09-05-2021, 08:29
8-9.05.21
Jeden z dłuższych snów jakie jak dotąd miałam, gdzie nie było widocznych za bardzo podziałów snu między fazami rem, więc chyba wszystko działo się w jednej fazie.
Byłam w świecie w którym na początku wszystko było normalne, ale po pewnym czasie ludzie zaczęli chorować a lekarze nie mieli pojęcia jak temu zaradzić. W mieście pojawił się starszy pan z wąsem(40-50 lat). Zorganizował on spotkanie z ludźmi z miasta, na którym powiedział że ta dziwna choroba jest spowodowana przez wirus, który dostaje się do pęcherzyków płuc i zamyka je, przez co z czasem po prostu stajemy się niedotlenieni. Powiedział on że pokaże nam metodę dzięki której nauczymy się otwierać te pęcherzyki i tym, samym wykurzyć wirusa z płuc. Metoda ta polegała na napełnianiu płuc jak największą ilością powietrza poprzez najpierw nabranie pełnego oddechu, a potem jeszcze małymi wdechami wpychanie do płuc jak najwięcej powietrza. Nikomu nie szło, więc mężczyzna dał nam przerwę. W przerwie byłam w sklepie wielobranżowych, gdzie przy ladzie była masa pędzli do makijażu. Do kasy podeszła dwójka chamskich chłopaków, która chciała kupić książkę do chemii, którzy przygadywali kasjerce, a ta odesłała ich z niczym. Po przerwie mężczyzna powiedział że być może pomóc nam z tym wypełnianiem płuc może wypicie gorącego naparu. Zebraliśmy się wokół wielkiego kotła z masą przegród. Facet wziął chochlę i powiedział.
-Dla silnego Pana nada sie kawa o orzechowej nucie.
Mężczyzna nalazł z jednej komór kotła płyn do glinianego kubka, a nad kubkiem pojawiła się postać mojego brata z pary i tez mojemu bratu mężczyzna przekazał kubek. następnie mężczyzna powiedział
-Dla Pani lekkiej jak wiosna dobra będzie herbata ziołowa z polnych kwiatów.
Ponownie podczas nalewania nad kubkiem utworzyła się postać z pary, tym razem postać Perfumy z She-ry. Ponownie mężczyzna przekazał kubek osobie która pokazała siew formie pary. Koniec.
Jeden z dłuższych snów jakie jak dotąd miałam, gdzie nie było widocznych za bardzo podziałów snu między fazami rem, więc chyba wszystko działo się w jednej fazie.
Byłam w świecie w którym na początku wszystko było normalne, ale po pewnym czasie ludzie zaczęli chorować a lekarze nie mieli pojęcia jak temu zaradzić. W mieście pojawił się starszy pan z wąsem(40-50 lat). Zorganizował on spotkanie z ludźmi z miasta, na którym powiedział że ta dziwna choroba jest spowodowana przez wirus, który dostaje się do pęcherzyków płuc i zamyka je, przez co z czasem po prostu stajemy się niedotlenieni. Powiedział on że pokaże nam metodę dzięki której nauczymy się otwierać te pęcherzyki i tym, samym wykurzyć wirusa z płuc. Metoda ta polegała na napełnianiu płuc jak największą ilością powietrza poprzez najpierw nabranie pełnego oddechu, a potem jeszcze małymi wdechami wpychanie do płuc jak najwięcej powietrza. Nikomu nie szło, więc mężczyzna dał nam przerwę. W przerwie byłam w sklepie wielobranżowych, gdzie przy ladzie była masa pędzli do makijażu. Do kasy podeszła dwójka chamskich chłopaków, która chciała kupić książkę do chemii, którzy przygadywali kasjerce, a ta odesłała ich z niczym. Po przerwie mężczyzna powiedział że być może pomóc nam z tym wypełnianiem płuc może wypicie gorącego naparu. Zebraliśmy się wokół wielkiego kotła z masą przegród. Facet wziął chochlę i powiedział.
-Dla silnego Pana nada sie kawa o orzechowej nucie.
Mężczyzna nalazł z jednej komór kotła płyn do glinianego kubka, a nad kubkiem pojawiła się postać mojego brata z pary i tez mojemu bratu mężczyzna przekazał kubek. następnie mężczyzna powiedział
-Dla Pani lekkiej jak wiosna dobra będzie herbata ziołowa z polnych kwiatów.
Ponownie podczas nalewania nad kubkiem utworzyła się postać z pary, tym razem postać Perfumy z She-ry. Ponownie mężczyzna przekazał kubek osobie która pokazała siew formie pary. Koniec.





