01-05-2020, 18:21
[ OK ] Loaded dream 24.04.2020
1#
Sniło mi sie ze byłem w swojej starej podstawówce po coś. Chodziłem na 2 pietrze. Zszedłem po schodach na parter i poszedłem wzdłuż korytarza w strone swojego kumpla. Podeszlismy blizej głównego wejścia. Wyjrzałem przez okno a na dworze przy schodach było drzewo na którym leżały psy a dokładnie labladory. Jeden z nich był czarny, psy te spadł z drzew, wygladało to tak jakby te psy jakąś cieczą albo galaretą. Jedna z osob która była koło mnie powiedziała żartobliwie że pada psami. Po zobaczeniu tego jakis typek z zewnatrz wejrzał przez okno do srodka i wrzucił petarde. Patarda wylądowała przy scianie gdzie znajdowała się jakas elektronika. Po wybuchu petardy. Kabel przy wtyczce sie zapalił dosłownie na chwile a elektronika sie spaliła. Rozmawiałem jeszcze przez chwilę z osobami które były przy mnie. Ten facet albo dzieciak raz jeszcze sie pojawił i raz jeszcze wrzucił petarde. Teraz wyladowała ona bliżej nas. Przy scianie przy której stalismy ciagnęły sie komputery, które leżały na podłodze. Każdy z nich był podpięt do osobnego przedłużacza. Po wybuchu petardy kazdy kolejny gniazdo się zapalało. Moj komputer był jednym z ostatnich. Szybko więc podbiegłem do niego i rozłączyłem go w ostatniej chwili. Wziąłem komputer do ręki i wyszedłem z moim kolegą. Wesliszmy po schodach i tak szliśmy do ostatniego betonowego boiska do koszykówki. Zauważyłem że cała zieleń za płotem jest wyschnięta dosłownie cała. Powiedziałem do niego że to on mógłyby być ogrodnikiem.
2#
Swiat przypominał troche minecraft i roblox, a ja byłem kimś na kształt strimera. Z swojej miejscówki robiłem wypady teleportując się w różne miejsca, w których szukałem ofiar (czyli innych osób). Po to żeby je zlikwidować lub żeby je pomęczyć. Po drugim albo trzecim wypadzie goniłem jakiegoś typka, gdy znalazł się pod scianą z bloków dirtu (jest to ziemia w minecrafcie). Zaczął kopąć pod siebie żeby wpaść do swojej miejscówki. Gdy go już dogoniłem juz w niej był i postawił bloki dirtu na miejscu wykopanych żebym nie wszedł. Pomimo tego udało mi sie dokopać do jego bazy. Gdy do niej wleciałem wyglądała jak moja szkoła. Znajdowałem sie przy głownych drzwiach. Na wprost była jakaś blondynka a po prawej stronie azjata z ciemnymi wlosami. Złapałem je obie i powiedziałem ze maja walczyć, prowadzac je do drzwi obrotowych w których miały walczyć. Kazałem im jeszcze ubrać niebieskie opaski. Na ich walce zakończył sie sen
1#
Sniło mi sie ze byłem w swojej starej podstawówce po coś. Chodziłem na 2 pietrze. Zszedłem po schodach na parter i poszedłem wzdłuż korytarza w strone swojego kumpla. Podeszlismy blizej głównego wejścia. Wyjrzałem przez okno a na dworze przy schodach było drzewo na którym leżały psy a dokładnie labladory. Jeden z nich był czarny, psy te spadł z drzew, wygladało to tak jakby te psy jakąś cieczą albo galaretą. Jedna z osob która była koło mnie powiedziała żartobliwie że pada psami. Po zobaczeniu tego jakis typek z zewnatrz wejrzał przez okno do srodka i wrzucił petarde. Patarda wylądowała przy scianie gdzie znajdowała się jakas elektronika. Po wybuchu petardy. Kabel przy wtyczce sie zapalił dosłownie na chwile a elektronika sie spaliła. Rozmawiałem jeszcze przez chwilę z osobami które były przy mnie. Ten facet albo dzieciak raz jeszcze sie pojawił i raz jeszcze wrzucił petarde. Teraz wyladowała ona bliżej nas. Przy scianie przy której stalismy ciagnęły sie komputery, które leżały na podłodze. Każdy z nich był podpięt do osobnego przedłużacza. Po wybuchu petardy kazdy kolejny gniazdo się zapalało. Moj komputer był jednym z ostatnich. Szybko więc podbiegłem do niego i rozłączyłem go w ostatniej chwili. Wziąłem komputer do ręki i wyszedłem z moim kolegą. Wesliszmy po schodach i tak szliśmy do ostatniego betonowego boiska do koszykówki. Zauważyłem że cała zieleń za płotem jest wyschnięta dosłownie cała. Powiedziałem do niego że to on mógłyby być ogrodnikiem.
2#
Swiat przypominał troche minecraft i roblox, a ja byłem kimś na kształt strimera. Z swojej miejscówki robiłem wypady teleportując się w różne miejsca, w których szukałem ofiar (czyli innych osób). Po to żeby je zlikwidować lub żeby je pomęczyć. Po drugim albo trzecim wypadzie goniłem jakiegoś typka, gdy znalazł się pod scianą z bloków dirtu (jest to ziemia w minecrafcie). Zaczął kopąć pod siebie żeby wpaść do swojej miejscówki. Gdy go już dogoniłem juz w niej był i postawił bloki dirtu na miejscu wykopanych żebym nie wszedł. Pomimo tego udało mi sie dokopać do jego bazy. Gdy do niej wleciałem wyglądała jak moja szkoła. Znajdowałem sie przy głownych drzwiach. Na wprost była jakaś blondynka a po prawej stronie azjata z ciemnymi wlosami. Złapałem je obie i powiedziałem ze maja walczyć, prowadzac je do drzwi obrotowych w których miały walczyć. Kazałem im jeszcze ubrać niebieskie opaski. Na ich walce zakończył sie sen
A bug is never just a mistake. It represents something bigger. An error of thinking. That makes you who you are.





