś przy komputerze"
Pobiegłem do pokoju mało uważny i szukałem kawy. Podrodze zajrzałem do pokoju siostry, gdzie były koleżanki. Zawołałem jedną, ale ta okazała się być 5 letnim chłopcem. Pogłaskałem go po głowie i powiedziałem.
- "Już nic".
Podrodze TR wrócił mi uważność. Podszedłem do okna. No widok był fajny xd. Słonecznie, złote , jesienne liście. Gdy próbowałem być uważny, ujrzałem trzy ogromne ptaki, które przypominały sępy. Zaparło mi dech w piersiach. Skutecznie ograniczyły moją uważność. Podszedłem do biurka z komputerem i ujrzałem pusty kubek kawy. Byłem zawiedziony, ale gdy go podnosiłem zwizualizowałem sobie, że jest pełny. Napełnił się kawą. Usiadłem na fotelu i zobaczyłem otwartego laptopa. Zacząłem pić kawę i byłem ciekaw, czy uda mi się włączyć pornografię. Gdy zacząłem pić kawę, poczułem jej smak, ale w pewnym momencie poczułem ogromną gulę w gardle. Było to bardzo nie przyjemne. Niestety. Do mojego pokoju weszła mama i zacząłem ją słyszeć. Przez moment byłem w paraliżu, myślałem, nad fiksacją oczu, ale odpuściłem.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





