27-06-2019, 19:29
[1:25] WF z Piątkiem, mordobicie w klasie, raporty w samochodzie, znęcanie się nad dzieckiem
Graliśmy w piłkę na szkolnym WFie, był tam Krzysztof Piątek, strzelił bramkę i mecz się skończył. Poszliśmy do szatni, a później na lekcję. Zaczęliśmy się bić tak dla zabawy, najpierw bardzo lekko, ale każde kolejne uderzenie było mocniejsze od poprzedniego, aż w końcu zaczęła się lać krew od ciosów.
Sen się zmienił, znalazłem się w samochodzie w którym robiłem raporty dla firmy mówiąc do komputera pokładowego, a on wykonywał moje polecenia. Potem zacząłem gadać z kolegą z pracy przez skype, wziął sobie urlop i musiałem zrobić część pracy za niego. Wraz z żoną spodziewali się dziecka i byli w trakcie jazdy na badania prenatalne. Wieźli ze sobą również kilkuletnią córkę. Nawigacja pokierowała ich poza właściwą trasę, wjechali do lasu, gdzie było powalone drzewo, wyszli z samochodu, dziewczynka wspięła się na pień, ale upadła, ojciec zaczął na nią krzyczeć że jest beznadziejna i do niczego się nie nadaje. Matka próbowała przerwać tę tyradę, ale bezskutecznie.
Klarowność 3/10
Uwagi
Wczoraj żadnego snu nawet mimo WBTB, a dzisiaj tylko jeden. Marnie. Nadal stosuję afirmację, ale tylko przed snem i w trakcie WBTB, postaram się rozszerzyć ją również na wcześniejsze godziny.
Tym razem nie mogę zwalić tego na upał, bo w nocy musiałem zamknąć okno, bo aż chłodno się zrobiło. Znów odstawiłem melisę, dzisiaj do niej wracam. Lepiej z nią niż bez niej.
Graliśmy w piłkę na szkolnym WFie, był tam Krzysztof Piątek, strzelił bramkę i mecz się skończył. Poszliśmy do szatni, a później na lekcję. Zaczęliśmy się bić tak dla zabawy, najpierw bardzo lekko, ale każde kolejne uderzenie było mocniejsze od poprzedniego, aż w końcu zaczęła się lać krew od ciosów.
Sen się zmienił, znalazłem się w samochodzie w którym robiłem raporty dla firmy mówiąc do komputera pokładowego, a on wykonywał moje polecenia. Potem zacząłem gadać z kolegą z pracy przez skype, wziął sobie urlop i musiałem zrobić część pracy za niego. Wraz z żoną spodziewali się dziecka i byli w trakcie jazdy na badania prenatalne. Wieźli ze sobą również kilkuletnią córkę. Nawigacja pokierowała ich poza właściwą trasę, wjechali do lasu, gdzie było powalone drzewo, wyszli z samochodu, dziewczynka wspięła się na pień, ale upadła, ojciec zaczął na nią krzyczeć że jest beznadziejna i do niczego się nie nadaje. Matka próbowała przerwać tę tyradę, ale bezskutecznie.
Klarowność 3/10
Uwagi
Wczoraj żadnego snu nawet mimo WBTB, a dzisiaj tylko jeden. Marnie. Nadal stosuję afirmację, ale tylko przed snem i w trakcie WBTB, postaram się rozszerzyć ją również na wcześniejsze godziny.
Tym razem nie mogę zwalić tego na upał, bo w nocy musiałem zamknąć okno, bo aż chłodno się zrobiło. Znów odstawiłem melisę, dzisiaj do niej wracam. Lepiej z nią niż bez niej.





