29-07-2020, 20:29
Deskorolka w chmurach.
Były mistrzostwa w jeździe na deskorolce. Rampy znajdowały się w chmurach, między jedną a drugą stroną był metrowy prześwit, który trzeba było przeskoczyć, inaczej spadało się w przepaść. Niektórzy mieli ze sobą spadochrony, inni nie. Kibice czasami łapali osoby, które spadały, ale nie zawsze się udawało. Był tam również sędzia, który miał założoną maskę antybakteryjną, gdy ktoś spadał w przepaść zaciągał się dymem z papierosa. Za którymś razem maseczka zaczęła mu się palić na twarzy i stopiło mu skórę, tak że było widać kości twarzoczaszki.
Obóz przetrwania.
Obserwowałem obóz przetrwania, w którym uczestniczyło kilka osób. Jedna dziewczyna nie przestrzegała ustalonych zasad, więc pojawiły się osoby prowadzące program w postaci dwóch bliźniaczek. Mówiły one wierszem na zmianę, jedna zaczynała zdanie, druga kończyła. Powiedziały jej, że nie przestrzegała zasad i musi umrzeć. Jedna z bliźniaczek miała przy sobie łuk, a druga kilof. Dziewczyna się przestraszyła i zaczęła uciekać, jednak siostry były przygotowane, łuczniczka od razu trafiła ją w plecy, tak że padła na ziemię, a druga zaczęła ją uderzać kilofem, to po głowie to po korpusie. Zmasakrowaną dziewczynę zaciągnęły do dołu, w którym znajdowały się inne ofiary.
Były mistrzostwa w jeździe na deskorolce. Rampy znajdowały się w chmurach, między jedną a drugą stroną był metrowy prześwit, który trzeba było przeskoczyć, inaczej spadało się w przepaść. Niektórzy mieli ze sobą spadochrony, inni nie. Kibice czasami łapali osoby, które spadały, ale nie zawsze się udawało. Był tam również sędzia, który miał założoną maskę antybakteryjną, gdy ktoś spadał w przepaść zaciągał się dymem z papierosa. Za którymś razem maseczka zaczęła mu się palić na twarzy i stopiło mu skórę, tak że było widać kości twarzoczaszki.
Obóz przetrwania.
Obserwowałem obóz przetrwania, w którym uczestniczyło kilka osób. Jedna dziewczyna nie przestrzegała ustalonych zasad, więc pojawiły się osoby prowadzące program w postaci dwóch bliźniaczek. Mówiły one wierszem na zmianę, jedna zaczynała zdanie, druga kończyła. Powiedziały jej, że nie przestrzegała zasad i musi umrzeć. Jedna z bliźniaczek miała przy sobie łuk, a druga kilof. Dziewczyna się przestraszyła i zaczęła uciekać, jednak siostry były przygotowane, łuczniczka od razu trafiła ją w plecy, tak że padła na ziemię, a druga zaczęła ją uderzać kilofem, to po głowie to po korpusie. Zmasakrowaną dziewczynę zaciągnęły do dołu, w którym znajdowały się inne ofiary.





