08-12-2019, 18:12
Biały autobus
Jechałem autobusem do miasta, był on bardzo długi, dwuprzegubowy. W środku wszystko było śnieżnobiałe, podłoga, sufit, siedzenia, rurki do podtrzymywania. Znajdowało się w nim niewiele osób, może 5. Podszedłem do kierowcy, aby kupić bilet, podał cenę, wyciągam portfel, ale niestety miałem same monety 1-5 groszy, wyrzuciłem wszystko na blat i zaczęliśmy liczyć.
Klarowność 4/10
[5:15] Koniec drogi, mama brzuchomówca, nieudane eksperymenty z grawitacją
Jechałem rowerem znanymi mi trasami, nagle jednak asfalt się skończył i zaczęła się polna droga, ktoś zdemontował całą dalszą trasę, było gorąco, postanowiłem zdjąć koszulkę, gdy tylko to zrobiłem, zaszło słońce.
Znalazłem się przy łóżku mamy zapytałem ją, czy śpi, odpowiedziała że tak, tylko jej usta się nie ruszały, coś mi nie pasowało i odzyskałem świadomość. Przypomniałem sobie co chciałem zrobić w LD, jako że byłem w domu, postanowiłem spróbować unosić przedmioty siłą woli, najbliżej było krzesło, od niego zacząłem, niestety ani drgnęło, później spróbowałem z gazetą, również nic, potem długopis-ani drgnął. Użyłem nawet zaklęcia z Harry’ego Pottera accio długopis, też nie zadziałało. Dałem za wygraną, spróbowałem się sam unieść, ale nie jak supermen, czy poprzez skok, tylko z nogami na baczność prosto w górę-nic z tego. Odwróciłem się do ściany i chciałem sobie po niej pochodzić, ustawiłem jeden but na ścianie, ale gdy tylko odrywałem drugi, czułem jak grawitacja ciągnie mnie w dół. Byłem trochę zawiedziony i straciłem kontrolę.
Klarowność 3-6/10
Jechałem autobusem do miasta, był on bardzo długi, dwuprzegubowy. W środku wszystko było śnieżnobiałe, podłoga, sufit, siedzenia, rurki do podtrzymywania. Znajdowało się w nim niewiele osób, może 5. Podszedłem do kierowcy, aby kupić bilet, podał cenę, wyciągam portfel, ale niestety miałem same monety 1-5 groszy, wyrzuciłem wszystko na blat i zaczęliśmy liczyć.
Klarowność 4/10
[5:15] Koniec drogi, mama brzuchomówca, nieudane eksperymenty z grawitacją
Jechałem rowerem znanymi mi trasami, nagle jednak asfalt się skończył i zaczęła się polna droga, ktoś zdemontował całą dalszą trasę, było gorąco, postanowiłem zdjąć koszulkę, gdy tylko to zrobiłem, zaszło słońce.
Znalazłem się przy łóżku mamy zapytałem ją, czy śpi, odpowiedziała że tak, tylko jej usta się nie ruszały, coś mi nie pasowało i odzyskałem świadomość. Przypomniałem sobie co chciałem zrobić w LD, jako że byłem w domu, postanowiłem spróbować unosić przedmioty siłą woli, najbliżej było krzesło, od niego zacząłem, niestety ani drgnęło, później spróbowałem z gazetą, również nic, potem długopis-ani drgnął. Użyłem nawet zaklęcia z Harry’ego Pottera accio długopis, też nie zadziałało. Dałem za wygraną, spróbowałem się sam unieść, ale nie jak supermen, czy poprzez skok, tylko z nogami na baczność prosto w górę-nic z tego. Odwróciłem się do ściany i chciałem sobie po niej pochodzić, ustawiłem jeden but na ścianie, ale gdy tylko odrywałem drugi, czułem jak grawitacja ciągnie mnie w dół. Byłem trochę zawiedziony i straciłem kontrolę.
Klarowność 3-6/10





