Dziennik snów (nie)zwyczajnych
#47
Dziś sen nieco dłuższy ;) .


Siedziałem w kolejce,
w sterylnym i utrzymanym w dobrym stanie,
holu w kolorystyce biało-szarej...

Jak na początku wspomniałem, siedziałem.
A na czym ja siedziałem?
Mógłbyś/mogłabyś zapytać.
Otóż już spieszę z odpowiedzią.
Siedziałem na ławce, lecz nie na zwyczajnej ławce jakby mogło się Tobie wydawać mój drogi czytelniku bądź czytelniczko.
Ławka była zbudowana w stylu postmodernistycznym i w ogóle nie pasowała do wnętrza, jeszcze ta czarna kolorystyka Oesu ...

Prócz mojej osoby było jeszcze sześciu mężczyzn w wieku poborowym, wzrostu średniego.
Gdy zza tajemniczych drzwi wydobywało się nazwisko, mężczyzna, które owo nazwisko w dowodzie miał wpisane, podnosił się z miejsca i do "gabinetu" czym prędzej się udawał.

Nie skupiłem się bardzo na owym procederze,
Koło mojego miejsca było stoisko z gazetami, które moją uwagę przykuło w większym stopniu.

Jedna z gazet na okładce miała nic innego jak zdjęcie kutasa i wielki napis:

"RAK PROSTATY
- Dziś to TY wybierasz".

Ukryć nie mogę... Tytuł chwytliwy.

Już miałem zabrać się za czytanie, gdy słyszę dobiegające z gabinetu nazwisko:

- Dupodaj!

Mój zmysł słuchu nagle się wyostrzył.
Mózg przetwarzał najwidoczniej informacje, którą dopiero co odebrał.

- Dupodaj!!

Niski, męski głos krzyknął raz kolejny.

W tym momencie już wiedziałem, że się nie przesłyszałem.
Starałem się ukryć śmiech, lecz ciężkie zadanie to było.

Mężczyzna z rodu Dupodajów w końcu się poderwał z zajmowanego przez siebie godnie siedziska.
Szybko przeskanowałem go wzrokiem z pytaniem w głowie:

- "Co jest z nim nie tak?!"

Szczerze? Zawiodłem się... 
Mężczyzna wyglądał... 
Cóż... 
Jak człowiek... 
Nic nadzwyczajnego.
Wzrost w okolicach średniej krajowej, w wieku koło lat dwudziestu pięciu.
Kilkudniowy zarost.
Kilka zbędnych kilogramów na brzuchu...

Wróciłem do gazetek...

Tym razem trafiłem na tytuł jeszcze ciekawszy:

"Tylko 30% polek czerpie przyjemność z seksu!
SPRAWDŹ JAK".

I tym razem chciałem zagłębić się w temat, gdy usłyszałem...
Moje nazwisko.

Udałem się do pokoju: skąd dochodził głos.
Uchyliłem drzwi...

Oczojebna biel była wszechobecna.
Na ścianie na prawo od drzwi był obraz przedstawiający nikogo innego a "Króla Kaczyńskiego" na białym koniu.

Na lewo, okno na pół ściany swe miejsce miało.
A w opozycji do mej osoby godło Polski godnie wisiało.
A pod godłem?
Biurko klasy (nie)najwyższej.

Na fotelu przy biurku siedział mężczyzny rosły. 
Wyższy ode mnie i potężniej zbudowany.

Podszedł do mnie...
Obejrzał mnie z każdej strony...
Iii...
Złapał za jądra.

- Co pan robi?!!
(Powiedziałem z oburzeniem)

- Badam.
(Krótko odpowiedział)

- I co tam pan wybadał?

- Jądra ciepła.

- Więc... Co to oznacza?

- Żeś pedał ha ha.

Powiedziawszy, puścił moje jądra.
Zasiadł przy biurku, napisał coś na kartce i powiedział:

- Kategoria "A", odmaszerować!

Zmieszany całą sytuacją postanowiłem opuścić budynek.

Znajdowałem się już na zewnątrz.
Nie zdążyłem nawet się obejrzeć raz ostatni, gdyż w moją stronę krzyki wyraziste i głośne docierały, jednak przytłumione odgłosem śmigieł helikoptera.

- Wsiadać! Wsiadać!
(Krzyczał pilot).

Podróż... Cóż nic z niej nie pamiętam #-o .




Na miejscu jeden z żołnierzy kazał udać mi się do baraku numer 44.

Tak też zrobiłem.

W baraku czekał na mnie karabin, hełm, kamizelka, zapas wody i żywności na tydzień (lub i na okres prawdopodobnie dłuższy) oraz reszta żołnierskiego gówna.

Niespodziewanie cały budynek się podniósł i ruszył w drogę najpewniej nikomu znaną.
Postanowiłem wdrapać się na dach "budynku".
Jak się okazało, pojazd barakiem już od dawna zapewne nie był.
Przemieszczałem się teraz w kołowym transporterze opancerzonym.

W pewnym momencie "przejażdżki"....
Bum!
Cały pojazd poszedł!

Szczęśliwie wypadłem w powietrzu z wnętrza.

Znalazłem się na twardym piachu, skąd dogodnie mogłem obserwować, jak reszta załogi umiera w płomieniach...
Jeden z żołnierzy w agonii tylko krzyknął:
- To pułapka!!!
Po czym wrócił do krzyków spowodowanych oparzeniami IV stopnia.

Miałem przy sobie zapasy wody, lecz nie miałem karabinu... Wiedziałem, jak to się skończy...

