27-03-2020, 23:28
24.03.2020
Las ekipy.
Byłem w lesie, dominowały drzewa liściaste, znalazłem się na małej polanie. Na jej środku rosło drzewo, które było połączone liną z lasem. Było to miejsce spotkań mojej "ekipy". Podejrzewaliśmy, że inna banda znalazła to miejsce, zastawiliśmy "pułapki", które miały nam dać znak, że ktoś inny jest w pobliżu. Udało się, o zmierzchu uchwyciliśmy dwóch nastolatków na klifie, nie zbliżali się do miejsca głównego, uspokoiliśmy się.
Metal, komnata, ćwicząca dziewczyna.
Włóczyłem się po labiryncie komnat, musialem iść schylony, aby nie uderzać głową w sufit, miejsce wydawało mi się znajome. Nagle usłyszałem metalową muzykę, szybko doszedłem do jej źródła. W większej hali pomiędzy korytarzami, ćwiczyła dziewczyna, robiła skłony, headbangując przy okazji do People = Shit. Chciałem się przyłączyć, ale zamiast tego wpatrywałem się w jej wysiłek, miała zajebistą dupę. Muzyka leciała z JBLa, identycznego z moim.
Las ekipy.
Byłem w lesie, dominowały drzewa liściaste, znalazłem się na małej polanie. Na jej środku rosło drzewo, które było połączone liną z lasem. Było to miejsce spotkań mojej "ekipy". Podejrzewaliśmy, że inna banda znalazła to miejsce, zastawiliśmy "pułapki", które miały nam dać znak, że ktoś inny jest w pobliżu. Udało się, o zmierzchu uchwyciliśmy dwóch nastolatków na klifie, nie zbliżali się do miejsca głównego, uspokoiliśmy się.
Metal, komnata, ćwicząca dziewczyna.
Włóczyłem się po labiryncie komnat, musialem iść schylony, aby nie uderzać głową w sufit, miejsce wydawało mi się znajome. Nagle usłyszałem metalową muzykę, szybko doszedłem do jej źródła. W większej hali pomiędzy korytarzami, ćwiczyła dziewczyna, robiła skłony, headbangując przy okazji do People = Shit. Chciałem się przyłączyć, ale zamiast tego wpatrywałem się w jej wysiłek, miała zajebistą dupę. Muzyka leciała z JBLa, identycznego z moim.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





