24-07-2020, 15:06
Dziecko w mieszkaniu, budowa domu kolegi.
Siedziałem w mieszkaniu, siostra przyszła z dzieckiem, i powiedziała żebym się nim opiekował, bo ona idzie coś załatwić. Dziecko nie potrafiło nawet chodzić, zostałem z nim sam. Z pomocą przyszedł kolega, który postawił rusztowanie pod oknem i powiedział żebym zszedł mu pomóc. Położyłem dziecko do kołyski i zszedłem na ziemię. Kolega budował dom i postanowił sprawdzić wytrzymałość rusztowania kładąc na niego kolejne worki z cementem. Ułożyliśmy ze 20 worków i wciąż wszystko stało stabilnie.
Siedziałem w mieszkaniu, siostra przyszła z dzieckiem, i powiedziała żebym się nim opiekował, bo ona idzie coś załatwić. Dziecko nie potrafiło nawet chodzić, zostałem z nim sam. Z pomocą przyszedł kolega, który postawił rusztowanie pod oknem i powiedział żebym zszedł mu pomóc. Położyłem dziecko do kołyski i zszedłem na ziemię. Kolega budował dom i postanowił sprawdzić wytrzymałość rusztowania kładąc na niego kolejne worki z cementem. Ułożyliśmy ze 20 worków i wciąż wszystko stało stabilnie.





