22-07-2020, 20:41
Zbieranie gałęzi, karnawał.
Trwała burza, bardzo mocno wiał wiatr. Gdy się pogoda unormowała, sąsiadka wyszła na dwór i zaczęła zbierać gałęzie na opał, postanowiłem jej pomóc. Znalazłem się na karnawale, dookoła muzyka i kolorowo poprzebierani ludzie. Zepsuł mi się motocykl i szukałem osoby, która by mi pomogła. Na słupie zauważyłem ogłoszenie z numerem telefonu do mechanika, jednak hałas był tak duży, że musiałem się oddalić, aby móc swobodnie porozmawiać. Okazało się, że to była kobieta, i znajduje się na imprezie, ustaliliśmy, że spotkamy się obok wieży. Gdy doszedłem na miejsce, powiedziała, że dzisiaj jest szczególny dzień i nie będzie brudzić sobie rąk przy naprawie, zamiast tego złapała mnie za rękę i zaczęliśmy tańczyć.
Trwała burza, bardzo mocno wiał wiatr. Gdy się pogoda unormowała, sąsiadka wyszła na dwór i zaczęła zbierać gałęzie na opał, postanowiłem jej pomóc. Znalazłem się na karnawale, dookoła muzyka i kolorowo poprzebierani ludzie. Zepsuł mi się motocykl i szukałem osoby, która by mi pomogła. Na słupie zauważyłem ogłoszenie z numerem telefonu do mechanika, jednak hałas był tak duży, że musiałem się oddalić, aby móc swobodnie porozmawiać. Okazało się, że to była kobieta, i znajduje się na imprezie, ustaliliśmy, że spotkamy się obok wieży. Gdy doszedłem na miejsce, powiedziała, że dzisiaj jest szczególny dzień i nie będzie brudzić sobie rąk przy naprawie, zamiast tego złapała mnie za rękę i zaczęliśmy tańczyć.





