16-06-2020, 10:21
Nie o taką pewność siebie chodzi. We śnie masz być pewny, że wszystko dookoła jest Tobą, całe senne otoczenie i ta kobieta też. Nie możesz dzielić otoczenia na "Ja" i "nie-Ja". W tamtym momencie byłeś pewny możliwości odgrywanej przez siebie postaci, ale jednocześnie pewny agresywnego zachowania kobiecej postaci. Niejako pozwoliłeś więc jej na siebie wpływać, twój umysł kreował ją jako agresywną projekcję zbudowaną z wyobrażeń utrudniania ci kontroli. Groziłeś jej i próbowałeś ją przekonywać, to znaczy że już spodziewałeś się po niej, że będzie ofensywna. W tym momencie sam sprowokowałeś takie jej zachowanie, tak jakby kazałeś jej to zrobić. Spowodowałeś, że twoja kontrola snu starła się sama ze sobą w tej dziwnej walce.
Kiedy ma się pełne rozumienie swojej osoby w LD, swojej obecności w całości snu, to nie ma się potrzeby wpływania na postacie, wystarczy je ignorować a całą uwagę poświęcić na swój plan. Czasem jednak wymaga to obycia i praktyki, bo w prawdziwym świecie odruchowo przyjmujemy takie obronne postawy wobec innych osób. Niemniej widzimy postępy, tak trzymaj
Kiedy ma się pełne rozumienie swojej osoby w LD, swojej obecności w całości snu, to nie ma się potrzeby wpływania na postacie, wystarczy je ignorować a całą uwagę poświęcić na swój plan. Czasem jednak wymaga to obycia i praktyki, bo w prawdziwym świecie odruchowo przyjmujemy takie obronne postawy wobec innych osób. Niemniej widzimy postępy, tak trzymaj





