17-06-2020, 01:28
Koncert na małej platformie
Byłem na dziwnej małej platformie, unosiła sie w powietrzu, a poza była tylko jeszcze jedna platforma oddalona o paredziesiąt metrów, był tam tłum widowni, tamtejsza platforma była cała zapełniona, a ja miałem grać koncert, miałem znajomych ze szkoły do pomocy którzy ustawiali mikrofon, głośniki itp, zacząłem z nimi gadać, niestety koncert słabo sie udał, nie znałem żadnej piosenki i nagle zacząłem seplenić (gdy normalnie mam dobrą dykcję), nagle postanowiłem improwizować zacząłem rapować coś w stylu "to my polacy, możemy zajebać za wódke z lidla" i nagle tłum zaczął rapować "TO MY POLACY" - Mówili to czysto, a gdy teraz sprawdzam na internecie to nawet tekst był poprawny. Ja sam nie znałem tekstu, dlatego mówiłem bezsensowne słowa, poprosiłem kolege obok, żeby włączył mi tekst, gdy schyliłem się po telefon, to kabel od mikrofonu się urwał i usłyszałem tylko "Gdzie on zniknął, co jest?" Nagle gdy wróciłem usłyszałem od nich, żebym zarapował coś nowego, po Niemiecku albo Rosyjsku, żeby było nowe, żebym nie był tacy jak inni, bo stare czasy już nie wrócą, po czym sie obudziłem.