(Zdjęcie dla pobudzenia resztek empatii w użytkownikach ajsenu).

[Obrazek: africa_pobreza.jpg]

Wracając... 
Takowe głodujące dzieci w liczbie koło czterdziestu... Otoczyły mnie!!
Wiedziałem, że albo one, albo ja.
Wybór był prosty...
Chciałem jakoś dogodnie się ustawić, lecz nie zdążyłem, ponieważ dosłownie w jednej chwili...

- Aaaaa kurwa!
(Krzyknąłem).

Dwójka dzieci zaczęła mi się wgryzać w prawą kostkę, a najstarszy (zapewne dowódca) wskoczył mi na plecy i zębami wyrywał kawałki mięsa z karku bądź tudzież lewej ręki.

O ile z trójką poradziłem sobie w granicach mojej żywotności. To wiedziałem, że kolejny blitzkrieg ze strony 37 głodujących i odwodnionych murzynków może być śmiertelny.

Jeden z tych odważniejszych, uzbrojony w nóż zrobiony z kła tygrysa niepostrzeżenie chciał podejść mnie od tyłu.
Jednak moimi siódmym zmysłem go wyczułem i z pół obrotu kopnąłem krwawiącą nogą, ustanawiając rekord Guinnessa w sile kopnięcia czarnoskórego dziecka.

Tym jakże finezyjnym i śmiertelnym kopnięciem podburzyłem morale młodocianych wojowników.
Na moje nieszczęście po krótkiej naradzie zaczęli szturm.

200 metrów.
195.
190.

Byli z każdą sekundą coraz bliżej.
Wiedziałem, że nie przeżyje tego ataku.

160
155
150.
...
100 metrów!!!

Już miałem się żegnać ze światem obecnym i jedynym zapewne.
Choć o tym miałem się przekonać za moment   ;) .
W tym o to momencie usłyszałem głos zza mych pleców:

- Hey man!

Odwróciłem się z resztkami nadziei.
Tak. Elon Musk we własnej osobie...

- I'm not saying it solves your problem... But... IT IS satisfy :> .
Powiedział i w moją stronę rzucił....

[Obrazek: roundtable_elon_musk_flamethrower_apimages_ringer.0.jpg]

Miotacz ognia!
Oj... Ja już widziałem, co z nim z robię.
Dzieci były już w odległości 20 metrów ode mnie...
Gdyby tylko wiedziały, co je czeka :)) ...

Już tylko jeden metr... Kwestia sekund i dobrego refleksu... Nacisnąłem spust.
Od lewej do prawej i tak kilka razy po całej grupie.
- Palcie się skurwysyny hahha!

Z każdą sekundą czułem coraz większą euforię.
Wszechogarniająca mnie satysfakcja była niepowtarzalnym doświadczeniem.
Gdzieś w środku czułem to zaspokojenie....

I z ostatnim płomieniem patrzyłem jak ostatnie dziecko rozpaczliwie próbuje złapać powietrze...
Ale jednak kurwa nie może haha!

Ahhhh... W tamtym momencie byłem tak zaspokojony, że mógłbym umrzeć na miejscu.
Piękny sen pod względem emocjonalnym... 
Mimo to po obudzeniu czułem się lekko zdegustowany yyyy .

19 sierpnia 2019
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Dreamer - 08-10-2018, 15:46
RE: Dziennik snów Dreamera - przez sz4m4n - 08-10-2018, 21:48
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Freskum - 08-10-2018, 22:17
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 19-10-2018, 16:31
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 19-11-2018, 16:20
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 19-11-2018, 16:36
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 25-11-2018, 19:39
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 25-11-2018, 20:32
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 25-11-2018, 22:44
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 25-11-2018, 20:48
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 25-11-2018, 21:00
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 25-11-2018, 21:30
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 26-11-2018, 14:37
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 02-12-2018, 23:49
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 03-12-2018, 08:15
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 10-12-2018, 23:03
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 11-12-2018, 19:30
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 11-12-2018, 22:52
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Patryqqx - 11-12-2018, 23:07
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 11-12-2018, 23:09
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 12-12-2018, 11:41
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 28-12-2018, 23:20
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 13-01-2019, 17:19
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 07-02-2019, 14:13
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 07-02-2019, 18:33
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Aspakan - 08-02-2019, 14:59
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 08-02-2019, 23:28
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 10-03-2019, 17:32
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 10-03-2019, 19:59
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Howolf - 11-03-2019, 01:20
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Neurocosmic - 11-03-2019, 15:32
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 11-03-2019, 16:37
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 14-04-2019, 15:39
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 15-04-2019, 00:32
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Howolf - 15-04-2019, 00:45
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 15-04-2019, 11:55
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 25-07-2019, 13:10
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 03-08-2019, 14:36
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Isabela - 03-08-2019, 17:35
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 03-08-2019, 19:45
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 09-08-2019, 13:24
RE: Dziennik snów Dreamera - przez incestus - 09-08-2019, 16:14
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 09-08-2019, 16:18
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Lorellai - 15-08-2019, 21:55
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 15-08-2019, 22:33
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Lorellai - 16-08-2019, 17:27
RE: Dziennik snów Dreamera - przez Dreamer - 19-08-2019, 20:54
RE: Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Dreamer - 21-08-2019, 13:37
RE: Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Lorellai - 21-08-2019, 14:58
RE: Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Isabela - 21-08-2019, 18:19
RE: Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Isabela - 23-08-2019, 19:04
RE: Dziennik snów (nie)zwyczajnych - przez Lorellai - 29-08-2019, 12:20

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,172 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,320 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,041 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 102,739 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,561 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1