23-09-2020, 23:19
23.09.2020
Błogosławione kije
Sen ten rozgrywa na przestrzeni kilku wieków, zaczyna się jako bardzo podobny do naszego, zasadziłem kilka "drzew" w różnych miejscach koło Dawida, tam najczęściej spotykam się że znajomymi.
Jedno drzewo zasadziłem na "ławce" wejściu do parku, gdzie jest ławka oparta o drzewo.
Drugie, za sklepem osiedlowym.
Trzecie w "Narnii" jest to miejsce oddalone od głównej części parku, ukryte od ludzi.
[...]
Minęły przynajmniej Trzy wieki, świat stał się dużo bardziej magiczny, miasto zmieniło się na dużo mniej rozwinięte, porównałbym to na coś pomiędzy Fullmetal alchemistem, a Avatarem (serial animowany).
Był też sam Avatar, epoko przypadała na earth bendera, ale on sam nie wiedział, że nim jest, myślała że w ogóle nie umie tkać. Była to ciemnoskóra kobieta, dowiedziała się o swoich mocach podczas walki na półce skalnej, ktoś ją zaatakował i obroniła się kamienną ręką.
Ja patrzyłem na to z dołu, odwróciłem wzrok i spojrzałem na drzewo, lśniło się na nim coś. Wdrapałem się na nie i wydobyłem kija, świecił na złoto.
[...]
Kolejne drzewo, w jedno miejsce świeciły promienie słońca, wszedłem tam i wziąłem kolejny kij i jabłko, które zjadłem.
[...]
Dostałem się do ostatniego kija, zaskoczyłem z drzewa, aby ujrzeć zwierzoludzi byli ubrani w własnoręcznie robione skórzane ubrania, mieli jasnoniebieską sierść, lisie uszy? duże w porównaniu do głowy, wychodzili z kanionu podobno byłem jakiegoś rodzaju wybrańcem, ,błogosławionym lub świętym wędrowcem czy coś w tym stylu. W skrócie przeznaczone dla mnie jest podróżować i pomagać innym, ale nie miałem być "główną" postacią.
Świat ten na pewno miał więcej magicznych rzeczy których nie zobaczyłem.
Żywe kolorowe koce
Byłem u babci, miałem kolorowe koce, które były po części żywe, czerwony, żółty, zielony i niebieski. Ktoś chciał zrobić z nimi coś złego, wszedł do pokoju na górze, ale zobaczył tylko jeden niebieski, obok klocków LEGO. byłem szczęśliwy ale też zawiedziony, jeden koc nie mógł zostać "skrzywdzony" ale ja nie mogłem powalczyć z tym "złym"
Błogosławione kije
Sen ten rozgrywa na przestrzeni kilku wieków, zaczyna się jako bardzo podobny do naszego, zasadziłem kilka "drzew" w różnych miejscach koło Dawida, tam najczęściej spotykam się że znajomymi.
Jedno drzewo zasadziłem na "ławce" wejściu do parku, gdzie jest ławka oparta o drzewo.
Drugie, za sklepem osiedlowym.
Trzecie w "Narnii" jest to miejsce oddalone od głównej części parku, ukryte od ludzi.
[...]
Minęły przynajmniej Trzy wieki, świat stał się dużo bardziej magiczny, miasto zmieniło się na dużo mniej rozwinięte, porównałbym to na coś pomiędzy Fullmetal alchemistem, a Avatarem (serial animowany).
Był też sam Avatar, epoko przypadała na earth bendera, ale on sam nie wiedział, że nim jest, myślała że w ogóle nie umie tkać. Była to ciemnoskóra kobieta, dowiedziała się o swoich mocach podczas walki na półce skalnej, ktoś ją zaatakował i obroniła się kamienną ręką.
Ja patrzyłem na to z dołu, odwróciłem wzrok i spojrzałem na drzewo, lśniło się na nim coś. Wdrapałem się na nie i wydobyłem kija, świecił na złoto.
[...]
Kolejne drzewo, w jedno miejsce świeciły promienie słońca, wszedłem tam i wziąłem kolejny kij i jabłko, które zjadłem.
[...]
Dostałem się do ostatniego kija, zaskoczyłem z drzewa, aby ujrzeć zwierzoludzi byli ubrani w własnoręcznie robione skórzane ubrania, mieli jasnoniebieską sierść, lisie uszy? duże w porównaniu do głowy, wychodzili z kanionu podobno byłem jakiegoś rodzaju wybrańcem, ,błogosławionym lub świętym wędrowcem czy coś w tym stylu. W skrócie przeznaczone dla mnie jest podróżować i pomagać innym, ale nie miałem być "główną" postacią.
Świat ten na pewno miał więcej magicznych rzeczy których nie zobaczyłem.
Żywe kolorowe koce
Byłem u babci, miałem kolorowe koce, które były po części żywe, czerwony, żółty, zielony i niebieski. Ktoś chciał zrobić z nimi coś złego, wszedł do pokoju na górze, ale zobaczył tylko jeden niebieski, obok klocków LEGO. byłem szczęśliwy ale też zawiedziony, jeden koc nie mógł zostać "skrzywdzony" ale ja nie mogłem powalczyć z tym "złym"
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





