26-03-2020, 14:41
[ OK ] Loaded dream from 21.03.2020 [WBTB + WILD fail]
Sniło mi sie ze bylem w sklepie spar. Odrazu po wejsciu po prawej stronie było stoisko do robienia burgerów. Poprosiłem o dwa. Pani za tym stoiskiem zaczęła kroić bułke po bokach zeby pozbyć się skurki (tak jak w chelbie), pozniej dopiero się mnie spytała czy chce taką. Byłem tam z moim przyjacielem. Gdy już chciałem pójść do kasy nagle zrobiła się wielka kolejka z 20 osób stało z każdej alejki. Ludzie nie trzymali się dystansu 1-1,5m. Chciałem zrobić z tym porządek i powiedziałem kasjerce że jest wiecej osób niż możę być (na czas stanu epidemiologicznego mogło być max 5 osob) nagle prawie wszystkie osoby zaczęły wychodzić z sklepu. Zobaczyłem mojego przyjaciela w kolejce, spytałem się dzieciaka z nim czy moge wejść za mojego przyjaciela a przed niego, zeby zaplacić tylko za tego burgera. Dałem kasjerce karte żeby zaplacić, ta zaczęła coś robić i ja odłożyła. Spytałem się jej gdzie jest moja karta jednoczesnie sprawdzając portwel. Probowałem też wymusić na ludziach odstęp którego powinni się trzymać. Posłuchali się mnie ale to trwało tylko chwilę. Gdy wróciłem do sprawdzania portfelu, kasjerka zrobiła man zdięcie. Zorientowałem się po tym jak zobaczylem flesha z aparatu. Powiedziałem jej że ma usunąc to zdiecie, niechiała tego zrobić. Powiedziałem żeby dała mi telefon. Powiedziałem że nie ma prawa robić mi zdięcia bez mojej zgody i że zadzwonie na policje jak nie odzyskam karty. Dała mi swój telefon, zacząłem przeglądac zdiecia opowiadając historie o lekarzu, który przez hejt się zabił. Kasjerka prawie sie juz poplakała. Nie mogłem znaleźć zdięć zrobionych mi przed chwilą ale były tam zdięcia zrobione mi dużo wcześniej. Zdziwiło mnie to. Byłem na 37 zdieciu z 300. Powiedziałem że ma mi znaleźć te zdiecia. Dostałem swoją karte, była w dziwnej obudowie. Wyglądało to jak spód samochodziku wyscigowego F1 lecz nie było tam kół ale za to było wejście na baterie. Gdy wyszedłem z sklepu wsiadłem na rower i zacząłem jechać. Dojeżdżajać do zakretu. W oddali na wzniesieniu znajdującym sie przed placem zabaw zuważyłem wielką brązową dzdzownice ubrudzoną ziemią. Zorientowałem się że coś jest nie tak. Uzyskałem w tym momęcie jakąś swiadomość (Niewiem czy to była pełna swiadomość czy tylko połowiczna). Obróciłem się w strone sklepu. Popatrzyłem na niebo, było niebiesko-biało-pomaranczowe. Białe były chmuru ale ciągneły się na calym horyzoncie, były ufomowane w nie szeroką linie. Pomarać był to drugi kolo nieba. Po tym się obudziłem.
Sniło mi sie ze bylem w sklepie spar. Odrazu po wejsciu po prawej stronie było stoisko do robienia burgerów. Poprosiłem o dwa. Pani za tym stoiskiem zaczęła kroić bułke po bokach zeby pozbyć się skurki (tak jak w chelbie), pozniej dopiero się mnie spytała czy chce taką. Byłem tam z moim przyjacielem. Gdy już chciałem pójść do kasy nagle zrobiła się wielka kolejka z 20 osób stało z każdej alejki. Ludzie nie trzymali się dystansu 1-1,5m. Chciałem zrobić z tym porządek i powiedziałem kasjerce że jest wiecej osób niż możę być (na czas stanu epidemiologicznego mogło być max 5 osob) nagle prawie wszystkie osoby zaczęły wychodzić z sklepu. Zobaczyłem mojego przyjaciela w kolejce, spytałem się dzieciaka z nim czy moge wejść za mojego przyjaciela a przed niego, zeby zaplacić tylko za tego burgera. Dałem kasjerce karte żeby zaplacić, ta zaczęła coś robić i ja odłożyła. Spytałem się jej gdzie jest moja karta jednoczesnie sprawdzając portwel. Probowałem też wymusić na ludziach odstęp którego powinni się trzymać. Posłuchali się mnie ale to trwało tylko chwilę. Gdy wróciłem do sprawdzania portfelu, kasjerka zrobiła man zdięcie. Zorientowałem się po tym jak zobaczylem flesha z aparatu. Powiedziałem jej że ma usunąc to zdiecie, niechiała tego zrobić. Powiedziałem żeby dała mi telefon. Powiedziałem że nie ma prawa robić mi zdięcia bez mojej zgody i że zadzwonie na policje jak nie odzyskam karty. Dała mi swój telefon, zacząłem przeglądac zdiecia opowiadając historie o lekarzu, który przez hejt się zabił. Kasjerka prawie sie juz poplakała. Nie mogłem znaleźć zdięć zrobionych mi przed chwilą ale były tam zdięcia zrobione mi dużo wcześniej. Zdziwiło mnie to. Byłem na 37 zdieciu z 300. Powiedziałem że ma mi znaleźć te zdiecia. Dostałem swoją karte, była w dziwnej obudowie. Wyglądało to jak spód samochodziku wyscigowego F1 lecz nie było tam kół ale za to było wejście na baterie. Gdy wyszedłem z sklepu wsiadłem na rower i zacząłem jechać. Dojeżdżajać do zakretu. W oddali na wzniesieniu znajdującym sie przed placem zabaw zuważyłem wielką brązową dzdzownice ubrudzoną ziemią. Zorientowałem się że coś jest nie tak. Uzyskałem w tym momęcie jakąś swiadomość (Niewiem czy to była pełna swiadomość czy tylko połowiczna). Obróciłem się w strone sklepu. Popatrzyłem na niebo, było niebiesko-biało-pomaranczowe. Białe były chmuru ale ciągneły się na calym horyzoncie, były ufomowane w nie szeroką linie. Pomarać był to drugi kolo nieba. Po tym się obudziłem.





