01-05-2020, 09:59
01.05.2020
Ośrodek "uśmiechu"
Wyszedłem wczesnym rankiem, na ulicach była pustka, tylko na jednej było widać uzbrojoną armię, szykuje ona działa, szedłem wzdłuż trasy. Było już południe, w oddali była wioska w pustynnym kanionie, wszedłem do jednego z domów, była tam ciemnoskóra (Trochę jakby połączona z latynoskim kolorem skóry) 19? latka, była na mnie zła, że jej nie rozumiem, że bestie pokolenie ma ciężej, uderzała mnie lekko w pierś [...] Obudziłem zamknięty z ośrodku, niby przyjemnym, ale tak na prawdę jest sztuczny czuć to. Ludzie uśmiechali się, ale tak naprawdę byli przerażeni. Ja nie byłem uśmiechnięty, szybko zaczął mnie nękać jakiegoś rodzaju potwór, albo siła, zamykał mi drzwi siłą woli, jakby prowadził mnie do jakiegoś miejsca. Znalazłem się najpierw w kuchni, gdzie były desery, potem zamknięty między jednymi drzwiami a drugimi a potem w ogrodzie z innymi ludźmi. Po każdym uwięzieniu mnie zmuszał mnie do śmiechu, za ostatnim razem zmusił nie tylko mnie, a cały ośrodek. [...] Uciekłem w okolice ośrodku, przemierzałem pustynie, aż znalazłem śnieg. Chciałem w stopić śnieg i zasadzić kaktusy w piasku, ale to było zakazane i wróciłem do środka.
Ośrodek "uśmiechu"
Wyszedłem wczesnym rankiem, na ulicach była pustka, tylko na jednej było widać uzbrojoną armię, szykuje ona działa, szedłem wzdłuż trasy. Było już południe, w oddali była wioska w pustynnym kanionie, wszedłem do jednego z domów, była tam ciemnoskóra (Trochę jakby połączona z latynoskim kolorem skóry) 19? latka, była na mnie zła, że jej nie rozumiem, że bestie pokolenie ma ciężej, uderzała mnie lekko w pierś [...] Obudziłem zamknięty z ośrodku, niby przyjemnym, ale tak na prawdę jest sztuczny czuć to. Ludzie uśmiechali się, ale tak naprawdę byli przerażeni. Ja nie byłem uśmiechnięty, szybko zaczął mnie nękać jakiegoś rodzaju potwór, albo siła, zamykał mi drzwi siłą woli, jakby prowadził mnie do jakiegoś miejsca. Znalazłem się najpierw w kuchni, gdzie były desery, potem zamknięty między jednymi drzwiami a drugimi a potem w ogrodzie z innymi ludźmi. Po każdym uwięzieniu mnie zmuszał mnie do śmiechu, za ostatnim razem zmusił nie tylko mnie, a cały ośrodek. [...] Uciekłem w okolice ośrodku, przemierzałem pustynie, aż znalazłem śnieg. Chciałem w stopić śnieg i zasadzić kaktusy w piasku, ale to było zakazane i wróciłem do środka.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





