07-04-2020, 20:49
[ OK ] Loaded dream from 06.04.2020 [WBTB + SSLID]
Dzisiaj zrobiłem sobie krótkie dobudzanie ~10min z wzgledu na to ze zawsze (jak do tej pory) WILD i SSLID konczył się tym ze obracałem sie na bok i zasypiałem normalnie, bo dlugo w sen nie mogłem wejsc a i przez to też przełykałem slinę co eliminowało stan relaksu. Potestuje sobie przez kilka dni to krótkie dobudzanie zeby szybciej wejść w sen.
Dzisiaj najprawdopodobniej przez to że po obudzeniu położyłem się ponownie spać, zapamietałem jeden sen.
Chodziłem sobie po mieście. Wyglądało zupełnie inaczej niz naprawde. Inne budynki, inaczej ulice położone. Znajdowałem sie na drodze miedzy budynkami. Szedłem w strone głownej ulicy. Zauważyłem ze trójka ludzi z głownej drogi zaczęła kierowac się w moja strone wiec wszedłem do domku. Znajdował się na boku. Do drzwi prowadziły schody. Budynek był mały taka troche kawalerka. 2 pokoje albo 3. Po wejsciu na prost widziałem okno. W pokoju po prawej była mała kuchnia. Podszedłem i zaczałem mówić do osoby która zmywała naczynia. Nagle pomyślałem sobie o tym ze może walne tą osobe w głowę czarną tacką ale się rozmysliłem. Nagle pojawiłem się w swoim pokoju. Na łóżku lewitowała jakaś małą osóbka w czarnym stroju, na głowie miała kaptu. Zaczęłą coś do mnie mowić ze "za kare, cos tam cos tam" i zaczęła czarować. Wyczarowała nie duzego skorpiona. Położyła go na łóżku a ten zaczął sie unosić miał skrzydełka jak mucha. Chciał mnie ukąsić ale ja zaczałem go atakować udało mi się go nawet zgnieść ale on był nie zniszczalny. Zaczałem uciekać, pojawiłem sie na tej samej drodze co wczesniej nawet wbiegłem do tego samego domu co na początku wszedłem.
Dzisiaj zrobiłem sobie krótkie dobudzanie ~10min z wzgledu na to ze zawsze (jak do tej pory) WILD i SSLID konczył się tym ze obracałem sie na bok i zasypiałem normalnie, bo dlugo w sen nie mogłem wejsc a i przez to też przełykałem slinę co eliminowało stan relaksu. Potestuje sobie przez kilka dni to krótkie dobudzanie zeby szybciej wejść w sen.
Dzisiaj najprawdopodobniej przez to że po obudzeniu położyłem się ponownie spać, zapamietałem jeden sen.
Chodziłem sobie po mieście. Wyglądało zupełnie inaczej niz naprawde. Inne budynki, inaczej ulice położone. Znajdowałem sie na drodze miedzy budynkami. Szedłem w strone głownej ulicy. Zauważyłem ze trójka ludzi z głownej drogi zaczęła kierowac się w moja strone wiec wszedłem do domku. Znajdował się na boku. Do drzwi prowadziły schody. Budynek był mały taka troche kawalerka. 2 pokoje albo 3. Po wejsciu na prost widziałem okno. W pokoju po prawej była mała kuchnia. Podszedłem i zaczałem mówić do osoby która zmywała naczynia. Nagle pomyślałem sobie o tym ze może walne tą osobe w głowę czarną tacką ale się rozmysliłem. Nagle pojawiłem się w swoim pokoju. Na łóżku lewitowała jakaś małą osóbka w czarnym stroju, na głowie miała kaptu. Zaczęłą coś do mnie mowić ze "za kare, cos tam cos tam" i zaczęła czarować. Wyczarowała nie duzego skorpiona. Położyła go na łóżku a ten zaczął sie unosić miał skrzydełka jak mucha. Chciał mnie ukąsić ale ja zaczałem go atakować udało mi się go nawet zgnieść ale on był nie zniszczalny. Zaczałem uciekać, pojawiłem sie na tej samej drodze co wczesniej nawet wbiegłem do tego samego domu co na początku wszedłem.
A bug is never just a mistake. It represents something bigger. An error of thinking. That makes you who you are.





