26-12-2020, 13:28
Nadal cienko z rezultatami, ale się nie poddaję...
Dzisiaj miałem dość specyficzny sen, chciałbym się upewnić czy nadal powód problemu jest taki sam - nie dość staranne TR w dzień.
Mianowicie w pewnym momencie snu zacząłem myśleć że coś jest nie tak, że to chyba jest sen. Zrobiłem TR z nosem (robię je do tej pory w dzień, zresztą tylko ten). Negatywny - nie mogłem oddychać. Ale pomyślałem że no przecież widzę że to jest sen, że chcę zrobić inny test. I zacząłem robić inne testy które kiedyś robiłem (wcześniejszy etap kursu albo wręcz inny kurs sprzed lat). Robiłem je tak, że najpierw myślałem co chcę zrobić, a potem to robiłem. Najpierw przyjrzałem się dłoni (ilość palców, wygląd). Ok. Próbowałem przełożyć palec przez środek drugiej dłoni - (ponoć we śnie można) - też ok, zatrzymał się. A potem spróbowałem ze ścianą, czy przez narożnik mogę przełożyć dłoń. Też nie. I po tylu testach negatywnych świadomość mi odpłynęła i poleciała dalej fabuła snu...
To co mnie zdziwiło to to że po pierwsze robiłem inne TR, nie tylko ten z nosem - i one też nie zadziałały. A w rzeczywistości ich nie robiłem od lat, więc nie ma opcji żeby jakiś "niedbały" nawyk się przeniósł do snu...
A dwa to że wraz z kolejnymi TR jakbym tracił tą świadomość, zamiast ją pogłębiać. Powinno być przecież odwrotnie...
Dzisiaj miałem dość specyficzny sen, chciałbym się upewnić czy nadal powód problemu jest taki sam - nie dość staranne TR w dzień.
Mianowicie w pewnym momencie snu zacząłem myśleć że coś jest nie tak, że to chyba jest sen. Zrobiłem TR z nosem (robię je do tej pory w dzień, zresztą tylko ten). Negatywny - nie mogłem oddychać. Ale pomyślałem że no przecież widzę że to jest sen, że chcę zrobić inny test. I zacząłem robić inne testy które kiedyś robiłem (wcześniejszy etap kursu albo wręcz inny kurs sprzed lat). Robiłem je tak, że najpierw myślałem co chcę zrobić, a potem to robiłem. Najpierw przyjrzałem się dłoni (ilość palców, wygląd). Ok. Próbowałem przełożyć palec przez środek drugiej dłoni - (ponoć we śnie można) - też ok, zatrzymał się. A potem spróbowałem ze ścianą, czy przez narożnik mogę przełożyć dłoń. Też nie. I po tylu testach negatywnych świadomość mi odpłynęła i poleciała dalej fabuła snu...
To co mnie zdziwiło to to że po pierwsze robiłem inne TR, nie tylko ten z nosem - i one też nie zadziałały. A w rzeczywistości ich nie robiłem od lat, więc nie ma opcji żeby jakiś "niedbały" nawyk się przeniósł do snu...
A dwa to że wraz z kolejnymi TR jakbym tracił tą świadomość, zamiast ją pogłębiać. Powinno być przecież odwrotnie...





