18-01-2020, 13:44
18.01.2020
GTA Droids
Robiłem jakieś misje w GTA V, coś z przewożeniem ładunku, miałem napaść na jakiś sklep jako Trevor, wiem że budynek miał komin z którego leciał dym, okazało się że nie tylko ja chcę to zrobić [...] pościg, misja zabicia, gonie typa wbiega do małego budynku, zabijam wszystkich [...] Wszystkie postacie zostały złapane przez Androidy i zamienione w starych mężczyzn w zielonych strojach, przypominali mechaników.
LD Dom zdrady
Szukałem domu na noc, znalazłem się w jakimś dość dużym, mieszkała w nim kobieta z mężem i 2 letnim dzieckiem, może młodszym. Miałem wziąść kąpiel, kobieta jednak brała go ze mną, nalegała mnie stosunku, musiałem jednak sprawdzić gdzie jest jej mąż, wyszedłem na korytarz bez niczego, zauważyłem ich dziecko, nagie, kapało się w drugiej łazience, rozumiałem, że mąż kobiety jest blisko, zacząłem się unosić poprzez wymachiwanie raz jedną raz drugą nogą, od razu się uświadomiłem. Jedno ze wcześniejszych uświadomień zaczęło się bardzo podobnie, a sposób w jaki startuję lewitację jest dosyć oryginalny. Zaczęłam się unosić w stronę ściany, mogłem spokojnie podróżować nie przejmując się postaciami ze snu, chciałem przejść przez ścianę, zbliżyłem się do niej i zasłoniłem oczy rękoma, nie udało się, ale znalazłem się w całkowicie innym budynku, ale obraz stawał się rozmyty, chciałem zacząć się obracać, ale już się obudziłem. Szybko zasnąłem z powrotem, z nadzieją na kolejny LD.
LD Budowa
Byłem na jakimś podwórzu, na słupie były umieszczone kontenery, to bazy, musiałem je wzmacniać, zdobywać przedmioty i teleportować się do kontenerów, rywalizowałem z Martinem kto szybciej zrobi lepszą "bazę" z początku szło mi bardzo źle, ale znalazłem gumy do żucia i zdobyłem umiejętność wejścia w "świat gwiazd" wszystko staje się granatowe z wyjątkiem jasnjasno złotych konturów przedmiotów i małymi kropkami o tym samym kolorze emitującym gwiazdy rozsianymi w pewnych odległościach, wyglądało to jak kontur świata na nocym niebie. Mogłem też bez problemu widzieć przez ściany, przynajmniej rozróżniać co jest w jakim miejscu w przestrzeni. W tym trybie mogłem robić wszystko kilkadziesiąt razy szybciej i spokojnie latać, wtedy zrobiłem też TR z nosem, wyszło. Próbowałem się uspokoić i pomyśleć co mogę zrobić, z racji że obok był Martin pomyślałem aby z nim zawalczyć, potrzebowaliśmy jednak areny, zacząłem przestawiać kontenery w celu stworzenia areny, korzystałem z trybu "gwiazd" gdy już wszystko było gotowe pojawił się Dawid, nie miałem na niego żadnego wpływu, nie mogliśmy zacząć potyczki. Zleciłem na dól próbowałem zmienić gumę do żucia w ścianę, udało się, ale jedna to za mało, dałem pestkę od wiśni kotu, ten ją wypluł ale jako gumę, tak jak chciałem. Zamierzałem powiększyć tą gumę i uregulować jej kształt, nie udało się i się obudziłem.
Tryb Gwiazd chyba najbardziej mi się podobał z tego wszystkiego, wystąpienie LD są prawdopodobnie przez rozregulowany cykl dnia i snu, gdzie wstaje zazwyczaj między 6 a 8, to dzisiaj o tej godzinie zasnąłem. Może krótka przerwa gdzie + gdzie przed snem jeszcze przeczytałem parę snów.
GTA Droids
Robiłem jakieś misje w GTA V, coś z przewożeniem ładunku, miałem napaść na jakiś sklep jako Trevor, wiem że budynek miał komin z którego leciał dym, okazało się że nie tylko ja chcę to zrobić [...] pościg, misja zabicia, gonie typa wbiega do małego budynku, zabijam wszystkich [...] Wszystkie postacie zostały złapane przez Androidy i zamienione w starych mężczyzn w zielonych strojach, przypominali mechaników.
LD Dom zdrady
Szukałem domu na noc, znalazłem się w jakimś dość dużym, mieszkała w nim kobieta z mężem i 2 letnim dzieckiem, może młodszym. Miałem wziąść kąpiel, kobieta jednak brała go ze mną, nalegała mnie stosunku, musiałem jednak sprawdzić gdzie jest jej mąż, wyszedłem na korytarz bez niczego, zauważyłem ich dziecko, nagie, kapało się w drugiej łazience, rozumiałem, że mąż kobiety jest blisko, zacząłem się unosić poprzez wymachiwanie raz jedną raz drugą nogą, od razu się uświadomiłem. Jedno ze wcześniejszych uświadomień zaczęło się bardzo podobnie, a sposób w jaki startuję lewitację jest dosyć oryginalny. Zaczęłam się unosić w stronę ściany, mogłem spokojnie podróżować nie przejmując się postaciami ze snu, chciałem przejść przez ścianę, zbliżyłem się do niej i zasłoniłem oczy rękoma, nie udało się, ale znalazłem się w całkowicie innym budynku, ale obraz stawał się rozmyty, chciałem zacząć się obracać, ale już się obudziłem. Szybko zasnąłem z powrotem, z nadzieją na kolejny LD.
LD Budowa
Byłem na jakimś podwórzu, na słupie były umieszczone kontenery, to bazy, musiałem je wzmacniać, zdobywać przedmioty i teleportować się do kontenerów, rywalizowałem z Martinem kto szybciej zrobi lepszą "bazę" z początku szło mi bardzo źle, ale znalazłem gumy do żucia i zdobyłem umiejętność wejścia w "świat gwiazd" wszystko staje się granatowe z wyjątkiem jasnjasno złotych konturów przedmiotów i małymi kropkami o tym samym kolorze emitującym gwiazdy rozsianymi w pewnych odległościach, wyglądało to jak kontur świata na nocym niebie. Mogłem też bez problemu widzieć przez ściany, przynajmniej rozróżniać co jest w jakim miejscu w przestrzeni. W tym trybie mogłem robić wszystko kilkadziesiąt razy szybciej i spokojnie latać, wtedy zrobiłem też TR z nosem, wyszło. Próbowałem się uspokoić i pomyśleć co mogę zrobić, z racji że obok był Martin pomyślałem aby z nim zawalczyć, potrzebowaliśmy jednak areny, zacząłem przestawiać kontenery w celu stworzenia areny, korzystałem z trybu "gwiazd" gdy już wszystko było gotowe pojawił się Dawid, nie miałem na niego żadnego wpływu, nie mogliśmy zacząć potyczki. Zleciłem na dól próbowałem zmienić gumę do żucia w ścianę, udało się, ale jedna to za mało, dałem pestkę od wiśni kotu, ten ją wypluł ale jako gumę, tak jak chciałem. Zamierzałem powiększyć tą gumę i uregulować jej kształt, nie udało się i się obudziłem.
Tryb Gwiazd chyba najbardziej mi się podobał z tego wszystkiego, wystąpienie LD są prawdopodobnie przez rozregulowany cykl dnia i snu, gdzie wstaje zazwyczaj między 6 a 8, to dzisiaj o tej godzinie zasnąłem. Może krótka przerwa gdzie + gdzie przed snem jeszcze przeczytałem parę snów.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





