07-04-2020, 06:00
Dzisiaj miałem taki długi sen, że w notatniku zajął on 5 stron w notatniku, dodam tu tylko jedną kwestię..
Ogólnie była apokalipsa zombie, jakoś tam przetrwałem i przezemnie zabici zostali moi rodzice. Z moją tamtejszą ekipą pojechałem do mojego domu, tam spotkałem moich sąsiadów którzy przeżyli i opisywałem im moją ekipa, - "Tamta uratuje świat, tu człowiek rozpierdol a tamta co uratuje świat ma jakiś kamień w głowie który ma podobno te zombie zniszczyć", wszedłem do domu i od razu zalałem się płaczem, popatrzyłem na łóżko, jak było ułożone. Wtedy dostałem powiadomienie na messengerze, że moja mama umarła, tam jakieś słowa otuchy i wiadomość, że messenger był otwarty podczas jej śmierci.. I tam zdjęcie przed przemianą w zombie, gdy była martwa, najgorsze jest to - że dobrze pamiętam jej wygląd nawet po obudzeniu. W Śnie natychmiast zalałem się łzami itp, obudziłem się po tym i jedno słowo powiedziałem - "O Fakens" xD
Dodam że miałem jakby epizody w fazach rem, 1 sen to początek tej przygody 2 sen to akcja w tym samym świecie
3 sen to zakończenie w połowie i inny mały sen - Mnie mogą zabijać ale niech moja głowa mamę zostawi xD





