04-03-2020, 18:51
Krwawy film na statku
Byliśmy razem z całą klasą na statku, gdzie robione były zdjęcia do filmu. Kilka osób było aktorami/statystami. W jednej ze scen terroryści podrzynali gardło więźniowi, kręcenie tej sceny nie wychodziło, i co chwile reżyser kazał zabierać martwe ciało ze sceny i dawać kolejną osobę, ludzie byli przerażenie że zaraz może być ich kolej. Parę osób się zbuntowało, sięgnęło po noże, maczety i zaczęło walczyć z ekipą filmową.
Ulewa na plaży
Znajdowałem się na plaży, był 6 marzec, mimo tego nad morzem były tłumy, brat chodził i szukał monet wykrywaczem metali, znalazł kilkadziesiąt groszy. Zaczął padać deszcz, wszyscy ludzie z plaży rzucili się do ucieczki, biegliśmy do domu, ja z bratem byłem na czele, a reszta za mną, w ogóle nie znałem miasta, więc biegłem na ślepo przed siebie, przypomniałem sobie o parasolu którego zostawiłem i zawróciłem w kierunku plaży, a kilkadziesiąt osób za mną.
Grill u cioci
Jechałem rowerem przez łąkę, strasznie ciężko się jechało, w oddali widziałem dom cioci, jednak wokół nikogo nie było. Po chwili wyszła ciocia z wujkiemi mówią że będą rozpalać grilla, od razu pojawiło się więcej osób, pojawił się kuzyn, który pytał mnie o ulewę z poprzedniego snu, stwierdsził że o tej porze co roku pada tam deszcz, wiedział to, bo sam miał się tam wybrać i śledził portale meteorologiczne.
Byliśmy razem z całą klasą na statku, gdzie robione były zdjęcia do filmu. Kilka osób było aktorami/statystami. W jednej ze scen terroryści podrzynali gardło więźniowi, kręcenie tej sceny nie wychodziło, i co chwile reżyser kazał zabierać martwe ciało ze sceny i dawać kolejną osobę, ludzie byli przerażenie że zaraz może być ich kolej. Parę osób się zbuntowało, sięgnęło po noże, maczety i zaczęło walczyć z ekipą filmową.
Ulewa na plaży
Znajdowałem się na plaży, był 6 marzec, mimo tego nad morzem były tłumy, brat chodził i szukał monet wykrywaczem metali, znalazł kilkadziesiąt groszy. Zaczął padać deszcz, wszyscy ludzie z plaży rzucili się do ucieczki, biegliśmy do domu, ja z bratem byłem na czele, a reszta za mną, w ogóle nie znałem miasta, więc biegłem na ślepo przed siebie, przypomniałem sobie o parasolu którego zostawiłem i zawróciłem w kierunku plaży, a kilkadziesiąt osób za mną.
Grill u cioci
Jechałem rowerem przez łąkę, strasznie ciężko się jechało, w oddali widziałem dom cioci, jednak wokół nikogo nie było. Po chwili wyszła ciocia z wujkiemi mówią że będą rozpalać grilla, od razu pojawiło się więcej osób, pojawił się kuzyn, który pytał mnie o ulewę z poprzedniego snu, stwierdsził że o tej porze co roku pada tam deszcz, wiedział to, bo sam miał się tam wybrać i śledził portale meteorologiczne.





