25-03-2020, 13:44
[ OK ] Loaded dream from 2.03.2020
Sniło mi się że włamałem się do czyjegoś PC i przelałem duża ilość dolarów, po czym poszedłem zwiedzać mieszkanie w bloku. Trafiłem na typka, którego okradłem, niewysoki gościu, brunet, lekko ostrzyzone włosy, podkrążone oczy i jakieś ekstrawagancki ubranie. Jak na apokalipse dobrze mu się żyło, pomyslałem. Zaczął się z mną szarpać. W pewnym momęcie nazwał mnie "peszkinem". Dzięki znajomości sztuk walki wybrałem z nim. Okazało się że ma rakiety. Na dowrze było bardzo słonecznie. Z jego mieszkania nagle pojawiły sie tutaj.
Drugi sen:
W sali siedzielismy na poduszkach i (nie umiem sie rozczytać co tu było) maszynę w 3 osoby. Byłem tam ja, jakaś blondynka i jeszcze ktoś. Blondynka tłumaczyła jak coś nam się udało. Narrator dawał jej wszystkie zasługi ale ja ciągle zwracałem na to uwagę, […]. Nasze pomieszczenie zmieniło się z pomieszczenia zamkniętego na miejsce przy drodze na przeciwko bloku, który jest naprzeciwko mnie. Na poczatku przed dostaniem sie do systemu odczepilismy z samolotu skrzydła i kokpit. Tak jakby były samolot był złożony z kilku części na zamek błyskawiczny. Był tam też jakiś mały chłopieć, który siedział na niebieskiej poduszcze, miał wytrzeszczone oczy i wyglądał jakby sie nas bał.
Sniło mi się że włamałem się do czyjegoś PC i przelałem duża ilość dolarów, po czym poszedłem zwiedzać mieszkanie w bloku. Trafiłem na typka, którego okradłem, niewysoki gościu, brunet, lekko ostrzyzone włosy, podkrążone oczy i jakieś ekstrawagancki ubranie. Jak na apokalipse dobrze mu się żyło, pomyslałem. Zaczął się z mną szarpać. W pewnym momęcie nazwał mnie "peszkinem". Dzięki znajomości sztuk walki wybrałem z nim. Okazało się że ma rakiety. Na dowrze było bardzo słonecznie. Z jego mieszkania nagle pojawiły sie tutaj.
Drugi sen:
W sali siedzielismy na poduszkach i (nie umiem sie rozczytać co tu było) maszynę w 3 osoby. Byłem tam ja, jakaś blondynka i jeszcze ktoś. Blondynka tłumaczyła jak coś nam się udało. Narrator dawał jej wszystkie zasługi ale ja ciągle zwracałem na to uwagę, […]. Nasze pomieszczenie zmieniło się z pomieszczenia zamkniętego na miejsce przy drodze na przeciwko bloku, który jest naprzeciwko mnie. Na poczatku przed dostaniem sie do systemu odczepilismy z samolotu skrzydła i kokpit. Tak jakby były samolot był złożony z kilku części na zamek błyskawiczny. Był tam też jakiś mały chłopieć, który siedział na niebieskiej poduszcze, miał wytrzeszczone oczy i wyglądał jakby sie nas bał.





