28-06-2019, 19:58
Miałem tak kilka razy w stanie pomiędzy snem a jawą. Najczęściej przy zasypianiu. Pamiętam, że raz utworzyłem nową piosenkę Metallici. Brzmienie gitary i wokalu był taki sam, tylko riffy i tekst inny. Innym razem grałem jakąś bardzo melodyjną muzykę elektroniczną. Te tworzenie jest w dużej mierze podświadome, ale nie do końca. Podświadomość podsyła kolejny fragment piosenki, może dwa, a ja świadomie mogę się zdecydować czy wybieram, któryś z tych fragmentów, czy zapętlam poprzedni i odsłuchuję jeszcze raz. W tej elektronicznej piosence jeden fragment tak mi się spodobał, że słuchałem go w kółko. Nawet miałem pomysł, żeby starać się go jak najbardziej zapamiętać i wstać tylko... co ja bym wtedy z tym zrobił? Nie znam się na tworzeniu muzyki.
Czytałem kiedyś o tym, że Chopin i ktoś jeszcze, dawali czasami improwizowane koncerty. Można się domyślać, że wpadali oni w taki "trans" i tworzyli jednorazowe ulotne kompozycje. To musiało być niesamowite
Czytałem kiedyś o tym, że Chopin i ktoś jeszcze, dawali czasami improwizowane koncerty. Można się domyślać, że wpadali oni w taki "trans" i tworzyli jednorazowe ulotne kompozycje. To musiało być niesamowite





