19-09-2019, 17:25
Jestem w jakimś mieście, pozniej w szkole - nawalam sie z jakims typkiem, pozniej dowiaduje sie o Tym ze gang crips i bloods istnieje, dolaczam do cripsow - jedziemy na jakąś wojne z bloodsami, na jakiejs opuszczonej stacji pociagowej. Jade z jakims gosciem, widze niebieskie ubrania itp, wysiadam z wozu i mowie yoo homie. No i jest bitwa itp, bloodsi mają broń my nie. Zostalem ja sam z jakims gosciem, uciekamy - chowamy sie w stogu siana, w ktorym bylo pelno gówna kału. No i znajduje nas jeden z gosci, balem sie strasznie - rozstrzeluje mnie i gine.. pojawia się biały ekran, jakby światło niebios - i się budzę





