01-08-2020, 00:28
Sądzę że to siedzi gdzieś w podświadomości- przed LD, a nawet w tych pierwszych nie miałem czegoś takiego, więc to raczej nie kwestia oświetlenia.
Jak wspomniałem kiedyś miałem coś podobnego z koszmarami (wtedy nawet nie słyszałem o świadomości w snach, lata temu) - moment przed czymś "strasznym" sen mi się zatrzymywał, miałem świadomość co się za chwilę wydarzy, zupełnie jakbym znał scenariusz filmu który oglądam i robił jego pauzę. Mogłem otworzyć oczy i się obudzić, albo nie otwierać i śnić dalej, sen czekał na mnie. Z biegiem lat ta umiejętność mi zanikła. Dzisiejsza sytuacja była bardzo podoba, ale tylko na zasadzie świadomości tego że to sen który mogę przerwać. Wtedy sen był zatrzymany, a teraz nagle miałem czarność przed oczami- nie mogłem kontynuować wybranej czynności w LD, bo po prostu obraz zniknął. Musiałem skupić się na tym że chcę do niego w ogóle wrócić i dopiero wtedy stopniowo pojawiał mi się przed oczami na nowo coraz bardziej intensywny aż do momentu kiedy ruszał dalej.
Myślisz że jakaś mantra przed snem może coś pomóc? Czy liczyć że to jednorazowy przypadek i patrzeć co będzie w następnym LD? Wolę pytać wcześniej, bo częstotliwość tych LD pozostawia jeszcze sporo do życzenia
Jak wspomniałem kiedyś miałem coś podobnego z koszmarami (wtedy nawet nie słyszałem o świadomości w snach, lata temu) - moment przed czymś "strasznym" sen mi się zatrzymywał, miałem świadomość co się za chwilę wydarzy, zupełnie jakbym znał scenariusz filmu który oglądam i robił jego pauzę. Mogłem otworzyć oczy i się obudzić, albo nie otwierać i śnić dalej, sen czekał na mnie. Z biegiem lat ta umiejętność mi zanikła. Dzisiejsza sytuacja była bardzo podoba, ale tylko na zasadzie świadomości tego że to sen który mogę przerwać. Wtedy sen był zatrzymany, a teraz nagle miałem czarność przed oczami- nie mogłem kontynuować wybranej czynności w LD, bo po prostu obraz zniknął. Musiałem skupić się na tym że chcę do niego w ogóle wrócić i dopiero wtedy stopniowo pojawiał mi się przed oczami na nowo coraz bardziej intensywny aż do momentu kiedy ruszał dalej.
Myślisz że jakaś mantra przed snem może coś pomóc? Czy liczyć że to jednorazowy przypadek i patrzeć co będzie w następnym LD? Wolę pytać wcześniej, bo częstotliwość tych LD pozostawia jeszcze sporo do życzenia





