12-07-2020, 07:33
Bliźniaczki w filmie, pustynia dinozaurów.
Byłem na planie filmowym, gdzie była kręcona scena z bliźniaczkami, które zapoznają się z działaniem magnesu neodymowego, niestety wśród aktorów nie było bliźniaczek, więc ktoś wpadł na pomysł aby nagrać jedną dziewczynę, a potem zrobić lustrzane odbicie ujęcia i będzie to wyglądało jakby dwie identyczne siostry bawiły się magnesami.
Sen się zmienił, znalazłem się na pustyni, po której przecedzają się dinozaury, niektóre gatunki nauczyły się żyć z ludźmi, inne traktują ich jak pokarm i odgryzają głowę, albo cały tułów. Poza dinozaurami znajdowały się tam metalowe giganty, wyglądały jak miś z filmu miś, które żywiły się dinozaurami, byłem świadkiem jak gigant pożera dinozaura, który wewnątrz zrobiony był z litego metalu, jednocześnie poruszał się jakby zrobiony był z tkanek organicznych.
Na ławce w internacie.
Mieszkałem w internacie w którym w większości znajdowały się dziewczyny, chłopaków było niewielu, dlatego to panie zabiegały o względy panów. Była tam pewna blondynka z śmiesznym uczesaniem, ale bardzo mi się podobała, była bardzo nieśmiała. Siedziała na ławce myśląc o czymś, dosiadłem się do niej i chciałem przysunąć bliżej, ale ona protestowała, ponieważ nie lubiła kontaktu fizycznego. Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy, patrząc przed siebie, po chwili delikatnie chwyciła mnie za dłoń i dalej siedzieliśmy w milczeniu.
Pijana ciotka i tajemniczy głos.
Ciotka chciała zrobić sobie zdjęcie z kotkiem, który wszedł na dach, wzięła drabinę i zaczęła się wspinać. Zauważyłem że jest pijana, dopiero gdy znalazła się na szczycie, bujnęło ją i spadła na ziemię, miała co najmniej połamaną nogę, nie wiem nawet czy żyła, bo leżała nieruchomo, szybko próbowałem zadzwonić na pogotowie, ale nie miałem telefonu przy sobie, pobiegłem do domu i przy samych drzwiach zacząłem słyszeć coraz wyraźniej czyjś głos powtarzający "to jest sen", zdałem sobie sprawę że jestem we śnie, i zawróciłem zobaczyć czy ciotka nadal leży. Na drodze przed nosem zaczęła materializować mi się kartka papieru, wyglądało to tak, jakby drukowała się z innego wymiaru przez niewielką szczelinę, odsłaniając coraz więcej tekstu. Zacząłem czytać, były tam napisy pisane wielką czcionką "do not runing" a pod spodem ciąg cyfr po lewej "010101" a po prawej "020202", nie zdążyłem przeczytać dalej, bo mnie wyrzuciło.
Byłem na planie filmowym, gdzie była kręcona scena z bliźniaczkami, które zapoznają się z działaniem magnesu neodymowego, niestety wśród aktorów nie było bliźniaczek, więc ktoś wpadł na pomysł aby nagrać jedną dziewczynę, a potem zrobić lustrzane odbicie ujęcia i będzie to wyglądało jakby dwie identyczne siostry bawiły się magnesami.
Sen się zmienił, znalazłem się na pustyni, po której przecedzają się dinozaury, niektóre gatunki nauczyły się żyć z ludźmi, inne traktują ich jak pokarm i odgryzają głowę, albo cały tułów. Poza dinozaurami znajdowały się tam metalowe giganty, wyglądały jak miś z filmu miś, które żywiły się dinozaurami, byłem świadkiem jak gigant pożera dinozaura, który wewnątrz zrobiony był z litego metalu, jednocześnie poruszał się jakby zrobiony był z tkanek organicznych.
Na ławce w internacie.
Mieszkałem w internacie w którym w większości znajdowały się dziewczyny, chłopaków było niewielu, dlatego to panie zabiegały o względy panów. Była tam pewna blondynka z śmiesznym uczesaniem, ale bardzo mi się podobała, była bardzo nieśmiała. Siedziała na ławce myśląc o czymś, dosiadłem się do niej i chciałem przysunąć bliżej, ale ona protestowała, ponieważ nie lubiła kontaktu fizycznego. Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy, patrząc przed siebie, po chwili delikatnie chwyciła mnie za dłoń i dalej siedzieliśmy w milczeniu.
Pijana ciotka i tajemniczy głos.
Ciotka chciała zrobić sobie zdjęcie z kotkiem, który wszedł na dach, wzięła drabinę i zaczęła się wspinać. Zauważyłem że jest pijana, dopiero gdy znalazła się na szczycie, bujnęło ją i spadła na ziemię, miała co najmniej połamaną nogę, nie wiem nawet czy żyła, bo leżała nieruchomo, szybko próbowałem zadzwonić na pogotowie, ale nie miałem telefonu przy sobie, pobiegłem do domu i przy samych drzwiach zacząłem słyszeć coraz wyraźniej czyjś głos powtarzający "to jest sen", zdałem sobie sprawę że jestem we śnie, i zawróciłem zobaczyć czy ciotka nadal leży. Na drodze przed nosem zaczęła materializować mi się kartka papieru, wyglądało to tak, jakby drukowała się z innego wymiaru przez niewielką szczelinę, odsłaniając coraz więcej tekstu. Zacząłem czytać, były tam napisy pisane wielką czcionką "do not runing" a pod spodem ciąg cyfr po lewej "010101" a po prawej "020202", nie zdążyłem przeczytać dalej, bo mnie wyrzuciło.





