14-04-2020, 12:46
Głupia silna baba w śnie
Byłem na lekcji, cały czas patrzyłem na koleżanke z klasy, postanowiłem że włoże jej palec do ust, zaczęła go gryźć, powiedziałem że ma przestać, nagle mnie popchneła i zmieniła sie w demona, jakby była opętana, nagle była noc, a szkoła była pusta, zacząłem uciekać, ale nie udało mi sie, bo po paru metrach z jej pleców pojawiły się macki, przeskoczyłem przez barkierki obok schodów, żeby dojść na parter, i zrobiłem TR, nagle bum to jest sen, i krzycze jej coś w stylu "spadaj stara pruchwo to jest mój sen!" i nagle jej nie było.. wyszedłem na dwór, chciałem zrobić jakoś dzień, odwróciłem się popatrzyłem w podłogę i mówie "chce żeby był dzień" - Coś nie zadziałało - Popatrzyłem gdzieś, i zobaczyłem auta, postanowiłem, że chce mieć broń - "sięgam do kieszeni, żeby wyciągnąć broń" - Jej też nie było, Postanowiłem polatać, a to się już udało, zacząłem latać jak superman, ale poleciałem pare metrów nad ziemią i zacząłem się budzi, gdy się powoli budziłem, mówiłem do siebie, że jak się obudzę mam przypomnieć sobie o śnie o też koleżance opętanej, jeśli sobie przypomnę mam pamiętać że miałem świadomy sen, taki prawdziwy - widziałem słabiej, dziwne paski jakbym tracił jakość, nagle zacząłem się kiwać, nie mogłem utrzymać równowagi, jakbym był pijany - Nagle jakbym się odwrócił do góry nogami, i miałem niebieski obraz z napisem " Wake up! WAKE UP! WAKE UP!" - Obudziłem się w pokoju rodziców, leżałem na brzuchu, nie mogłem się ruszyć - Jakaś kobieta mnie trzymała za barki, widziałem tylko jej place, miała pomalowane paznokcie, i mówiła mi, że nigdy mnie nie puści - Przypomniałem sobię że to sen, krzyknąłem jej to, ona odskoczyła zdezorientowana, pyta się "Jak to sen? Kłamiesz!" - Ja odparłem, że tak to sen wypadła ci torebka, nagle kobieta zaczęła krzyczeć i się roztapiać - Odzyskałem znowu świadomość ale obudziłem sie, bez zastanowienia zasnąłem od razu.... Znowu mnie trzymała, tym razem nie mogłem sie odzywać, jakbym był podczas paraliżu ale w śnie, krzyczałem, że ma mnie puścić, ale nie mogłem się w ogóle odezwać.. Nagle się przełamałem, z całej siły się odepchnąłem a ona znowu zaczęła krzyczeć i się roztapiać.. Obudziłem się o 6:15, na zegarze w śnie była 8:15. - Bałem iść się spowrotem spać





